Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Niemcy. Misja w cieśnienie Ormuz. Media: Friedrich Merz może wysłać okręty

Niemcy. Misja w cieśnienie Ormuz. Media: Friedrich Merz może wysłać okręty

17 kwietnia, 2026
PiS odpowiada na ruch Morawieckiego. Tworzy „radę ekspercką”

PiS odpowiada na ruch Morawieckiego. Tworzy „radę ekspercką”

17 kwietnia, 2026
PPK. Uczestnicy mogą dostać więcej pieniędzy. Nowa propozycja – Biznes Wprost

PPK. Uczestnicy mogą dostać więcej pieniędzy. Nowa propozycja – Biznes Wprost

17 kwietnia, 2026
Węgry. Premier Viktor Orban komentuję porażkę w wyborach

Węgry. Premier Viktor Orban komentuję porażkę w wyborach

17 kwietnia, 2026
Antoni Macierewicz może stracić immunitet. Jest decyzja komisji sejmowej

Antoni Macierewicz może stracić immunitet. Jest decyzja komisji sejmowej

17 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Niemcy. Misja w cieśnienie Ormuz. Media: Friedrich Merz może wysłać okręty
  • PiS odpowiada na ruch Morawieckiego. Tworzy „radę ekspercką”
  • PPK. Uczestnicy mogą dostać więcej pieniędzy. Nowa propozycja – Biznes Wprost
  • Węgry. Premier Viktor Orban komentuję porażkę w wyborach
  • Antoni Macierewicz może stracić immunitet. Jest decyzja komisji sejmowej
  • Praca w Niemczech już nie przyciąga Polaków. Te dane mówią wszystko – Biznes Wprost
  • Wojna na Bliskim Wschodzie. Europie kończą się zapasy paliwa lotniczego
  • Donald Trump na temat relacji z Polską. „Jesteśmy przyjaciółmi”
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Przeżycia z dzieciństwa. „One również wpływają na kształtowanie się osobowości”
Przeżycia z dzieciństwa. „One również wpływają na kształtowanie się osobowości”
Aktualności

Przeżycia z dzieciństwa. „One również wpływają na kształtowanie się osobowości”

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości17 września, 2025

Podatność na częste, uporczywe martwienie się warunkują różne czynniki. Jednym z nich jest osobowość. Chociaż natłok myśli najtrudniej wyłączyć osobom podatnym na negatywne emocje w połączeniu z mniejszym wsparciem społecznym, to ostatecznie wszystko zależy od konfiguracji różnych cech naszej osobowości, bo ona funkcjonują jako całość. O tym, jak działają w nas te konfiguracje — mówi psycholog i psychoterapeuta dr Piotr Brud.

  • Więcej ciekawych historii przeczytasz na stronie głównej „Newsweeka”

Dziękujemy, że z nami jesteś!

Foto: Newsweek

„Newsweek”: Są osoby, które martwią się bardziej?

Dr Piotr Brud: Tak. Wpływają na to różne czynniki. Na przykład różnice temperamentalne. Jedni mają bardziej reaktywny układ nerwowy i silniej przeżywają emocje. To może sprzyjać częstszemu zamartwianiu się. Ważne są też cechy osobowości. Mówi się jeszcze o „chemii mózgu”. To cały złożony system neuroprzekaźników, który wpływa na nasze samopoczucie. Ogromną rolę odgrywają również doświadczenia życiowe — stres, relacje z bliskimi, styl wychowania czy przeżyte kryzysy. To one często kształtują sposób, w jaki uczymy się radzić sobie z emocjami. I ważne — częste martwienie się nie zawsze oznacza problem. Dopiero gdy jest uporczywe i wiąże się z cierpieniem, możemy mówić o trudnościach wymagających pomocy specjalisty.

Jak bardzo warunkuje je osobowość?

