Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Szok. Ukraina chce zrezygnować z dopłat do rolnictwa w imię szybkiego wejścia do Unii – Biznes Wprost

Szok. Ukraina chce zrezygnować z dopłat do rolnictwa w imię szybkiego wejścia do Unii – Biznes Wprost

24 kwietnia, 2026
Płonna. Atak niedźwiedzia mógł być skutkiem zaskoczenia. Opinia ekspertów

Płonna. Atak niedźwiedzia mógł być skutkiem zaskoczenia. Opinia ekspertów

24 kwietnia, 2026
Świadkowie: Janusz F. „pod stołem” zbierał pieniądze na kampanię Andrzeja Dudy

Świadkowie: Janusz F. „pod stołem” zbierał pieniądze na kampanię Andrzeja Dudy

24 kwietnia, 2026
Węgry. Szijjarto przerywa milczenie w sprawie Rosji. „Jak można?”

Węgry. Szijjarto przerywa milczenie w sprawie Rosji. „Jak można?”

24 kwietnia, 2026
Gazociąg na Bałkanach? Projekt firmy z USA, UE idzie na zwarcie z Trumpem?

Gazociąg na Bałkanach? Projekt firmy z USA, UE idzie na zwarcie z Trumpem?

24 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Szok. Ukraina chce zrezygnować z dopłat do rolnictwa w imię szybkiego wejścia do Unii – Biznes Wprost
  • Płonna. Atak niedźwiedzia mógł być skutkiem zaskoczenia. Opinia ekspertów
  • Świadkowie: Janusz F. „pod stołem” zbierał pieniądze na kampanię Andrzeja Dudy
  • Węgry. Szijjarto przerywa milczenie w sprawie Rosji. „Jak można?”
  • Gazociąg na Bałkanach? Projekt firmy z USA, UE idzie na zwarcie z Trumpem?
  • Cieśnina Ormuz. Irańskie łodzie sprawiają problemy USA. Sieją postrach
  • Bolimów: Samochód wpadł do wody. W akcji trzy śmigłowce LPR
  • Bliski Wschód. USA wysłały kolejny lotniskowiec. To USS George H.W. Bush
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Biorą wszystko na siebie, żeby rodzina przetrwała. Ale ich zmartwienia są lekceważone
Biorą wszystko na siebie, żeby rodzina przetrwała. Ale ich zmartwienia są lekceważone
Aktualności

Biorą wszystko na siebie, żeby rodzina przetrwała. Ale ich zmartwienia są lekceważone

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości21 września, 2025

Zamartwianie się często traktujemy jak cechę charakteru — skłonność do przesady, nieumiejętność odpuszczania, nadmiar empatii. Tymczasem bywa ono sygnałem, że coś przestało działać w systemie, w którym funkcjonujemy — w rodzinie, związku czy we wspólnocie. Jakie funkcje pełni w systemie zamartwianie się, kogo obciąża, a komu służy?

  • Więcej ciekawych historii przeczytasz na stronie głównej „Newsweeka”

Dziękujemy, że jesteś z nami!

Foto: Newsweek

Zamartwianie się rzadko wygląda na coś poważnego. To nie jest paraliżujący życie dramatyczny kryzys. Często ukrywa się pod językiem codzienności: „Tak tylko myślę na zapas”, „Lubię mieć wszystko pod kontrolą”, „To chyba normalne, że się martwię”. Nie wzbudza litości, raczej zniecierpliwienie otoczenia: „Weź, nie panikuj”, „Jakby od twojego zamartwiania się cokolwiek miało się zmienić”, „Znowu przesadzasz”. A przecież ci, którzy się martwią, nie robią tego z kaprysu. Często robią to z lojalności. Albo z konieczności.

Zamartwianie się nie zawsze jest osobistym problemem. Bywa, że jest zachowaniem objawowym całego systemu — rodziny, związku, wspólnoty, która nie zna innego sposobu regulowania napięcia. Nie wie, co robić z lękiem, bezradnością, miłością, a nawet tęsknotą — ale wie, jak podtrzymywać martwienie się o siebie i innych w sposób zastępujący całą resztę.

