Kilka dni temu stało się głośno o wpisie Radosława Sikorskiego, w którym poinformował, że do Ministerstwa Spraw Zagranicznych rzekomo miał dotrzeć pakiet 42 podpisanych nominacji ambasadorskich. „Dziękuję Panu Prezydentowi Karolowi Nawrockiemu, zwłaszcza za mianowanie apolitycznych dyplomatów którzy służą ojczyźnie z narażeniem życia w Kijowie, Teheranie i Abu Zabi” – napisał szef MSZ.
Żart Sikorskiego wywołał burzę. Przydacz: Zostali upokorzeni
Niezwykle ważne dla sprawy jest to, że Radosław Sikorski opublikował cytowany wpis 1 kwietnia, w prima aprilis. Przekazane przez niego informacje nie miały nic wspólnego z prawdą. Pojawiła się lawina komentarzy, a wśród nich powtarzało się jedno pytanie, czy tak poważne kwestie stanowią pole do żartowania. Głos w sprawie zabrał m.in. Marcin Przydacz.
„Sprawa polskich ambasadorów i paraliżu służby zagranicznej, jaki wywołał min. Sikorski – jest sprawą poważną. Nie wydaje mi się, aby kiepskie żarty były tutaj wskazane. Wielu ambasadorów/kierowników placówek niestety uwierzyło i dostaje gratulacje od kolegów z korpusu dyplomatycznego. Teraz, pełni ambarasu, muszą się z tego głupiego żartu tłumaczyć. Zostali upokorzeni. Minister Spraw Zagranicznych jest o dbania o prestiż polskiego korpusu zagranicznego, a nie od jego upokarzania” – napisał szef Biura Polityki Międzynarodowej Prezydenta RP.
Sikorski tłumaczy się z głośnego wpisu. Wbił szpilę Nawrockiemu
Radosław Sikorski został zapytany, czy z perspektywy czasu nie uważa, że przesadził, a jego wpis był nie na miejscu. – Nie – odpowiedział krótko na antenie TVN24.
– Polska nie ma w pełni umocowanych ambasadorów w 88 krajach, czyli w prawie połowie państw świata. Nie wszędzie mamy ambasady. W wielu miejscach polski ambasador ma akredytacje jeszcze na inne kraje. I przypominam: Konstytucja mówi: prezydent powołuje i odwołuje; ustawa mówi: na wniosek ministra spraw zagranicznych. Te wnioski – wszystkie – zostały złożone zgodnie z ustawą. Jedyne czego im brakuje, to jest podpis prezydenta – stwierdził szef MSZ.
– Pytam ponownie, czy naprawdę ani jeden z 44 polskich dyplomatów, w większości zawodowców, którzy służyli także za rządu PiS-u, ani jeden nie zasługuje na podpis? – kontynuował Sikorski. – Rolą prezydenta Polski nie jest walczenie z rządem, nie jest paraliżowanie instytucji państwa i nie jest obniżanie pozycji Polski za granicą – zakończył wątek.