— Osobowość ma duże znaczenie, choć oczywiście nie jest jedynym czynnikiem. W psychologii często odwołujemy się do tzw. modelu wielkiej piątki, według którego osobowość człowieka można opisać w pięciu niezależnych wymiarach: neurotyczność, sumienność, otwartość na doświadczenie, ekstrawersja i ugodowość. Szczególnie ważna jest tu neurotyczność. Osoby o jej wysokim poziomie częściej przeżywają emocje takie jak lęk, irytacja czy smutek. Częściej interpretują sytuacje jako zagrażające. Trudniej im wyłączyć natłok myśli, łatwiej za to zapętlić się w martwieniu na zapas. Ale to nie działa w próżni. Istotne są też inne cechy — na przykład niższa ekstrawersja czy trudności w regulacji emocji — oraz oczywiście doświadczenia życiowe. Wysoka neurotyczność nie oznacza więc, że ktoś jest „skazany” na niepokój. To raczej czynnik podatności, który w połączeniu z innymi elementami może sprawiać, że ktoś będzie częściej analizował zagrożenia i trudniej mu będzie odpuścić natłok myśli.

Neurotyczność jest dziedziczna?

— Ma wyraźny komponent genetyczny, podobnie jak inne cechy osobowości. Warto dodać, że nie chodzi o dziedziczenie cechy wprost, lecz o dziedziczenie predyspozycji biologicznych, które sprzyjają określonym cechom osobowości.

Inne cechy wielkiej piątki też wpływają na zamartwianie się?

— Tak, choć nie z takim natężeniem jak neurotyczność. Wiele zależy od tego, jak silne są te cechy i w jakiej konfiguracji ze sobą występują. Weźmy na przykład samą sumienność. Teoretycznie u osób dobrze zorganizowanych może działać jak bufor. Na przykład student o wysokiej sumienności stara się powtarzać, co usłyszał na zajęciach. Nie czyta książki liczącej tysiąc stron na dzień przed egzaminem — robi to znacznie wcześniej. Efekt? Mniej się martwi. Choć może nieco obawiać się niepowodzenia, nie utyka w lęku. Potrafi działać pomimo niego. Z drugiej strony — jeśli wysoką sumienność połączymy z wysoką neurotycznością, to otrzymamy profil osoby, która prawdopodobnie będzie miała perfekcjonistyczne dążenia i nie pozwoli sobie na błędy w najdrobniejszych szczegółach. Co oczywiście sprzyja zamartwianiu się.

A co z otwartością na doświadczenia?

— Zasadniczo wysoka otwartość pomaga lepiej tolerować niepewność i zmiany. Sprzyja elastyczności poznawczej. Co ciekawe, mamy wtedy większą zdolność „wychodzenia” z własnej głowy i patrzenia z dystansu na siebie czy innych. Dzięki temu jesteśmy bardziej ciekawi świata, kreatywni i refleksyjni. To zaś może pobudzać nas do szukania lepszych rozwiązań w kwestii radzenia sobie ze zmartwieniami czy dylematami. Ale jeśli wysoka otwartość połączy się z wysoką neurotycznością, to bywa, że taka osoba łatwiej się przebodźcowuje i zaczyna martwić o wiele różnych scenariuszy. A co w przypadku niskiej otwartości? Daje poczucie stabilności, ale każda sytuacja wykraczająca poza rutynę może budzić większy niepokój.

Ekstrawertycy pewnie martwią się mniej?

— Raczej tak. Ekstrawertycy zwykle mają wokół siebie więcej ludzi. Szybciej więc uzyskują wsparcie społeczne i łatwiej odreagowują stres. Szybciej też „regenerują się” emocjonalnie dzięki rozmowie czy wspólnym aktywnościom z innymi ludźmi. To może osłabiać u nich ciężar zmartwień. Introwertycy natomiast częściej zatrzymują się we własnych myślach i analizują je na różne sposoby. To może sprzyjać zamartwianiu się, zwłaszcza jeśli łączy się z wysoką neurotycznością — wtedy łatwiej „utknąć” w lękowych scenariuszach.

Ale to nie jest prosta zależność: ekstrawertyk z wysoką neurotycznością może być bardzo emocjonalny i też przejmować się wieloma rzeczami. Wszystko zależy od konfiguracji cech.

Została ugodowość.

— Wysoka ugodowość zasadniczo wiąże się z mniejszą liczbą konfliktów, m.in. dzięki empatii, wspieraniu innych i łatwości w wybaczaniu. To z kolei może zmniejszać skłonność do rozpamiętywania tego, co negatywne. Natomiast istnieje ryzyko, że wysoki poziom tej cechy może sprzyjać zamartwianiu się o relacje, np.: „Czy kogoś nie uraziłem? Czy inni mnie lubią?”.

