-
Rafał P. przyznał się do próby wepchnięcia kobiety pod pociąg metra na stacji Młociny w Warszawie, ale nie potrafił racjonalnie wyjaśnić swojego zachowania.
-
Prokuratura zdecydowała, że wobec podejrzanego wystarczającym środkiem zapobiegawczym będzie dozór policyjny i zakaz zbliżania się do pokrzywdzonej, nie zastosowano tymczasowego aresztu.
-
42-latek zaproponował dobrowolne poddanie się karze roku pozbawienia wolności oraz poddanie się badaniu sądowo-psychiatrycznemu.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
„Prokuratura Rejonowa Warszawa – Żoliborz w Warszawie nadzoruje postępowanie przeciwko Rafałowi P. podejrzanemu o to, że w dniu 13 sierpnia 2025 r. na peronie stacji Metra Młociny naraził na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu ustaloną osobę w ten sposób, że pchnął ją rękoma w plecy, na skutek czego straciła równowagę, przemieszczając się do krawędzi torowiska, po którym poruszał się pociąg, tj. o czyn z art. 160 § 1 k.k.” – poinformował nas prok. Piotr Antonii Skiba.
Śledczy wyjaśnił też, czemu prokuratura nie wnioskowała o areszt tymczasowy.
„W okolicznościach niniejszej sprawy nie było podstaw do zastosowania środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania, gdyż poczynione w sprawie ustalenia nie dostarczyły uzasadnionej obawy, że podejrzany może ponownie popełnić przestępstwo przeciwko życiu, zdrowiu lub bezpieczeństwu powszechnemu.
„Ustalono, że podejrzany ma stałe miejsce pobytu, a pokrzywdzona jest dla niego przypadkowo spotkaną, obcą osobą i nigdy nie było między nimi jakiegokolwiek konfliktu” – dodał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Chciał wepchnąć kobietę na tory. Tak się tłumaczył
Z otrzymanego pisma dowiadujemy się, że podejrzany złożył wyjaśnienia. Nie potrafił on racjonalnie wytłumaczyć swojego zachowania.
„Z protokołu przesłuchania podejrzanego wynika, że nie zna on pokrzywdzonej, nie ma z nią żadnego konfliktu, nie jest w stanie wytłumaczyć swojego zachowania, ale nie chciał wyrządzić pokrzywdzonej krzywdy. Podejrzany dodał, że często się przewraca, jest cały poobijany” – czytamy w oświadczeniu prokuratury.
„Wobec powyższego uznano, że środkiem zapobiegawczym wystarczającym do zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania przygotowawczego będzie dozór Policji w postaci obowiązku stawiennictwa w jednostce Policji połączony z zakazem zbliżania się do pokrzywdzonej” – dodano.
„Podejrzany przyznał się do zarzucanego mu czynu i, zdając sobie sprawę z możliwych następstw swojego zachowania, wyraził wolę poddania się karze 1 roku pozbawienia wolności, a nadto zobowiązał się do stawiennictwa na badanie sądowo-psychiatryczne” – podsumował prok. Skiba.
Warszawa. Próbował wepchnąć kobietę pod pociąg metra. Tak się tłumaczył
Zdaniem prokuratorów nie będzie on próbował popełniać podobnych przestępstw, dlatego nie zdecydowano się na wystąpienie o tymczasowe aresztowanie mężczyzny.
– Zaproponował on dobrowolne poddanie się karze w wysokości jednego roku pozbawienia wolności. Tłumaczył, że nic nie pamięta, jest uzależniony od alkoholu i często się przewraca – dodał śledczy.
Incydent na stacji metra. Próbował wepchnąć kobietę pod pociąg
Do incydentu doszło na stacji metra Młociny. Sprawą zajęli się policjanci z Komisariatu Policji Metra Warszawskiego.
Jak relacjonowały osoby zgłaszające zdarzenie, jeden z mężczyzn znajdujących się na zatłoczonym peronie, próbował wepchnąć kobietę oczekującą na pociąg bezpośrednio pod nadjeżdżający skład. Następnie mężczyzna oddalił się z miejsca.
„Dzięki współpracy z funkcjonariuszami Komendy Rejonowej Policji Warszawa V oraz nagraniom z monitoringu, szybko ustalono wizerunek oraz personalia 42-latka, który jeszcze tego samego dnia został zatrzymany” – przekazała we wtorek policja Metra Warszawskiego.
42-latek usłyszał zarzut z art. 160 Kodeksu karnego, który mówi o narażeniu człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Za czyn ten grozi do trzech lat pozbawienia wolności.