Czym zatem jest to „zachowanie objawowe”? W podejściu systemowym objaw nie należy tylko do osoby, która go przejawia. Jest sygnałem, że coś w systemie przestało działać. Że gdzieś w rodzinie zabrakło granic, miejsca na emocje, odwagi, by nazwać konflikt po imieniu. Że napięcie rośnie, ale nikt nie umie się z nim spotkać, więc system deleguje ten ciężar. I bardzo często trafia on do osoby z najcieńszą skórą albo największą czujnością. I to ona właśnie zaczyna przejawiać zachowania „problemowe”, w ten sposób odwracając uwagę od reszty lub regulując napięcie. Oczywiście z wielką szkodą dla siebie. Wiele rodzin przetrwało tylko dlatego, że ktoś „wziął coś na siebie”.

Najnowszy Newsweek Psychologia już w kioskach!

Najnowszy Newsweek Psychologia już w kioskach!

Foto: Materiały promocyjne

Ktoś się załamał, żeby inni mogli dalej działać. Ktoś zachorował, żeby nikt nie musiał wypowiedzieć niewygodnej prawdy. Ktoś przeżywał emocje za wszystkich i płacił za to wysoką cenę. Czasem objaw pojawia się w miejscu, gdzie wcześniej był chaos, i choć boli, to wprowadza porządek. Pozwala rodzinie zająć się czymś konkretnym („musimy pomóc córce, która się zamartwia”), zamiast zajrzeć głębiej i zapytać: „dlaczego właśnie ona się martwi?”, „dlaczego właśnie teraz?”, „dlaczego nikt inny nie czuje tego, co ona czuje, i nie mówi tego, co ona mówi ciałem?”.

Różne funkcje zamartwiania się

Często osoba zamartwiająca się pełni w rodzinie rolę bufora emocjonalnego. Przejmuje lęk, którego inni nie potrafią unieść. Widzi zagrożenia, zanim się pojawią. Próbuje je uprzedzić, zabezpieczyć, rozbroić. W ten sposób zagospodarowuje niepokój, który w systemie nie ma gdzie się pomieścić. Nie w każdej rodzinie można bowiem otwarcie mówić o lęku. W wielu systemach temat ten bywa uznawany za niepotrzebny, zawstydzający, zagrażający porządkowi, a czasem wręcz karany milczeniem. W takich układach rodzinnych to właśnie osoba, która nieustannie się martwi — przejmuje funkcję regulatora. Choć jej zmartwienia bywają ignorowane, lekceważone lub umniejszane, w rzeczywistości to ona stabilizuje system. Poprzez swoje napięcie absorbuje to, co niewypowiedziane, niewyrażone i niewygodne dla pozostałych.

Czasem zamartwianie się pełni funkcję nie tylko regulacyjną, ale też stabilizującą w systemach o rozproszonej lub zdezorganizowanej odpowiedzialności. W rodzinach, w których dorośli nie podejmują swojej roli opiekunów, granice są płynne, a zadania i obowiązki „rozmyte”, ktoś musi przejąć kontrolę — choćby emocjonalną.

Zdarza się wtedy, że najbardziej czujna osoba — niekoniecznie najstarsza ani najbardziej kompetentna — staje się emocjonalnym centrum organizacyjnym całego systemu. To ona ogarnia chaos. To ona pamięta, że trzeba zapłacić rachunki, przypomnieć o badaniach, załatwić sprawy, zaplanować życie. Ale przede wszystkim — to ona martwi się na zapas.

