Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Obowiązkowe wyposażenie auta 2026. Apteczka może dołączyć do listy – Biznes Wprost

Obowiązkowe wyposażenie auta 2026. Apteczka może dołączyć do listy – Biznes Wprost

7 maja, 2026
Rosja. Konflikty na Kremlu. Były zwolennik Putina ujawnia

Rosja. Konflikty na Kremlu. Były zwolennik Putina ujawnia

7 maja, 2026
Podatek od betonu 2026 – kto musi zapłacić i ile wynosi opłata – Biznes Wprost

Podatek od betonu 2026 – kto musi zapłacić i ile wynosi opłata – Biznes Wprost

7 maja, 2026
Izrael uderzył w Bejrut. Pierwszy taki atak od ogłoszenia rozejmu

Izrael uderzył w Bejrut. Pierwszy taki atak od ogłoszenia rozejmu

7 maja, 2026
Sławomir Mentzen ponownie o gen. Wiesławie Kukule. „Żałuję, że nie ostrzej”

Sławomir Mentzen ponownie o gen. Wiesławie Kukule. „Żałuję, że nie ostrzej”

7 maja, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Obowiązkowe wyposażenie auta 2026. Apteczka może dołączyć do listy – Biznes Wprost
  • Rosja. Konflikty na Kremlu. Były zwolennik Putina ujawnia
  • Podatek od betonu 2026 – kto musi zapłacić i ile wynosi opłata – Biznes Wprost
  • Izrael uderzył w Bejrut. Pierwszy taki atak od ogłoszenia rozejmu
  • Sławomir Mentzen ponownie o gen. Wiesławie Kukule. „Żałuję, że nie ostrzej”
  • Bogdanka LUK Lublin przegrała. Aluron CMC Warta Zawiercie znów górą! – Siatkówka – Sport Wprost
  • Termin wypłaty wynagrodzenia 2026 – nowe przepisy i zasady – Biznes Wprost
  • Rosyjskie MSZ wzywa kraje do ewakuacji dyplomatów z Kijowa. Grozi Ukrainie
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Szef zmusił Szymona do przejścia na B2B. „Haruję bez przerwy, jak niewolnik. Nie mogę być chory”
Szef zmusił Szymona do przejścia na B2B. „Haruję bez przerwy, jak niewolnik. Nie mogę być chory”
Aktualności

Szef zmusił Szymona do przejścia na B2B. „Haruję bez przerwy, jak niewolnik. Nie mogę być chory”

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości23 kwietnia, 2025

Wybór jest pozorny, rozmowa krótka, a „oferta nie do odrzucenia”: przechodzisz na działalność albo tracisz pracę. – Muszę harować bez przerwy. Jeśli zachoruję, nikogo to nie obchodzi, że mam gorączkę, dreszcze i co tam jeszcze – mówi Szymon, który podpisał ze swoim pracodawcą umowę B2B. Z czym jeszcze wiąże się wysyłanie pracowników na samozatrudnienie?

– Nie wychylać się, robić swoje – taka dewiza przyświecała mi w pracy przez lata. I to się sprawdzało – opowiada Szymon, pracownik dużej agencji reklamowej. Aż nadszedł ten feralny dzień, kiedy wychylił się szef. Wychylił i to dosłownie – ze swojego gabinetu i poprosił Szymona do siebie. Wezwania na dywanik nie zwiastowały w firmie niczego dobrego. Mężczyźnie mocniej zabiło serce. Idąc korytarzem, analizował swoją sytuację. Ma niezłe wyniki – produkuje treści, wymyśla hasła na produkty, angażuje się w kampanie. Chyba nie będzie tak źle.

– Było gorzej niż sądziłem – kontynuuje Szymon. – Szef zaczął od długiego wprowadzenia. Mówił coś o cięciach, oszczędnościach i restrukturyzacjach. W końcu wypalił: „Mam dla ciebie dwie wiadomości: dobrą i złą. Którą najpierw chcesz usłyszeć?”. Wybrałem dobrą. „Zostajesz w firmie” – usłyszałem, ale wcale nie poczułem ulgi. „A ta zła?” – słowa ugrzęzły mi w gardle. „Jeśli chcesz zostać, musisz założyć działalność”.

