Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Małopolska. Referendum w sprawie odwołania wójta gminy – Wprost

Małopolska. Referendum w sprawie odwołania wójta gminy – Wprost

9 maja, 2026
Ile wrzucić do „koperty” na komunię? Zaskakujące dane – Biznes Wprost

Ile wrzucić do „koperty” na komunię? Zaskakujące dane – Biznes Wprost

9 maja, 2026
Nagranie z sokołem z Lublina hitem sieci. Ptaki na kominie elektrociepłowni

Nagranie z sokołem z Lublina hitem sieci. Ptaki na kominie elektrociepłowni

9 maja, 2026
Terry Szuplat o pisaniu przemówień dla Obamy i słabościach wystąpień Trumpa

Terry Szuplat o pisaniu przemówień dla Obamy i słabościach wystąpień Trumpa

9 maja, 2026
„Kalejdoskop Wydarzeń”: Dorota Gawryluk o relokacji żołnierzy USA do Polski

„Kalejdoskop Wydarzeń”: Dorota Gawryluk o relokacji żołnierzy USA do Polski

9 maja, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Małopolska. Referendum w sprawie odwołania wójta gminy – Wprost
  • Ile wrzucić do „koperty” na komunię? Zaskakujące dane – Biznes Wprost
  • Nagranie z sokołem z Lublina hitem sieci. Ptaki na kominie elektrociepłowni
  • Terry Szuplat o pisaniu przemówień dla Obamy i słabościach wystąpień Trumpa
  • „Kalejdoskop Wydarzeń”: Dorota Gawryluk o relokacji żołnierzy USA do Polski
  • Premier Hiszpanii pokazał, jak walczyć z Trumpem. „Stał się symbolem oporu”
  • Komar tygrysi w Europie – zagrożenie, objawy ukąszenia i jak się chronić
  • Węgry. Peter Magyar i nowy rząd. Zmiany w Budapeszcie
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Historia oblężenia w Waco wciąż dzieli Amerykę. „Służby popełniły fatalny błąd”
Historia oblężenia w Waco wciąż dzieli Amerykę. „Służby popełniły fatalny błąd”
Aktualności

Historia oblężenia w Waco wciąż dzieli Amerykę. „Służby popełniły fatalny błąd”

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości19 kwietnia, 2025

Do dziś historia oblężenia sekty Davida Koresha w Waco służy za oręż skrajnej prawicy, a także samemu Trumpowi – mówi dziennikarz śledczy Jeff Guinn. W trwającym 51 dni oblężeniu i szturmie z 19 kwietnia 1993 r. zginęło 82 członków sekty. – Pomysł, by ich aresztować, był uzasadniony. Dawidianie mieli broń, wierzyli, że będą musieli zabić innych i sami zginąć. Do tego zachodziła obawa, że wykorzystują dzieci – tłumaczy Guinn. Błąd polegał na czymś innym.

Newsweek: 19 kwietnia 1993 r. zakończyło się trwające 51 dni oblężenie posiadłości Mount Carmel w Waco, gdzie mieszkali członkowie sekty Gałąź Dawidowa. Agenci federalni próbowali wtargnąć do ich siedziby, co zakończyło się śmiercią prawie wszystkich wyznawców, w tym dzieci. Akcja została okrzyknięta jedną z największych porażek służb.

Jeff Guinn: I żadna inna akcja nie odbiła się tak mocno na krajobrazie społeczno­‑politycznym Stanów Zjednoczonych. Do dziś, ponad 30 lat później, ta historia wciąż służy za oręż skrajnej prawicy. Używa jej też zresztą Donald Trump, który swoją kampanię prezydencką zaczął właśnie w Waco.

W swojej książce „Tragedia w Waco. David Koresh i tajemnica jego sekty” wskazuje pan, że podstawowym błędem służb był całkowity brak wiedzy na temat dawidian. Kim byli członkowie Gałęzi Dawidowej?

– Gałąź Dawidowa powstała w 1955 r. po rozpadzie innej grupy, która 130 lat wcześniej została wydalona z Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego. Wierzyli oni, że biblijna Apokalipsa św. Jana zawiera najwyższą prawdę o świecie. Że Bóg zamierza zniszczyć grzeszny świat i stworzyć nowy dla tych, którzy żyli właściwie. Byli przekonani, że ześle proroka, który nauczy zwykłych grzeszników, jak należy żyć, by zostali ocalonymi, gdy przyjdzie koniec.