A niski?

— Może przyczyniać się do częstszych napięć społecznych w naszym życiu. A im większe są, tym bardziej się nimi przejmujemy. Ale to, czy będziemy się zamartwiać, ponownie zależy od innych cech, na przykład poziomu neurotyczności.

Cechy wielkiej piątki wpływają na siebie nawzajem?

— Tak, bo osobowość nie składa się z oddzielnych kawałków, tylko działa jako całość. Cecha sama w sobie wiele nam mówi, ale dopiero jej konfiguracja z innymi cechami pokazuje, jak ktoś funkcjonuje na co dzień. W kontekście zamartwiania się najczęściej spotykamy połączenie wysokiej neurotyczności z niską ekstrawersją. Czyli silną podatność na negatywne emocje w połączeniu z mniejszym wsparciem społecznym. Do tego mogą dochodzić inne cechy: niska otwartość, która utrudnia adaptację do zmian; wysoka sumienność, która w perfekcjonistycznym wydaniu powoduje nadmierny lęk o błędy. Dodatkowo wysoka ugodowość sprawia, że ktoś martwi się o relacje — czy nie uraził innych, czy jest akceptowany. Widać więc, że to nie pojedyncza cecha, tylko układ całej osobowości decyduje, czy ktoś łatwo wpadnie w spiralę zmartwień.

Któraś z tych cech może być na poziomie zerowym?

— Nigdy nie jest tak, że mamy jakąś cechę bądź nie. Zawsze mówimy o jej natężeniu. Nie można zatem powiedzieć, że istnieją osoby całkowicie pozbawione neurotyczności. Każdy w jakimś stopniu doświadcza emocji z nią związanych.

A gdybyśmy mieli neurotyczność na bardzo niskim poziomie, a pozostałe cechy na wysokim?

— Wtedy prawdopodobieństwo nadmiernego zamartwiania się jest rzeczywiście niewielkie. Osoba o niskiej neurotyczności po prostu mniej reaguje lękiem, łatwiej zachowuje spokój i szybciej wraca do równowagi. Jeśli do tego dochodzi wysoka otwartość na doświadczenia, nowości nie budzą w niej większych obaw — raczej ciekawość i chęć sprawdzenia, jak sobie poradzi. Z kolei wysoka ekstrawersja daje wsparcie społeczne, sumienność pomaga w organizacji, a ugodowość zmniejsza konflikty. Taka konfiguracja działa ochronnie — sprzyja raczej adaptacyjności niż zamartwianiu się.

Neurotyczność zmienia się z biegiem życia?

— To cecha, która ma silne podłoże biologiczne, dlatego jest dość stabilna.

Nie pociesza pan.

— To nie jest tak do końca. Pewne modyfikacje są możliwe. Pokazują to badania, które przeprowadza się na przestrzeni wielu lat. Na przykład przewlekły stres — w pracy, rodzinie czy relacjach — potrafi nasilić trudne emocje i utrwalić lękowe reakcje. Z kolei pozytywne zmiany, poczucie bezpieczeństwa czy praca nad sobą, np. w terapii, mogą ten poziom obniżyć.

A przeżycia z dzieciństwa?

— To kolejny czynnik wpływający na kształtowanie się osobowości. Szczególnie jeśli chodzi o trudne bądź traumatyczne doświadczenia z tego okresu, którymi są przemoc, zaniedbanie emocjonalne, brak bezpieczeństwa czy wsparcia. One mogą przyczyniać się do ukształtowania niestabilnych wzorców reagowania i w dorosłości być powodem nadmiernej czujności lub wzmożonego lęku. Ale warto dodać, że działa to też w drugą stronę. Dzieciństwo pełne wsparcia, akceptacji i bezpiecznych relacji stanowi swoisty bufor — obniża podatność na zamartwianie się.

Czyli styl, w jakim zostaliśmy wychowani, wpływa na to, jak się potem martwimy?

— Między innymi. Jeśli rodzice byli bardzo lękowi albo nadmiernie krytyczni, dziecko mogło nauczyć się patrzeć na świat jak na niebezpieczne miejsce. Słysząc wciąż: „Uważaj, bo coś ci się stanie”, nabierało przekonania, że zagrożenie czai się wszędzie. Pojawiało się modelowanie lęku — dziecko uczyło się od dorosłych reagować niepokojem.