Utrata etatu po siedmiu latach pracy była bolesna. Zawsze boli, jak coś się traci. No bo Szymon stracił pracownicze przywileje. Koniec z płatnym urlopem wypoczynkowym, okolicznościowym czy „na żądanie”. OK, zarabia trochę więcej, ale co z tego. Wyższe wynagrodzenie nie osładza degradacji zawodowej. Był pracownikiem, został niewolnikiem.

– Muszę harować bez przerwy. Jeśli zachoruję, nikogo to nie obchodzi, że mam gorączkę, dreszcze i co tam jeszcze. Jest robota do wykonania, trzeba robić, zero litości. Na szczęście jestem zdrowy, zahartowany i jakoś, odpukać, nic mnie nie bierze. Ale mam córkę w wieku przedszkolnym i młoda ostatnio zachorowała na grypę. Żona jeździ daleko do biura, a ja pracuję z domu, więc musiałem kombinować i jakoś godzić zlecenia z opieką nad dzieckiem. Telefon wydzwaniał rozgrzany do czerwoności, wściekły, że nie odbieram, a ja w tym niańczyłem pięciolatkę. Szef dostał furii, ciskał gromy, gdybym był pod ręką, chyba by mnie udusił. Musiałem nocą nadrabiać zaległości, bo projekt był „na wczoraj”.

Problemem dla Szymona zrobiły się wakacje. Zwykle jeździli całą rodziną na dwa tygodnie, teraz góra na tydzień. Odpoczynek bardziej stresuje mężczyznę niż pomaga się zrelaksować. – O jakim relaksie mówimy? Nie mam już płatnego urlopu – to raz. Nie wykonuję w tym czasie żadnych zleceń – to dwa. Jestem więc podwójnie stratny. A przecież na wyjazd trzeba zarobić. Czyli brać zlecenia, łapać jak najwięcej. Mam dość. Jest wiosna, zbliża się lato, a ja zamiast wylegiwać się pod palmą, wolałbym zostać w domu. Przynajmniej będę blisko komputera. Szef dał mi wyraźnie do zrozumienia, że jeśli nie wyrobię normy, to się rozstaniemy. Nie powiedział tego wprost, ale tak do odebrałem: „Albo praca, albo odpoczynek” – Szymonowi łamie się głos.

Pod przykrywką etatu

To nie są tylko złe wrażenia. Wielu pracowników usłyszało mrożący komunikat, co firma ma im do zaoferowania. I nikt nie bawił się w korporacyjne quizy ani semantyczne ceregiele, jak szef agencji reklamowej z Szymonem. Wybór jest pozorny, rozmowa krótka, a „oferta nie do odrzucenia”: przechodzisz na działalność albo wypad w firmy.

– Tego rodzaju presja najczęściej pojawia się po stronie pracodawców, którzy chcą „optymalizować” koszty zatrudnienia – rezygnując z obowiązków wynikających z Kodeksu pracy. W praktyce oznacza to często outsourcing etatów pod przykrywką B2B, czyli fikcyjnego samozatrudnienia – wyjaśnia dr Katarzyna Kalata, radczyni prawna Kancelarii Kalata.

Pracownik dostaje więcej „na rękę” i ma skakać z radości. Tylko jeśli policzy pozostałe koszty – brak prawa do urlopu, zasiłku chorobowego czy ochrony przed wypowiedzeniem – szybko okazuje się, że „zamienił stryjek siekierkę na kijek” i chwilowa radość ustępuje długotrwałej frustracji. Umowa B2B jest kijem w rękach pracodawcy. Na końcu kija wisi marchewka dla pracownika, ale marna to pociecha, kiedy za każdą próbę podgryzienia smakołyka, człowiek kilka razy boleśnie obrywa drągiem.

