-
Zorilla paskowana jest postrachem sawanny i potrafi zatrzymać nawet stado lwów swoim zapachem.
-
Skunksy i zorille wytwarzają niezwykle silny odór, który wykorzystują do obrony, a smród zorilli jest uważany przez niektórych zoologów za gorszy niż u skunksa.
-
Zorille zamieszkują tereny Afryki, są spokrewnione z łasicami, prowadzą nocny tryb życia i rzadko stają się ofiarą innych zwierząt.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Fetor skunksów jest tak wielki, że zwierzęta są uznawane za najbardziej śmierdzące na świecie. To związki siarki odpowiadają za ten zapach, który wielu doprowadzić potrafi do mdłości albo obłędu.
Zwierzęta używają do obrony substancji z gruczołów, którą – chociaż strzelają odwrócone tyłem – mogą trafić precyzyjnie w agresora z odległości nawet sześciu metrów. Smród jest trudny do usunięcia, utrzymuje się przez wiele dni i czuć go z kilkuset metrów, nawet kilometra.
Skunksy rzadko używają tej broni. Zwykle wystarczy odpowiednia postawa, podniesiony ogon lub stanie na przednich łapach. Inne zwierzęta rozpoznają też białe pasy na czarnym futrze – to jasny znak, że można zostać nieprzyjemnie „skażonym”.
Nie tylko skunksy śmierdzą jak wrota piekieł
Taką ewolucyjną umiejętność korzystania z odrażająco śmierdzących substancji chemicznych na bazie siarki ma wiele ssaków, np. niektóre łasicowate jak nasz tchórz zwyczajny.
Skunksy także niegdyś włączano do łasicowatych, ale dzisiaj mają w ramach rzędu ssaków drapieżnych osobną rodzinę. Należy do niej wiele gatunków zwierząt – nie tylko z Ameryki – i niemal wszystkie potrafią wyprodukować obronny odór.
Jak wspomnieliśmy, skunks zwyczajny nader często wygrywa rankingi na najbardziej cuchnące zwierzę świata, ale warto pamiętać, że ma poważną konkurencję. Wielu zoologów oraz chemików uważa, że są zwierzęta jeszcze bardziej dające po nosie niż skunksy. To afrykańskie zorille.
Zorilla – jeszcze bardziej śmierdząca kuzynka skunksa
Zorille są dość podobne do skunksów, ale zasadniczo się od nich różnią. Też mają puszyste ogony, które potrafią postawić pionowo jako ostrzeżenie. Też mają futro pokryte białymi pasami na ciemnym futrze. Z daleka zatem można by je łatwo pomylić ze skunksem, dlatego niegdyś zorille je z nimi łączono.
Okazuje się jednak, że to pozory i konwergencja. Zorille są bardziej spokrewnione z łasicami i tchórzami, to z nimi tworzą jedną rodzinę, a nie ze skunksami, Najbliższymi krewnymi tych zwierząt są żyjące w Europie perewiaski, spotykane na stepach chociażby Ukrainy czy państw bałkańskich (w Polsce tego zwierzęcia nie ma).
Z tym, że zorille są zwierzętami afrykańskimi. Zamieszkują otwarte tereny trawiaste, jak sawanny, stepy, półpustynie, a nawet pustynie. Np. zorilla libijska jest przystosowana do życia w warunkach suchych i pustynnych. U niej futro nie jest już czarne z białymi pasami, ale odwrotnie – bardzo jasne, z ciemnymi plamami.
Ten cuchnący ssak to świetny kopacz, który aktywny jest niemal tylko nocą. A jego bojowa postawa, czy wręcz agresja, są legendarne. Zorilla libijska z impetem naciera na każdego, kto ją niepokoi – czy jest to fenek, czy wielbłąd, czy człowiek.

Równie dużo odwagi ma w sobie zorilla paskowana, która z kolei mieszka na sawannach wschodniej i południowej Afryki. Też żyje w norach, też nocą i nie szuka problemów, ale jeżeli ktoś stanie jej na drodze, nie zawaha się strzelić oleistym, żółtym płynem w stronę przeciwnika. I wtedy będzie niemiło.
Wiedzą o tym dobrze wszyscy na sawannie, nie wyłączając likaonów, lampartów i lwów. Rzadko komu schodzą one z drogi, ale zorille omijają. Bywa, że ssak potrafi wstrzymać całe stado lwów, widywano takie sceny. Wolą poczekać, niż się zetknąć z nią i jej smrodem. A kiedy straszenie zawiedzie, zorilla sięga po symulowanie. Pada na grzbiet, wywala język i… śmierdzi jak zleżała padlina.
Właściwie jedynymi zwierzętami, którym zdarza się polować na zorille są hieny i to nie wszystkie, a hieny brunatne, względnie niektóre ptaki drapieżne. Nawet gdy zorilla rzeczywiście umrze, mało kto po nią sięga.