Ich przywódcą został Vernon Wayne Howell, potem znany jako David Koresh. Jak to się stało, że chłopak ledwo po dwudziestce przekonał ponad setkę osób, że jest prorokiem?

– Howell wychował się w trudnych warunkach. Jego matka urodziła go w wieku 13 lat. Miał wielu ojczymów – uzależnionych od alkoholu, narkotyków, stosujących przemoc. Szybko zrezygnował z chodzenia do szkoły. Był przekonany, że Bóg do niego przemawia. I był czarującym mówcą. Chociaż nie potrafił za dobrze czytać, miał zdolność zapamiętywania obszernych fragmentów Biblii. Mówił o nich tak, że słuchacze mieli poczucie, że nie tylko jest bardziej oświecony od nich, ale też że dzięki niemu w końcu rozumieją słowo Boże. W przejęciu władzy w ugrupowaniu pomógł mu też związek z jego poprzednią liderką, a także wyjazd do Izraela.

Co przywiózł z tej podróży?

– Trzy rzeczy. Po pierwsze – twierdził, że porwało go do nieba siedmiu aniołów, którzy objawili mu prawdę. Prawdę, że jest reinkarnacją biblijnego króla Cyrusa, tego, który uwolnił Żydów z niewoli babilońskiej. W Starym Testamencie Cyrus to jedyny pogański mesjasz. Żydzi nazywali go Koresh – to hebrajskie imię Cyrusa.

Po powrocie Howell oznajmił, że jest duchem Cyrusa. Stał się Davidem Koreshem – imię od tronu Dawida, na którym zasiądzie Jezus, gdy powróci, a nazwisko od Cyrusa. Od tej pory to on był przywódcą Gałęzi Dawidowej. Dalej poszło już szybko: Apokalipsa św. Jana mówi, że Baranek otworzy siedem pieczęci Księgi i każde kolejne otwarcie przybliża nas do końca świata. Koresh oznajmił, że on jest tym Barankiem. To on miał otworzyć pieczęcie. A jego wyznawcy mieli być najbardziej wyjątkowymi chrześcijanami w historii. Po trzecie, według tej samej księgi, Babilon – czyli symbol zepsutego świata – zaatakuje Baranka i jego ludzi, a oni wszyscy zginą. Ale potem zostaną wskrzeszeni i poprowadzą armię Boga do zwycięstwa nad złem. To była obietnica. I oni w nią ­wierzyli.

Dla większości ludzi to brzmiałoby jak urojenia szaleńca.

– Wszyscy demagodzy, a pisałem wcześniej też o Charlesie Mansonie i Jimie Jonesie, działają według tego samego schematu. Najpierw mówią: „Jestem wybrany, tylko ja mogę was poprowadzić”. Potem izolują swoich ludzi od świata, żeby nie mieli kontaktu z bliskimi, którzy mogliby powiedzieć: „To szaleństwo”. I w końcu – zapowiadają cud, który muszą spełnić. Od momentu, gdy w 1985 r. Koresh powiedział swoim ludziom, że muszą przygotować się na walkę z Babilonem, oni wiedzieli, że coś musi się wydarzyć. I wszystko, co przyszło potem, było traktowane jako spełnienie jego ­proroctwa.

Czyli to służby specjalne nieświadomie pomogły Koreshowi uwiarygodnić się w oczach wyznawców?

– Służby popełniły fatalny błąd. Nie dlatego, że chciały ich aresztować – bo to było uzasadnione. Dawidianie mieli broń, wierzyli, że będą musieli zabić innych i sami zginąć. Do tego zachodziła obawa, że dawidianie wykorzystują dzieci. Ale niewybaczalny błąd służb polegał na tym, że nie zadały sobie trudu, by zrozumieć, w co wierzyli członkowie Gałęzi Dawidowej. Wystarczyłoby kilka godzin researchu. Zamiast tego wrzucono ich do jednego worka z Mansonem czy innymi sektami. A tu nie chodziło o grupkę naćpanych nastolatków. Wśród dawidian byli prawnicy, nauczyciele – inteligentni ludzie, tylko głęboko wierzący w coś bardzo niebezpiecznego. Gdyby agenci zrozumieli, jak te wierzenia działają, wiedzieliby, że szturm na Mount Carmel tylko je potwierdzi. I dokładnie to się stało – wyznawcy Koresha zobaczyli w działaniach rządu spełnienie jego wizji. „Prorok miał rację, nadszedł Babilon” – pomyśleli.