Do mecenas Kalaty coraz częściej przychodzą klienci, którzy – zanim podejmą decyzję, co zrobić z niemoralną propozycją firmy – chcą sprawdzić, czy nowa formuła współpracy jest dla nich bezpieczna. – I to najlepszy moment, by skonsultować umowę: ustalić granice odpowiedzialności, zadbać o gwarancje wynagrodzenia za „przestój”, ustalić zasady wypowiedzenia – wylicza mec. Kalata. Gorzej, jak ktoś przyjdzie po fakcie (a tacy ciągle przychodzą) – nie da sobie czasu do namysłu, tylko przystanie na rezygnację z etatu, założy działalność i… w zasadzie nie odczuje żadnej różnicy. Z wyjątkiem tej, że będzie dawał z siebie wszystko, a dostawał w zamian tylko mniej. – Jest dokładnie tak samo, jak wcześniej na umowie o pracę: te same godziny, miejsce, przełożony, zakres obowiązków. Wówczas trzeba ocenić, czy w ogóle mamy do czynienia z działalnością gospodarczą, czy raczej ze stosunkiem pracy ukrytym pod pozorem B2B – ostrzega dr. Kalata.

Matka w ciąży bez zasiłku

Sylwia wylądowała na lodzie. Początkowo nic nie zwiastowało problemów. Straciła etat – trudno. W branży IT przechodzenie na własną działalność to norma i nawet jeśli człowiek jest do tego przymuszany, zarobki rekompensują ten pracowniczy wyzysk. „Wy, programiści, nie macie prawa na nic narzekać, jesteście zawodową kastą” – Sylwia wiele razy słyszała takie docinki podczas wspólnego wypadu na piwa ze znajomymi. Ludzie jednak nie wiedzą, co mówią.

– Po wypchnięciu na samozatrudnienie przez ponad rok nie miałam ani dnia urlopu. Jakoś to przebolałam. Ale najgorsze miało dopiero nadejść. Kiedy zaszłam w ciążę i chciałam pójść na zwolnienie lekarskie, zleceniodawca wypowiedział umowę o świadczenie usług. Miałam ubezpieczenie tylko z minimalnej podstawy i nie przysługiwał mi żaden zasiłek, ponieważ nie przystąpiłam do dobrowolnego ubezpieczenia chorobowego.

Dla młodej matki to był dramat. Do zmęczenia ciążą i codziennymi trudami rodzicielstwa doszły stres, drażliwość, bezsenność, problemy z laktacją. Pojawiły się wyrzuty sumienia. „Jak mogłam być tak naiwna i uwierzyć, że firmie na mnie zależy” – zadręczała się Sylwia. Mąż ją wspierał i przekonał, aby nie zostawiała tak tej sprawy. Kiedy on przewijał i usypiał dziecko, ona pisała z prawnikiem pozew przeciwko pracodawcy. Fakty świadczyły na jej korzyść, ponieważ pracowała w określonych godzinach, pod kierownictwem przełożonego, w siedzibie firmy. Jednoosobowa działalność Sylwii była fikcją sprokurowaną przez firmę, która nie chciał się pozbyć pracownika, ale pozbyć się kosztów jego utrzymania.

– Sąd uznał, że doszło do obejścia prawa i przywrócił stosunek pracy, co umożliwiło mi dochodzenie zaległego urlopu oraz świadczeń z tytułu niezdolności do pracy. Pracodawca został zobowiązany do uregulowania składek ZUS i wypłaty ekwiwalentu za niewykorzystany urlop – opowiada Sylwia. Nie ukrywa satysfakcji, ale też obaw, jak to będzie po powrocie. Całkiem serio rozważa zmianę pracy. – Tylko czy nie trafię z deszczu pod rynnę? Mam już złe doświadczenia – wzdycha.

Praca dla starszych, a młodsze gorsze

„Podróżować, podróżować jest bosko” – Ola dobrze pamięta z dzieciństwa ten fragment piosenki Maanamu. – Kora śpiewała o mnie – uśmiecha się na samo wspomnienie „Boskiego Buenos”. W stolicy Argentyny była już kilka razy. Zaliczyła wiele światowych stolic. I postawiła stopę na pięciu kontynentach. Odkąd pamięta, zawsze chciała latać. Zostając stewardesą, spełniła swoje marzenia z dzieciństwa.

