Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Użytkownicy Google Chrome na celowniku. Złośliwe rozszerzenia wykradały dane – Biznes Wprost

Użytkownicy Google Chrome na celowniku. Złośliwe rozszerzenia wykradały dane – Biznes Wprost

22 kwietnia, 2026
Czy hodowla pszczół miodnych zagraża dzikim gatunkom? Kontrowersje wokół KPOZP

Czy hodowla pszczół miodnych zagraża dzikim gatunkom? Kontrowersje wokół KPOZP

22 kwietnia, 2026
Wojna na Ukrainie. Dmytro Kułeba o negocjacjach i Donaldzie Trumpie

Wojna na Ukrainie. Dmytro Kułeba o negocjacjach i Donaldzie Trumpie

22 kwietnia, 2026
Polscy żołnierze salutujący podczas hymnu Ukrainy. Sztab Generalny wyjaśnia

Polscy żołnierze salutujący podczas hymnu Ukrainy. Sztab Generalny wyjaśnia

22 kwietnia, 2026
Kryptowaluty a emerytura. Eksperci mówią o ryzyku – Biznes Wprost

Kryptowaluty a emerytura. Eksperci mówią o ryzyku – Biznes Wprost

22 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Użytkownicy Google Chrome na celowniku. Złośliwe rozszerzenia wykradały dane – Biznes Wprost
  • Czy hodowla pszczół miodnych zagraża dzikim gatunkom? Kontrowersje wokół KPOZP
  • Wojna na Ukrainie. Dmytro Kułeba o negocjacjach i Donaldzie Trumpie
  • Polscy żołnierze salutujący podczas hymnu Ukrainy. Sztab Generalny wyjaśnia
  • Kryptowaluty a emerytura. Eksperci mówią o ryzyku – Biznes Wprost
  • Przez przypadek wyrzucił 7000 euro. Dwa dni przeczesywali śmieci
  • Iran nie składa broni, urzędnicy ostrzegają. „Może zagrozić USA”
  • IMGW ostrzega przed pożarami lasów. Mapa przedstawia zagrożone obszary
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Policjanci z Warszawy ujawniają kulisy pracy. „Przełożeni traktują nas jak służących”
Policjanci z Warszawy ujawniają kulisy pracy. „Przełożeni traktują nas jak służących”
Lokalne

Policjanci z Warszawy ujawniają kulisy pracy. „Przełożeni traktują nas jak służących”

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości30 marca, 2026

  • Patrycja i Oliwier opisali w raporcie sytuacje, w których podczas służby w Komendzie Rejonowej Policji Warszawa I byli oddelegowywani do nietypowych zadań niezwiązanych bezpośrednio z policyjnymi obowiązkami.

  • W raporcie pojawiają się zarzuty o przewożenie radiowozem pracowników po libacjach, realizowanie prywatnych poleceń przełożonych oraz fikcyjne kontrole służbowe.

  • Komenda Stołeczna Policji wszczęła czynności wyjaśniające oraz przekazała sprawę do Biura Spraw Wewnętrznych i prokuratury.

  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

Patrycja i Oliwier do niedawna pełnili służbę w jednym z najtrudniejszych policyjnych rejonów w Polsce. Warszawskie Śródmieście to dzielnica o ogromnej w skali kraju koncentracji mieszkańców, turystów, wielkiego biznesu i tych, którzy chcą skorzystać z uroków nocnego życia.

– Liczba ludzi przewijających się przez Śródmieście jest ogromna. Nasze patrole nie mają czasu na odpoczynek, tutaj policyjna stacja nie milknie, mamy interwencję za interwencją. Tym, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę ze służbą w policji, mówimy, że tutaj w kilka miesięcy nauczą się i zobaczą więcej niż gdzie indziej przez wiele lat – mówi Interii jeden ze śródmiejskich funkcjonariuszy.

W całej Warszawie policja podejmuje ponad 2,5 tysiąca interwencji dziennie. Nawet co czwartą „obsługują” śródmiejscy policjanci.

– Bójki, rozboje, kradzieże, narkotyki, a także bardzo poważne zdarzenia kryminalne. W ciągu roku nasz duet zatrzymywał na gorącym uczynku średnio 120 przestępców – mówi Oliwier, pracujący w policji od czterech lat.

– Ja zawsze chciałam być policjantką. Osiągałam bardzo dobre wyniki w służbie, za co wielokrotnie byłam nagradzana, również przez pana komendanta, co mam udokumentowane w aktach. Nieposzlakowana opinia, żadnych zastrzeżeń co do służby, aż do tamtego poranka – opowiada Patrycja, która służy w policji od 17 lat.

Policja Warszawa-Śródmieście. Sprawa Bartosza K.


