Komisja Europejska uważa, że Polska pilnie powinna zreformować swój system emerytalny. „Obserwujemy, że w ciągu ostatnich 20 lat w Polsce spada relacja średniej emerytury do średniego wynagrodzenia” – alarmuje przedstawiciel KE. Rekomendacje są znane:
-
podwyższenie efektywnego wieku emerytalnego, -
rozwiązanie problemu ubóstwa emerytalnego kobiet i osób samozatrudnionych, -
reforma specjalnych systemów emerytalnych.
To czego Bruksela nie wyciąga jeszcze na światło dzienne, to stale zwiększająca się grupa osób, których świadczenia emerytalne zupełnie nie powalają się utrzymać. I jakie to są kwoty.
Przepaść w emeryturach. Tysiące osób otrzymuje mniej niż 100 zł miesiecznie
Prawie 200 tys. osób otrzymuje z ZUS emeryturę przekraczającą 10 tys. zł brutto miesięcznie. W maju 2026 roku takich emerytów było 188,5 tysięcy. Ponad 15 tys. zł dostaje na konto 12,4 tys. emerytów. Emeryturę przekraczającą 7 tys. zł otrzymało aż 800,3 tys. osób – 28,5 proc. więcej niż przed rokiem.
Tak wysokie świadczenia są efektem kilku nakładających się jednocześnie na siebie czynników: długiego stażu pracy, wysokich zarobków, dużej sumy składek zgromadzonych na kontach w ZUS oraz corocznej waloryzacji.
Emerytalny obraz sytuacji jest jednak niepełny bez informacji, że emeryturę poniżej 500 zł brutto pobiera w Polsce już ponad 30 tys. osób, z czego około 9 tys. otrzymuje nie więcej niż 100 zł miesięcznie. I liczebność tej grupy rośnie.
Coraz więcej emerytów musi dorabiać. Mimo skarg na zły stan zdrowia
Od 1999 roku wysokość emerytury zależy bezpośrednio od sumy wpłacanych przez całe życie składek do ZUS. Kto ma krótki staż pracy, pracował na umowach śmieciowych i mało zarabiał to mało w ZUS odłożył. Aby otrzymać chociaż gwarantowaną emeryturę minimalną (w 2026 roku to 1978,49 zł brutto), kobiety muszą udowodnić co najmniej 20 lat stażu pracy, a mężczyźni 25 lat.
Świadczenia niższe od ustawowej emerytury minimalnej w maju 2026 roku otrzymywało aż 462,8 tys. osób, – o 5,7 proc. więcej niż rok wcześniej. Ponad trzy czwarte osób z tej grupy to kobiety.
Rząd jest w pułapce, ponieważ większość Polaków mocno sprzeciwia się podniesieniu ustawowego wieku emerytalnego. Zgodnie z badaniami opinii publicznej z 2026 roku (np. sondaż IBRiS dla „Wprost”), za takim rozwiązaniem jest jest niespełna 17 proc. społeczeństwa. Około 69 proc. ankietowanych jest przeciw. Powodem jest zmęczenie psychiczne i fizyczne oraz ogólny zły stan zdrowia.
Z powodu rosnacych kosztów życia jednak coraz więcej Polaków po osiągnięciu wieku emerytalnego decyduje się zostać na rynku pracy – w 2025 roku grupoa ta liczyła 879,5 tys. osób. Wielu z nich prowadzi własną działalność gospodarczą lub wspiera rodzinne biznesy w niepełnym wymiarze czasu pracy – według danych z raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego robi tak aż 57 proc. seniorów. W największych firmach pracuje zaledwie około 6,7 proc. emerytów.
Średni wiek pracujących emerytów wynosi w Polsce obecnie około 68 lat.