Wielka przygoda, trochę zwiedzania, niezłe zarobki. Jednak szybko się przekonała, że tam na górze też są równi i równiejsi. A w zasadzie równe i równiejsze. Precyzyjnie rzecz ujmując: młodsze i starsze. Starszym stewardesom wolno więcej. Są szczególnie traktowane przez pracodawcę. To, co je wyróżnia, to etat. Marzenie ściętej głowy dla koleżanek z niewielkim doświadczeniem.

– Dziewczyny z długim stażem zatrudniane są na etacie, natomiast nowo przyjętym oferuje się wyłącznie współpracę w formule B2B. Problem w tym, że zarówno ja, jak i moje „etatowe” koleżanki, wykonujemy tę samą pracę – w tych samych godzinach, na tych samych trasach, zgodnie z grafikami ustalanymi przez pracodawcę. Mamy jednak inny status w firmie. Starszyznę docenia się etatem, a młodzieżą pomiata, angażując je do pracy na gównianą umowę. Pracy, podkreślam, która nie różni się niczym od obowiązków dziewczyn zaawansowanych wiekiem – narzeka Ola.

W branży lotniczej to żadna nowość – zwłaszcza wśród mniejszych przewoźników lub tych, którzy funkcjonują w modelu czarterowym. Koleżanki Oli z branży mogą to potwierdzić. Przewoźnicy każą im pracować na działalności, ale oczekują przestrzegania tych samych instrukcji służbowych i rozkładu lotów, którym podlegają bardziej doświadczone stewardesy na umowach o pracę. – Latamy na „śmieciówkach” i nie mamy wiele do gadania. Nie mogę wziąć dni wolnych, kiedy chcę, bo o moim urlopie decyduje pracodawca, choć nie mam tego w umowie. To jest wyzysk – denerwuje się Ola.

Zarabia 6 tys. zł na rękę. Niemało. Ale pieniądze to nie wszystko. Planowała wyprowadzkę od rodziców i kupno własnego mieszkania, jakiejś kawalerki na start, na kredyt. Była się dowiadywać w banku. Niby nie ma przeciwskazań, jednak usłyszała w dziale obsługi klienta, że lepiej gdyby miała umowę o pracę, bo trzeba wykazywać, że firma dobrze funkcjonuje, nie ma zaległości względem ZUS-u i skarbówki. Aha, no i jeśli Ola rozlicza się ryczałtem to fatalnie, bo bank nie jest w stanie zweryfikować, jaki jest zysk firmy, bo nie widzi kosztów. – Nikt nie widzi kosztów: bank, pracodawca. Koszty ma tylko śmieciowy pracownik, taki jak ja – smutnieje Ola.

Pozbierać haki na pracodawcę

Pytam, ile tego typu spraw – kiedy „śmieciówka” reklamowana jako własna działalność imituje stosunek pracy – kończy się w sądzie po myśli pracownika, który domaga się sprawiedliwości.

– Wszystko zależy od etapu, na którym pracownik zgłasza się po pomoc – mówi mec. Kalata. – Im wcześniej, tym lepiej. Jeżeli umowa została już zawarta i współpraca trwa od dłuższego czasu, konieczne jest dokładne zebranie dowodów na istnienie podporządkowania i typowej relacji pracowniczej (maile, grafiki, polecenia służbowe, screeny komunikacji wewnętrznej itd.). Z mojego doświadczenia wynika, że przy dobrze udokumentowanym stanie faktycznym nie ma żadnego problemu, aby wykazać, że mieliśmy do czynienia ze stosunkiem pracy.

Jest dobra wiadomość dla wszystkich pokrzywdzonych. Samozatrudnienie ma swoje granice – zbyt daleko idące podporządkowanie może prowadzić do uznania, że to żadna działalność tylko ukryty etat. Pracodawca nie jest bezkarny. W przypadku wykrycia takich praktyk, ZUS może go zmusić do zapłaty pełnych zaległych składek razem z odsetkami.