Był listopad 2024 roku, Patrycja i Oliwier zaparkowali nieoznakowany radiowóz przed warszawskim klubem słynącym z bardzo swobodnego podejścia do ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Policjanci postanowili wylegitymować wychodzącego z klubu nad ranem Bartosza K. Młody mężczyzna od razu przyznał, że tej nocy zażywał kokainę, przy sobie miał jednak tylko pustą torebkę po białym proszku.

– Nie było nawet czego zważyć, nie było więc przestępstwa – opowiada Oliwier.

Kiedy mieli się rozstać, mężczyzna powiedział policjantom, że „jest tak pijany i naćpany, że nie wie do końca, gdzie się znajduje”. – Poprosił o podwiezienie do najbliższej stacji metra. To było 500 metrów. Uznaliśmy, że jest faktycznie tak zdezorientowany, że spełnimy jego prośbę – wspominają.

Bartosz K. podziękował i wysiadł przy stacji metra. Jednak kilkanaście godzin później zgłosił, że policjanci zażądali od niego łapówki. Patrycja i Oliwier, z dnia na dzień, zostali zawieszeni a prokuratura bardzo szybko skierowała do sądu akt oskarżenia.

– Za co miała być ta łapówka, skoro Bartosz K. nie popełnił żadnego przestępstwa? – pytają policjanci.

Niedawno w tej sprawie zapadł wyrok sądu:


Jedynym dowodem wskazującym na wypełnienie przez nich znamion przestępstwa były zeznania świadka Bartosza K. Jak (…) wskazywano i omówiono, zeznania te Sąd uznał w znacznej części za niewiarygodne, zaś całkowicie niewiarygodne w zakresie opisywanego przez niego żądania korzyści majątkowej i jej przyjęcia w części. Tym samym żaden z wiarygodnych dowodów nie wskazuje na popełnienie przez oskarżonych przestępstwa.


Wyrok jest nieprawomocny. Prokuratura zapowiedziała odwołanie, więc sprawa ma wrócić na wokandę. Patrycja i Oliwier myśleli jednak, że wrócą do służby.

Tymczasem ich przełożeni zajęli stanowisko, że nie powinni podwozić Bartosza K. do metra, bo jest to sprzeczne z zasadami wykorzystywania policyjnego radiowozu. Dodatkowo od momentu ich zawieszenia minęło ponad 12 miesięcy, a więc zgodnie z ustawą, policja ma prawo ich zwolnić.

Przełożeni policjantów ze zwolnieniem nie zamierzają czekać na kolejny wyrok. Wszczęto procedurę wydalenia ich ze służby.

Z dwojgiem policjantów spotkaliśmy się z powodu raportu, w którym Patrycja zaskarża tę decyzję, a także opisuje przebieg ostatnich lat swojej służby. Kilka dni temu wysłała go do Komendy Głównej i Komendy Stołecznej Policji. Raport, jeżeli zarzuty się potwierdzą, jest druzgocący dla ludzi, którzy przez ostatnie lata zarządzali komendą w sercu stolicy, a także dla tych, którzy to zarządzanie nadzorowali.

Wysłana po prezent. „Jakie miałam wyjście?”


– „Patrycja, potrzebuję kupić prezent” – zakomunikował mi przełożony – opowiada policjantka. – Nie pamiętam, czy to było dla żony, babci, konkubiny – dodaje.

Naczelnik miał dokładnie poinstruować policjantkę. – Trzeba pojechać kupić coś takiego „wow”. Taka herbaciarnia jest w Złotych Tarasach. Może byś tam pojechała i kupiła zestaw herbat – przypomina sobie wydawane polecenie Patrycja.

– Jakie miałam wyjście? Przecież to mój naczelnik. Oczywiście, że się zgodziłam. Pojechałam, kupiłam zestaw herbat i zawiozłam naczelnikowi – wspomina.

Pytany, jak się czuje policjant, który jest odrywany od swoich czynności służbowych, by kupować prezenty, Oliwier odpowiada:

– Zamieniamy się z policjantów w służących.

Fragment raportu skierowanego do policji (pisownia oryginalna):


Jeszcze jedną z ważniejszych sytuacji, które dzieją się na KRP Warszawa I są częste libacje alkoholowe odbywające się zarówno na ul. Wilczej 21 jak i do niedawna w budynku sztabu przy ul. Belwederskiej 16. Wszystkie w nocy, a z racji pełnienia przeze mnie służby nocnej w godzinach 18.00-06.00 odwoziłam wielokrotnie naczelników i inne ważne osoby z tej komendy będące w stanie upojenia alkoholowego do swoich miejsc zamieszkania, w trakcie służby i pojazdem służbowym. Powyższe sytuacje w znacznym stopniu wpływają na prawidłowość wykonywanych zadań służbowych przez funkcjonariuszy co przekłada się również na bezpieczeństwo i porządek prawny oraz dobry wizerunek służby.