Akcję rozpoczęli agenci ATF (biura ds. alkoholu, tytoniu, broni palnej i materiałów wybuchowych), liczyli na efekt zaskoczenia. Stracili go, a mimo to nie odwołali akcji. Chcieli się zrehabilitować po poprzednich porażkach?

– W Ameryce od zawsze istniały grupy, które wierzyły, że rząd nie działa w imieniu obywateli, tylko przeciwko nim. I niektóre organizacje bardzo skutecznie to wykorzystywały. Jedna z nich to NRA – Narodowe Stowarzyszenie Strzeleckie Ameryki. Jego liderzy przemawiali do ludzi, którzy czuli się wykluczeni: „Rząd chce wam odebrać prawo do posiadania broni”. NRA i Partia Republikańska traktowały ATF jak chłopców do bicia. W czasie prezydentury Ronalda Reagana pojawił się nawet pomysł, żeby agencję zlikwidować.

Przeszukiwanie gruzów kompleksu Mount Carmel należącego do sekty religijnej Gałąź Dawidowa w okolicach miasta Waco w stanie Teksas. 21.04.1993

Foto: Bob Daemmrich / Zuma Press/Forum

Uchowali się, ale na rok przed Waco wydarzyła się tragedia w Ruby Ridge.

– Agenci FBI i ATF otoczyli wtedy dom mężczyzny w Idaho, bo handlował nielegalną bronią. Podczas oblężenia zginęli jego żona i nastoletni syn. NRA rozdmuchało to jako przykład: „Niewinny człowiek, a rząd go zamordował!” – pomijając przy tym, że łamał prawo.

To było ogromne PR-owe uderzenie w ATF. Rok później, w marcu 1993 r., agencja miała przed sobą posiedzenie budżetowe. Musieli się wykazać. Pokazać, że są skuteczni, profesjonalni, potrzebni. A więc – Waco. „Ci szaleńcy z nielegalną bronią? To idealna okazja”. Zadzwonili po media. Kazali kręcić akcję z helikoptera. Chcieli, żeby każdy zobaczył, jak świetnie sobie radzą. Tyle że wszystko poszło nie tak.

Agenci ATF i FBI popełnili głupie błędy w najgorszym możliwym momencie?

– Mamy rok 1993, CNN jako pierwsza stacja nadaje wiadomości 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Cały kraj żyje Waco. A że przez większość oblężenia nic się nie działo – dziennikarze zaczęli zapraszać ekspertów. I tych pro-, i antyrządowych, żeby zachować pluralizm. CNN chciało być tak obiektywne, jak się da, żeby przyciągać odbiorców z każdej strony. I nagle miliony Amerykanów, którzy wcześniej bali się rządu albo lubili broń, słyszeli codziennie głosy, które utwierdzały ich w tych przekonaniach. Rupert Murdoch zauważył potencjał. Wpadł na pomysł, żeby stworzyć stację, która przez całą dobę będzie mówić tylko z perspektywy konserwatywnej. I tak trzy lata później powstało Fox News. To był początek nowej epoki. Od tej pory każdy, kto miał wątpliwości wobec rządu, mógł włączyć telewizor i usłyszeć: „Masz rację. Rząd kłamie. Tylko my mówimy prawdę”.

To umocniło skrajnie prawicowe organizacje w USA?

– W Ameryce prawicowe bojówki istniały od czasów rewolucji, ale przez lata były marginalne. Sytuacja zaczęła się zmieniać w latach 60., 70. i 80., kiedy pojawiły się pierwsze regulacje dotyczące broni. NRA i Partia Republikańska zaczęły to wykorzystywać, zdobywając wpływy i pieniądze. Prezydent ­George Bush senior był dumnym członkiem NRA. A potem zrobił coś bardzo odważnego: wystąpił z organizacji. Uważał, że posiadanie broni tak, ale odpowiedzialne. I to był przełom – dla NRA był to sygnał: nawet ci, którzy deklarują poparcie, w końcu nas zdradzą. Niedługo potem wybory wygrał Bill Clinton. I to był dla nich kolejny impuls.

Bo mówił o zaostrzeniu przepisów?