– Co istotne, ZUS może dokonać wstecznego przekształcenia tytułu do ubezpieczenia – uznając, że osoba świadcząca usługi jako „przedsiębiorca” de facto była pracownikiem. Firmy muszą liczyć się z koniecznością dokonania korekt deklaracji podatkowych, wypłaty zaległych świadczeń (np. ekwiwalentu za urlop) oraz z potencjalnymi roszczeniami pracownika o przywrócenie stosunku pracy. W przypadku kontroli ryzyko odpowiedzialności – także karno-skarbowej – ponosi zarówno zlecający, jak i osoba reprezentująca firmę – wyjaśnia mec. Kalata.

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Klasycznym testem, który bada istnienie samoświadomości u zwierząt, jest tzw. test lustra

Klasycznym testem, który bada istnienie samoświadomości u zwierząt, jest tzw. test lustra

Zondacrypto i mafia paliwowa pod nosem Ziobry? Może było jeszcze gorzej

Zondacrypto i mafia paliwowa pod nosem Ziobry? Może było jeszcze gorzej

Wilk rozwalił przycisk w laboratorium. Rozzłościło go, że kolega ma lepiej

Wilk rozwalił przycisk w laboratorium. Rozzłościło go, że kolega ma lepiej

Czarne chmury nad rządem. Donald Tusk nie może spać spokojnie [OPINIA]

Czarne chmury nad rządem. Donald Tusk nie może spać spokojnie [OPINIA]

Bez drogich prezentów, tradycyjnej spowiedzi i stresu. Coraz więcej rodzin wybiera „barankowe” Komunie

Bez drogich prezentów, tradycyjnej spowiedzi i stresu. Coraz więcej rodzin wybiera „barankowe” Komunie

Polska od dwóch miesięcy wysycha. „Sytuacja jest dramatyczna”

Polska od dwóch miesięcy wysycha. „Sytuacja jest dramatyczna”

Oszust matrymonialny okradł Magdę, potem było tylko gorzej. „Nigdy nie będziesz bezpieczna”

Oszust matrymonialny okradł Magdę, potem było tylko gorzej. „Nigdy nie będziesz bezpieczna”

Jak często myć twarz? Eksperci mówią o paradoksie

Jak często myć twarz? Eksperci mówią o paradoksie

Europa zaczęła się bać giganta z USA. Polska niedawno podpisała z nim umowę

Europa zaczęła się bać giganta z USA. Polska niedawno podpisała z nim umowę

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Rosja. Konflikty na Kremlu. Były zwolennik Putina ujawnia

Rosja. Konflikty na Kremlu. Były zwolennik Putina ujawnia

7 maja, 2026
Podatek od betonu 2026 – kto musi zapłacić i ile wynosi opłata – Biznes Wprost

Podatek od betonu 2026 – kto musi zapłacić i ile wynosi opłata – Biznes Wprost

7 maja, 2026
Izrael uderzył w Bejrut. Pierwszy taki atak od ogłoszenia rozejmu

Izrael uderzył w Bejrut. Pierwszy taki atak od ogłoszenia rozejmu

7 maja, 2026
Sławomir Mentzen ponownie o gen. Wiesławie Kukule. „Żałuję, że nie ostrzej”

Sławomir Mentzen ponownie o gen. Wiesławie Kukule. „Żałuję, że nie ostrzej”

7 maja, 2026

Najnowsze Wiadomości

Bogdanka LUK Lublin przegrała. Aluron CMC Warta Zawiercie znów górą! – Siatkówka – Sport Wprost

Bogdanka LUK Lublin przegrała. Aluron CMC Warta Zawiercie znów górą! – Siatkówka – Sport Wprost

6 maja, 2026
Termin wypłaty wynagrodzenia 2026 – nowe przepisy i zasady – Biznes Wprost

Termin wypłaty wynagrodzenia 2026 – nowe przepisy i zasady – Biznes Wprost

6 maja, 2026
Rosyjskie MSZ wzywa kraje do ewakuacji dyplomatów z Kijowa. Grozi Ukrainie

Rosyjskie MSZ wzywa kraje do ewakuacji dyplomatów z Kijowa. Grozi Ukrainie

6 maja, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.