Patrycja i Oliwier opowiadają, że libacje odbywały się właściwie po każdym większym policyjnym zabezpieczeniu, których w centrum stolicy przecież nie brakuje.

– Można powiedzieć, że byliśmy de facto taksówkarzami dla pijanych przełożonych – przyznają.

Po pijanego pod Warszawę


– Dostaliśmy adres na nocnej zmianie. Chodziło o wyciągnięcie nowej książki kontroli służby z zamkniętego pokoju. Trzeba było pojechać po pracownika, który miał klucz, do oddalonych o około 30 km od Śródmieścia Marek, oczywiście radiowozem – opowiada Patrycja.

– Pracownik cywilny okazał się kompletnie pijany. Załoga, która powinna w tym czasie pełnić służbę w swoim rejonie, dbać o bezpieczeństwo, wiozła skrajnie pijanego człowieka, żeby otworzył pokój. Później odwieźliśmy go z powrotem do domu. Na tym upłynęła nam niemal cała służba. Zrobiliśmy ponad 120 kilometrów – kontynuuje.

Następnej nocy policjanci wieźli tego samego człowieka, żeby zakręcił zawór wody. – I tak upłynęła nam kolejna nocna służba – opowiadają policjanci.

Dopytywani, co stałoby się, gdyby w czasie przewożenia mężczyzny zdarzył się wypadek, funkcjonariusze odpowiedzieli: – Wszyscy by się wyparli odpowiedzialności.

– Takie polecenia dostawaliśmy zawsze z prywatnego telefonu komórkowego – dodaje Oliwier. – Żeby się to „nie odbiło” na stacji, żeby się nie nagrało. Bo wszystko jest rejestrowane, cała transmisja radiowa jest rejestrowana – tłumaczy.

Fikcyjne kontrole „zdalne”


Każdego dnia do służby przychodzą też oficerowie kontrolni, którzy mają obowiązek sprawdzać, jak na ulicach pracują podlegli im policjanci. Jednak taka kontrola wymaga wyjazdu z komendy przy ul. Wilczej. Jak się okazuje, może to być zbyt duży wysiłek.

– Wielokrotnie miałam takie kontrole „zdalne”. Dzwonił do mnie naczelnik: „Patrycja, podaj wyniki, zostaw trzy linijki w notatniku i przyjdź do mnie do gabinetu, to napiszę ci kontrolę” – opowiada policjantka.

Tak „zaliczoną” kontrolę wpisywał faktycznie, jakby tam był. Nie ma przecież czegoś takiego, jak zdalne kontrole.

– Minimum od pięciu lat nieustanne przywoziłam im jedzenie. Całemu kierownictwu KRP Warszawa I – twierdzi Patrycja. – Jak nie na każdej służbie, to na co drugiej, co trzeciej. Również na nocnych zmianach. Jeździłam też dyżurnym po papierosy, po colę, gdzie sklep mieli 200 metrów od komendy. Ale nie, lepiej ściągnąć załogę z rejonu, ta przywiezie i dostarczy do stolika – mówi Interii policjantka.

Opowiada, że wielokrotnie była wysyłana po obiad podczas prowadzenia czynności. – Przestępca czeka w pomieszczeniu przejściowym, ale kierownictwo takie było głodne, że ja albo mój partner zostawaliśmy z zatrzymanym, a druga osoba pojechała po jedzenie – wspomina.


Interia widziała dziesiątki wiadomości tego typuINTERIA.PL


– Takich sytuacji były setki. Tu nikt nie zważał na to, że jest człowiek zatrzymany, którego jedna osoba pilnuje, druga sporządza dokumentację – mówią zgodnie policjanci.

Kobieta na wszystko, co znalazło się w raporcie, przedstawiła dowody w postaci m.in. SMS-ów i całej listy przelewów potwierdzających to, o czym napisała.

Komenda Stołeczna reaguje


„Komendant Stołeczny Policji, w związku z przekazanymi przez funkcjonariuszkę informacjami dotyczącymi możliwych nieprawidłowości, do których mogło dochodzić w Komendzie Rejonowej Policji Warszawa I, polecił niezwłocznie Wydziałowi Kontroli KSP wszczęcie czynności służbowych. Obejmują one szczegółową oraz obiektywną weryfikację wszystkich informacji przekazanych w relacji funkcjonariuszy” – przekazał podkom. Jacek Wiśniewski, rzecznik Komendy Stołecznej Policji w odpowiedzi na zadane przez Interię pytania.