– O tym, że niektóre rodzaje broni – np. automatyczne – są niepotrzebne. Że nie trzeba strzelać stu pociskami na sekundę, żeby upolować jelenia. Albo że nie trzeba mieć karabinu maszynowego, by obronić dom. I wtedy nadeszło Waco. Koresh i jego ludzie nielegalnie przerabiali broń na automatyczną. A wielu Amerykanów pomyślało: „Przecież oni są tacy jak ja. Też chcą mieć broń. Też wierzą w Boga. Są po naszej stronie”.

Podczas prezydentury Clintona liczba bojówek rosła w zastraszającym tempie – z kilkudziesięciu do prawie 400. Coraz częściej miały wsparcie lokalnych władz – zwłaszcza w tzw. czerwonych stanach [gdzie tradycyjnie wygrywają republikanie – red.]. Rosło przekonanie, że „trzeba być gotowym”, kiedy „ten cholerny socjalistyczny rząd” spróbuje odebrać nam prawa. Będziemy walczyć. I nie damy się zabić jak w Waco.

Waco stało się symbolem: „Nie damy się zaskoczyć”?

– Dokładnie tak. A potem nastał George W. Bush. I przyszedł 11 września.

Zamachy na World Trade Center sprawiły, że bojówki na chwilę zmieniły kierunek?

– Przestały skupiać się na „złym rządzie”, a zaczęły szukać zagrożenia z zewnątrz – celem stali się muzułmanie. Liczba bojówek nieco spadła. Aż prezydentem został Barack Obama.

Wszystko wróciło ze zdwojoną siłą?

– Nawet gorzej. Obama – z „podejrzanym” drugim imieniem Hussein – był dla nich dowodem, że rząd został przejęty przez „obcych”. Donald Trump, wcześniej uważany za dziwaka z telewizji, wyczuł nastroje i zaczął głosić teorie spiskowe: że Obama nie jest Amerykaninem, że sfałszowano akt urodzenia, że chce odebrać ludziom broń. W ciągu ośmiu lat prezydentury Obamy liczba dużych, dobrze zorganizowanych bojówek wzrosła do niemal 1200. I stawały się coraz bardziej widoczne. Potem przyszedł Trump. I cokolwiek by o nim mówić, głupi nie jest. Jest cyniczny i potrafi wykorzystać każdą okazję.

Jak typowy demagog?

– Tak jak Manson, Koresh, Jim ­Jones – wszyscy potrzebują wroga. „Oni chcą nas zniszczyć, musimy się bronić”. U Trumpa to byli imigranci, liberalni demokraci. Gadał o murze na granicy z Meksykiem – murze, którego nie da się fizycznie zbudować na całej jej długości, ale jego wyborcy to kupili. Bojówki pojawiły się na granicy – z bronią i pytaniem: „Kogo mamy zastrzelić?”. Trump wymyślił też kolejnych wrogów: „deep state”, sędziów, urzędników – wszyscy, którzy mu się sprzeciwiają, stają się wrogami ludu.

Część z ludzi, którzy zaatakowali Kapitol w styczniu 2021 r., deklarowała, że to „odwet za Waco”. Trump ułaskawił ich, gdy drugi raz objął władzę. Dla mnie to jak zielone światło na przemoc – z gwarancją bezkarności.

– Kiedy pisałem książkę „War on the Border” (Wojna na granicy), rozmawiałem z funkcjonariuszami straży granicznej. Mówili mi: „W końcu wydarzy się tragedia”. Ostrzegali członków bojówek: „Nie możecie tu przyjeżdżać z bronią i strzelać. Jeśli kogoś zabijecie, to będzie morderstwo. Pójdziecie siedzieć”. A oni odpowiadali: „Nie, Trump nas ułaskawi”.

I teraz widzą, że miał rację. Ułaskawienia potwierdzają ich wiarę, że mogą robić, co chcą. A to prowadzi do nieuniknionej tragedii. Bo jeśli uzbrojona grupa ludzi szuka walki i uważa, że prawda to jest to, w co chcą wierzyć – wcześniej czy później ktoś zginie.

Nie ma nadziei?

– Największa nadzieja leży w tym, że coraz więcej ludzi ma dość. Nawet ci, którzy głosowali na Trumpa, zaczynają rozumieć, że nie chodzi o „walkę o wolność”, tylko o chaos. W wyborach środka kadencji demokraci mają szansę odzyskać Senat i Izbę Reprezentantów. Może wtedy będzie spokojniej. Chociaż we mnie tej nadziei jest mało. Ba, przyznam, że ja się po prostu boję.