Pytanie jeszcze, na ile w danej rodzinie akceptowano emocje jej członków. Jeśli rodzice nie przyzwalali na nie dziecku, ono najprawdopodobniej nauczyło się je tłumić i nadmiernie analizować. Pewnie analizowało je również w chwilach, w których dorośli sami mieli trudność z wyrażaniem siebie. W młodym człowieku mogło to rodzić domysły typu: „Czy zrobiłem coś źle? Czy to przeze mnie mama obraziła się i wycofała?”.

Aż tak głęboko sięgają źródła zamartwiania się?

— Tak, i możemy wymienić jeszcze kolejny czynnik wpływający na to — czy i jak w dzieciństwie nauczono nas regulowania emocji. Warto spojrzeć na to przez pryzmat teorii przywiązania. Ona opisuje, w jaki sposób więź z opiekunem kształtuje późniejsze relacje i zdolność radzenia sobie ze stresem. Figurą przywiązania najczęściej jest rodzic, ale może być nią też dziadek, babcia czy wychowawca — ktoś, z kim dziecko ma najbliższą więź. Kluczowe jest, jak ta osoba reagowała na emocje dziecka. Jeśli emocje były tłumione czy ignorowane, w dorosłości łatwiej o ich kumulację, większe napięcie i trudności z regulacją. To z kolei zwiększa podatność na zamartwianie się. Jeśli dorosły potrafił zauważyć, pomieścić, nazwać emocje dziecka i być przy nim w trudnych chwilach, ono uczyło się, że emocje są zrozumiałe i można sobie z nimi radzić. W konsekwencji w przyszłości takie dziecko będzie prawdopodobnie mieć lepszy kontakt z własnymi emocjami. Zapewne będzie wyróżniać się mniejszą sztywnością poznawczą, czyli większą elastycznością w myśleniu.

A sztywność poznawcza wiąże się z neurotycznością i martwieniem się?

— Powiedziałbym inaczej. Wysoka neurotyczność często jej sprzyja. Dzieje się tak dlatego, że lęk zawęża naszą perspektywę. Człowiek powtarza znane schematy, koncentruje się głównie na zagrożeniach i trudniej mu dostrzegać inne rozwiązania. To nie znaczy, że osoba neurotyczna w ogóle nie ma otwartości, ale że nowości mogą budzić w niej większy dyskomfort. Próba zmiany sposobu myślenia bywa źródłem silnego stresu, a wtedy pojawia się potrzeba kontroli i trzymania się znanych przekonań. Tak oto dochodzimy do kwestii perseweratywności.

To znaczy?

— To nasza wrodzona cecha temperamentalna, która opisuje, jak długo utrzymują się w nas emocje, myśli i zachowania po tym, jak minie sytuacja, która je wywołała. Każdy ma ją w jakimś stopniu, ale różnimy się jej nasileniem. Przy niskiej perseweratywności łatwiej „puścić” trudne doświadczenie i skupić się na czymś nowym. Przy wysokiej — emocje trwają dłużej, a umysł częściej wraca do dawnych sytuacji i analizuje je na nowo. To może sprzyjać zamartwianiu się, zwłaszcza jeśli idzie w parze z wysoką neurotycznością.

Skoro osobowość jest względnie trwała, to gdzie tu nadzieja na zmianę dla osób zamartwiających się?

— Nadzieja istnieje, i to spora. Osobowość jest rzeczywiście stabilna, ale nie zabetonowana na całe życie. Nikt nie martwi się nadmiernie tylko dlatego, że taki się urodził. Decyduje o tym wiele czynników, również środowiskowych, na które mamy wpływ. Możemy oddziaływać na nie poprzez zwiększenie świadomości swoich działań. Pomocne okazuje się tutaj mindfulness czy medytacja. Można także zadbać o wspierające relacje i poprawę stylu życia. Badania pokazują, że krótki i przerywany sen zwiększa podatność na lęk. Mózg jest wtedy bardziej reaktywny, a trudniej kontrolować emocje. Wiemy także z badań, że regularna aktywność fizyczna pomaga obniżać poziom lęku. Oczywiście w pracy z nadmiernym martwieniem się pomocna jest jeszcze terapia. Podczas niej wchodzimy na głębszy poziom przeżywania emocji. Wracamy do doświadczeń, które nas ukształtowały, i poznajemy je lepiej. Dzięki temu zaczynamy rozumieć istotę swojego lęku. Dostrzegać złożoność świata. Umiejętniej przyglądać się swoim myślom. A to z kolei wyraźnie zmniejsza skłonność do zamartwiania się.

