Do awarii doszło około godziny 10:15. Brak prądu sparaliżował codzienne funkcjonowanie wyspy – pojawiły się problemy z ogrzewaniem, dostawami wody oraz łącznością telefoniczną i internetową. Część sklepów i punktów usługowych musiała zawiesić działalność.
Bornholm: Sprzeczne komunikaty, ale bez uszkodzenia kabla
Początkowo informowano, że przyczyną przerwy w dostawie energii mogło być przeciążenie podmorskiego kabla energetycznego, który łączy Bornholm z systemem energetycznym poza wyspą. Jednak operator sieci przesyłowej Energinet zdementował te doniesienia.
Jak przekazał rzecznik Energinet, awaria nie była związana z uszkodzeniem samego kabla, lecz z błędem w systemie zasilania. Usterka doprowadziła do automatycznego odłączenia kabla, ale infrastruktura na dnie morza nie została uszkodzona. Przyczyna błędu jest nadal analizowana.
Policja: To usterka techniczna
Stanowisko Energinet potwierdziła policja Bornholmu. W oficjalnym komunikacie przekazano, że blackout był wynikiem usterki technicznej, a nie celowego działania. Funkcjonariusze poinformowali również, że prąd powinien wrócić w krótkim czasie, najpóźniej jeszcze wieczorem. Do tego momentu mogą występować lokalne zakłócenia w dostawach wody.
Do sytuacji odniósł się także duński minister ds. bezpieczeństwa społecznego i gotowości kryzysowej Torsten Schack Pedersen. Odmówił on odpowiedzi na pytania o ewentualny sabotaż.
– Gdy dochodzi do takich zdarzeń, władze dokładnie się im przyglądają. Najlepiej pozwolić im wykonywać swoją pracę i nie dokładać spekulacji – podkreślił minister, dodając, że służby szczegółowo zbadają przyczyny awarii.
Pedersen zaznaczył również, że przerwy w dostawie prądu zdarzały się na Bornholmie już wcześniej i są one przypomnieniem o konieczności posiadania domowych zapasów oraz gotowości na sytuacje kryzysowe.
Ogrzewanie i woda wracają do Rønne
Tymczasem lokalne przedsiębiorstwa komunalne poinformowały, że w stolicy wyspy – Rønne – ogrzewanie stopniowo wraca, a dostawy wody zostały już przywrócone. Uruchomiono pompy w systemie ciepłowniczym, co pozwoliło na częściowe ustabilizowanie sytuacji.
Bornholm to zamieszkana przez około 40 tysięcy osób duńska wyspa na Morzu Bałtyckim, położona bliżej Szwecji i Polski niż Kopenhagi. Ze względu na swoje położenie jest w dużym stopniu uzależniona od zewnętrznych połączeń energetycznych, co sprawia, że tego typu awarie mają szczególnie odczuwalne skutki.
Z Kopenhagi dla Interii Tomasz Lejman













