Projekt nowego domu został wybrany i zaakceptowany. – Tutaj, blisko granicy będzie kuchnia, a tak jak stoimy i rozmawiamy, to będzie salon – opowiada w rozmowie z Interią pani Alicja Wesołowska.
– Znaczy, no, będzie, jak zbudują. Bo na razie to kamień na kamieniu nie stoi – dodaje kobieta.
Rzeczywiście, zakończono prace rozbiórkowe. Zgodnie z obietnicami złożonymi małżeństwu niebawem ma się rozpocząć budowa. – 15 grudnia mamy mieć dom – mówi Interii pan Tomasz.
Poszkodowany ma wątpliwości co do umowy
Mężczyzna zgłasza jednak wątpliwości dla trybu, w jakim cała inwestycja postępuje. Rodzina zwróciła uwagę na kilka zapisów zawartych w umowie z Ministerstwem Obrony Narodowej.
– Był taki kruczek, że jak wzrośnie VAT na materiały budowlane czy usługi, to różnica między dzisiejszym VAT-em, a tym, co wzrośnie, spada na nas. A przy takiej sumie to wiecie jakie to są koszty – mówi Interii mężczyzna.
– Druga sprawa to inspektor nadzoru budowlanego. Ja się nie prosiłem o burzenie, oni sobie życzą, żebym sobie najął inspektora. A on chce 2-3 proc. od wartości, to nam wychodzi 30 tysięcy. Skąd ja to zapłacę, z dwóch tysięcy emerytury? – martwi się pan Tomasz.
Wicepremier uspokaja: Pokryjemy co do złotówki
– Sprawę znam bardzo dobrze. Zostało wypłacone ubezpieczenie, Skarb Państwa pokrył koszty tego ubezpieczenia wobec ubezpieczyciela – powiedział na konferencji prasowej wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz w odpowiedzi na pytania Polsat News.
– Bierzemy pełną odpowiedzialność i co do złotówki wszystkie operacje zostaną przeprowadzone bez udziału tych, którzy zostali poszkodowani. Łącznie z inspektorem nadzoru budowlanego, te wszystkie koszty są wliczone w plan inwestycyjny i budowę nowego domu od podstaw – dodał.
– Wczoraj również uzyskaliśmy opinie prokuratorii generalnej, że wszystkie te koszty mogą być pokryte przez Skarb Państwa, łącznie z inspektorem nadzoru budowlanego – podkreślił wicepremier.
Minister obrony narodowej zapowiada, że odbudowa mieszkania rozpocznie się niebawem, a prace, ze względu na ostrą zimę, nie mogły być prowadzone we wcześniejszym terminie.
– Czekamy też na wszystkie zgody i pozwolenia. Działamy w granicach i na podstawie prawa, ale z największą starannością. Rodzina ma też zapewnione czteropokojowe mieszkanie. Ich dobrostan nie jest zagrożony – dodał Kosiniak-Kamysz.
„Długo to trwa”. Wesołowscy narzekają na tempo prac
Państwo Wesołowscy podkreślają, że nie ponoszą żadnej winy za wydarzenia z 10 września 2025 roku.
– Przecież ja się nie prosiłem ani o te drony, ani o pociski. Spokojnie sobie żyliśmy, a tu nagle takie coś – mówią.
– To było we wrześniu. Mija szósty miesiąc. Bardzo długo to trwa. Jakbym z ulicy poszedł do firmy i zlecił budowę domu, to już byśmy mieszkali.
Aktualnie małżeństwo na własną rękę uprząta miejsce, w jakim na stanąć ich nowy dom.
– Mam nadzieje, że dotrzymają słowa i się dogadamy. Oni są ludźmi i my jesteśmy ludźmi. Ważne, żeśmy ocaleli – mówi pani Alicja.
Łukasz Dubaniewicz, Wyryki-Wola