WIĘCEJ W NUMERZE
nr
5

17.09.2025

undefined

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Mają 30 lat, ale nie stać ich na własny kąt. Muszą mieszkać z rodzicami

Mają 30 lat, ale nie stać ich na własny kąt. Muszą mieszkać z rodzicami

Kacper dostawał coraz bardziej pikantne wiadomości. „Spodobała mi się ta gra”

Kacper dostawał coraz bardziej pikantne wiadomości. „Spodobała mi się ta gra”

Polskiego CSAR nie będzie. Zagórski: to przez decyzję Antoniego Macierewicza

Polskiego CSAR nie będzie. Zagórski: to przez decyzję Antoniego Macierewicza

Hasło „nemzeti érdek” stało się wytrychem. A w polityce nie ma sentymentów

Hasło „nemzeti érdek” stało się wytrychem. A w polityce nie ma sentymentów

Słynny brytyjski pisarz: USA, jeśli będą podążać obecną ścieżką, upadną

Słynny brytyjski pisarz: USA, jeśli będą podążać obecną ścieżką, upadną

Amerykańska historyczka: pierwszą osobą, która spojrzała mi w oczy i powiedziała „Trump wygra”, była Agnieszka Holland

Amerykańska historyczka: pierwszą osobą, która spojrzała mi w oczy i powiedziała „Trump wygra”, była Agnieszka Holland

Politolog: Donald Tusk uprawia politykę odpowiadania na „popyt”. A według mnie decyduje odgórna „podaż”

Politolog: Donald Tusk uprawia politykę odpowiadania na „popyt”. A według mnie decyduje odgórna „podaż”

Dyplomata: trzeba sporo umiejętności, żeby być u władzy nieprzerwanie przez 16 lat. Ale Orbán popełnił wielki błąd

Dyplomata: trzeba sporo umiejętności, żeby być u władzy nieprzerwanie przez 16 lat. Ale Orbán popełnił wielki błąd

Stan finansów państwa na rok przed wyborami? „Bądźmy szczerzy, w naszej chatce mamy wielkiego słonia. Jest gorzej niż w Rumunii!”

Stan finansów państwa na rok przed wyborami? „Bądźmy szczerzy, w naszej chatce mamy wielkiego słonia. Jest gorzej niż w Rumunii!”

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

PiS odpowiada na ruch Morawieckiego. Tworzy „radę ekspercką”

PiS odpowiada na ruch Morawieckiego. Tworzy „radę ekspercką”

17 kwietnia, 2026
PPK. Uczestnicy mogą dostać więcej pieniędzy. Nowa propozycja – Biznes Wprost

PPK. Uczestnicy mogą dostać więcej pieniędzy. Nowa propozycja – Biznes Wprost

17 kwietnia, 2026
Węgry. Premier Viktor Orban komentuję porażkę w wyborach

Węgry. Premier Viktor Orban komentuję porażkę w wyborach

17 kwietnia, 2026
Antoni Macierewicz może stracić immunitet. Jest decyzja komisji sejmowej

Antoni Macierewicz może stracić immunitet. Jest decyzja komisji sejmowej

17 kwietnia, 2026

Najnowsze Wiadomości

Praca w Niemczech już nie przyciąga Polaków. Te dane mówią wszystko – Biznes Wprost

Praca w Niemczech już nie przyciąga Polaków. Te dane mówią wszystko – Biznes Wprost

16 kwietnia, 2026
Wojna na Bliskim Wschodzie. Europie kończą się zapasy paliwa lotniczego

Wojna na Bliskim Wschodzie. Europie kończą się zapasy paliwa lotniczego

16 kwietnia, 2026
Donald Trump na temat relacji z Polską. „Jesteśmy przyjaciółmi”

Donald Trump na temat relacji z Polską. „Jesteśmy przyjaciółmi”

16 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.