Jeff Guinn jest nagradzanym dziennikarzem śledczym i autorem bestsellerowych książek reporterskich, m.in. „Tragedia w Waco. David Koresh i tajemnica jego sekty”, „Manson. Ku zbrodni” czy „Co się stało w Jonestown. Sekta Jima Jonesa i największe zbiorowe samobójstwo”. Mieszka w Fort Worth w Teksasie

WIĘCEJ W NUMERZE
nr
16

14.04.2025

undefined

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Premier Hiszpanii pokazał, jak walczyć z Trumpem. „Stał się symbolem oporu”

Premier Hiszpanii pokazał, jak walczyć z Trumpem. „Stał się symbolem oporu”

Szokujące tajemnice Jerzego Andrzejewskiego. Podwójne życie autora „Popiołu i diamentu”

Szokujące tajemnice Jerzego Andrzejewskiego. Podwójne życie autora „Popiołu i diamentu”

Złamali przysięgę wierności Rzeczypospolitej. Z punktu widzenia prawa stali się przestępcami

Złamali przysięgę wierności Rzeczypospolitej. Z punktu widzenia prawa stali się przestępcami

Sztuka, nawet bez zrozumienia, poprawia samopoczucie. Mózg automatycznie reaguje na piękno

Sztuka, nawet bez zrozumienia, poprawia samopoczucie. Mózg automatycznie reaguje na piękno

Rosyjskie macki w Zondacrypto. Ćwiklak: to nie może być przypadek

Rosyjskie macki w Zondacrypto. Ćwiklak: to nie może być przypadek

W pułapce kobiecej ambicji. „Te historie pokazują, że sukces zawsze ma swoją cenę”

W pułapce kobiecej ambicji. „Te historie pokazują, że sukces zawsze ma swoją cenę”

Roboty koszące tańsze niż myślisz. Znaleźliśmy kilka perełek poniżej 2500 zł
                
            
    W tekście i na zdjęciach znajdują się linki reklamowe sponsorowane przez
    
    Media Expert, 
    
    Ceneo

Roboty koszące tańsze niż myślisz. Znaleźliśmy kilka perełek poniżej 2500 zł W tekście i na zdjęciach znajdują się linki reklamowe sponsorowane przez Media Expert, Ceneo

Sandra nienawidzi tych spojrzeń. „Jestem postrzegana jako »młoda zdobycz«”

Sandra nienawidzi tych spojrzeń. „Jestem postrzegana jako »młoda zdobycz«”

Karol Nawrocki dostał niespodziewany cios. „Chcieli zablokować nominację”

Karol Nawrocki dostał niespodziewany cios. „Chcieli zablokować nominację”

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Ile wrzucić do „koperty” na komunię? Zaskakujące dane – Biznes Wprost

Ile wrzucić do „koperty” na komunię? Zaskakujące dane – Biznes Wprost

9 maja, 2026
Nagranie z sokołem z Lublina hitem sieci. Ptaki na kominie elektrociepłowni

Nagranie z sokołem z Lublina hitem sieci. Ptaki na kominie elektrociepłowni

9 maja, 2026
Terry Szuplat o pisaniu przemówień dla Obamy i słabościach wystąpień Trumpa

Terry Szuplat o pisaniu przemówień dla Obamy i słabościach wystąpień Trumpa

9 maja, 2026
„Kalejdoskop Wydarzeń”: Dorota Gawryluk o relokacji żołnierzy USA do Polski

„Kalejdoskop Wydarzeń”: Dorota Gawryluk o relokacji żołnierzy USA do Polski

9 maja, 2026

Najnowsze Wiadomości

Premier Hiszpanii pokazał, jak walczyć z Trumpem. „Stał się symbolem oporu”

Premier Hiszpanii pokazał, jak walczyć z Trumpem. „Stał się symbolem oporu”

9 maja, 2026
Komar tygrysi w Europie – zagrożenie, objawy ukąszenia i jak się chronić

Komar tygrysi w Europie – zagrożenie, objawy ukąszenia i jak się chronić

9 maja, 2026
Węgry. Peter Magyar i nowy rząd. Zmiany w Budapeszcie

Węgry. Peter Magyar i nowy rząd. Zmiany w Budapeszcie

9 maja, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.