Jak podkreślił, „wyjaśnienie wszystkich przedstawionych przez policjantkę i policjanta sytuacji mogących naruszać dyscyplinę służbową stanowi priorytet działania służb kontrolnych. Policja jako formacja działa w oparciu o jasno określone przepisy prawa i procedury, a wszelkie odstępstwa od tych zasad są traktowane z najwyższą powagą”.

„Należy podkreślić, że informacje zawarte w raporcie funkcjonariuszki zostały przekazane również do Biura Spraw Wewnętrznych Policji oraz prokuratury” – poinformował.

W sprawie, jak słyszymy, do przesłuchania jest kilkunastu policjantów.

Rzecznik stołecznej policji pisze też, że wyrok w sprawie sądowej policjantów nie jest prawomocny, a prokuratura skutecznie się od niego odwołała. Sprawa ma rozpocząć się od nowa.

Jak udało nam się nieoficjalnie ustalić, komendant stołeczny zapoznał się ze świetnymi wynikami Patrycji i Oliwiera w dotychczasowej służbie (120 zatrzymań na gorącym uczynku w ciągu roku). Być może ich odejście z policji nie jest jeszcze przesądzone.

Leszek Dawidowicz, reporter programu „Państwo w Państwie”, Polsat News

Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Marszewo. Szynobus potrącił nastolatki. Tragedia na torach

Marszewo. Szynobus potrącił nastolatki. Tragedia na torach

Bielsko-Biała. Awaryjne lądowanie szybowca. Akcja służb na Śląsku

Bielsko-Biała. Awaryjne lądowanie szybowca. Akcja służb na Śląsku

Mazowieckie. Poważny wypadek na trasie S8. Kierowca ciężarówki był pijany

Mazowieckie. Poważny wypadek na trasie S8. Kierowca ciężarówki był pijany

Chomentowo. Wypadek na S61 po pościgu. Policjanci trafili do szpitala

Chomentowo. Wypadek na S61 po pościgu. Policjanci trafili do szpitala

Łódź. Dziesięciu Gruzinów deportowanych z Polski. Popełniali przestępstwa

Łódź. Dziesięciu Gruzinów deportowanych z Polski. Popełniali przestępstwa

Obwodnica Aglomeracji Warszawskiej. Ledwo zbudowali, grozi im wywłaszczenie

Obwodnica Aglomeracji Warszawskiej. Ledwo zbudowali, grozi im wywłaszczenie

Jaskinia Stajnia. Odkryli szczątki neandertalczyków, Mają około 100 tys. lat

Jaskinia Stajnia. Odkryli szczątki neandertalczyków, Mają około 100 tys. lat

Wyrok NSA o małżeństwach jednopłciowych. Deklaracja Rafała Trzaskowskiego

Wyrok NSA o małżeństwach jednopłciowych. Deklaracja Rafała Trzaskowskiego

Słajszewo. Pożar w pobliżu przyszłej elektrowni jądrowej. Nowe informacje

Słajszewo. Pożar w pobliżu przyszłej elektrowni jądrowej. Nowe informacje

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Czy hodowla pszczół miodnych zagraża dzikim gatunkom? Kontrowersje wokół KPOZP

Czy hodowla pszczół miodnych zagraża dzikim gatunkom? Kontrowersje wokół KPOZP

22 kwietnia, 2026
Wojna na Ukrainie. Dmytro Kułeba o negocjacjach i Donaldzie Trumpie

Wojna na Ukrainie. Dmytro Kułeba o negocjacjach i Donaldzie Trumpie

22 kwietnia, 2026
Polscy żołnierze salutujący podczas hymnu Ukrainy. Sztab Generalny wyjaśnia

Polscy żołnierze salutujący podczas hymnu Ukrainy. Sztab Generalny wyjaśnia

22 kwietnia, 2026
Kryptowaluty a emerytura. Eksperci mówią o ryzyku – Biznes Wprost

Kryptowaluty a emerytura. Eksperci mówią o ryzyku – Biznes Wprost

22 kwietnia, 2026

Najnowsze Wiadomości

Przez przypadek wyrzucił 7000 euro. Dwa dni przeczesywali śmieci

Przez przypadek wyrzucił 7000 euro. Dwa dni przeczesywali śmieci

22 kwietnia, 2026
Iran nie składa broni, urzędnicy ostrzegają. „Może zagrozić USA”

Iran nie składa broni, urzędnicy ostrzegają. „Może zagrozić USA”

22 kwietnia, 2026
IMGW ostrzega przed pożarami lasów. Mapa przedstawia zagrożone obszary

IMGW ostrzega przed pożarami lasów. Mapa przedstawia zagrożone obszary

22 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.