W takich rodzinach zamartwianie się staje się nieświadomym oporem przed zmianą. Bo gdyby osoba, która od lat nosi na sobie ciężar czuwania, nagle przestała się martwić — system mógłby się rozpaść. Nikt inny nie przejmie odpowiedzialności. Bo nie umie. Bo nie czuje się zobowiązany. Bo sam szuka kogoś, kto go ogarnie. Martwiąca się osoba to często ta, która „ogarnia wszystko” — nie dlatego, że lubi, ale dlatego, że nie widzi innego wyjścia. Bo ktoś przecież musi. Bywa też, że martwienie się to język, którego nauczył nas system. W wielu rodzinach martwienie się jest równoznaczne z miłością. Jeśli nie panikujesz, że partner się spóźnia — jesteś obojętna. Jeśli nie płaczesz razem z matką — jesteś zimna. Jeśli nie zamartwiasz się o przyszłość dzieci — jesteś egoistką.

Uczymy się więc, że troska to napięcie. Że miłość musi boleć. Że czujność to wyraz miłości. Takie wzorce często przekazywane są z pokolenia na pokolenie — jako element ukrytej lojalności systemowej. Dziecko, które czuło, że musi czuwać, bo mama się rozpada — jako dorosła kobieta nie umie odpuścić. Bo kiedy próbuje się uspokoić, natychmiast czuje poczucie winy. Bo nie czuwając — zawodzi. A przecież całe życie funkcjonowała jako ta, która wszystko przewiduje, wszystkim się przejmuje, wszystko trzyma w napięciu. I nie potrafi sobie wyobrazić, kim by była, gdyby przestała.

Zamartwianie się często pełni również funkcję kontroli. Dla wielu osób wywodzących się z rodzin, gdzie brakowało przewidywalności, struktury i poczucia bezpieczeństwa, niepokój staje się sposobem, by odzyskać choć namiastkę wpływu. Jeśli jako dziecko nie miało się realnej sprawczości, a decyzje dorosłych były chaotyczne, niekonsekwentne lub emocjonalnie obciążające, zamartwianie się o przyszłość zaczyna pełnić rolę ochronną. To forma wewnętrznego zarządzania światem: plan B, plan C, awaryjna ścieżka wycofania. Wewnętrzny radar stale skanujący otoczenie w poszukiwaniu zagrożeń.

Niepokój daje pozór kontroli. I choć ta kontrola jest iluzoryczna, staje się źródłem względnego spokoju — bo lepiej się bać i planować, niż czekać bezradnie na coś, co kiedyś znów się wydarzy. Z czasem ten mechanizm nie tylko służy przetrwaniu — zaczyna nadawać sens i strukturę całemu życiu. Zamartwianie się przestaje być jedynie strategią radzenia sobie. Staje się częścią tożsamości.

Nie dziwi więc, że w rodzinach pełnych chaosu, nieprzewidywalności, z rozproszoną odpowiedzialnością i brakiem jasno określonych ról często spotykamy osoby, które funkcjonują w trybie stałego zamartwiania się — lub zmagają się z objawami zaburzeń lękowych. W takich systemach lęk nie jest zaburzeniem. Bywa jedynym sposobem, by jakoś nad tym światem panować.

Zaniepokojenie — waluta współczesnego zaangażowania

Jednak zamartwianie się to nie tylko sprawa rodzinna. To także efekt społecznych oczekiwań. Żyjemy w kulturze, która obsesyjnie premiuje czujność, odpowiedzialność i nadmiarowe zaangażowanie. To sposób na podtrzymywanie kultury indywidualizmu, która podpowiada nam, że możemy wszystko, ale też za wszystko jesteśmy odpowiedzialni. Dlatego zamartwianie się to dziś często nie tyle objaw, ile wymóg. Martw się o przyszłość dzieci. O zdrowie. O karierę. O dietę. O inflację. O klimat. Martw się skutecznie, produktywnie i najlepiej publicznie. Niepokój stał się nową walutą statusu społecznego. Brak zamartwiania bywa w takim systemie kulturowym podejrzaną beztroską. Zresztą, jeśli się nie martwisz — to znaczy, że nie jesteś wystarczająco dobrą matką, żoną, obywatelką. Zamartwianie się staje się emocjonalnym podatkiem. Płacimy go za dostęp do wspólnoty. A czasem za miłość.

Właśnie dlatego tak trudno zrezygnować z zamartwiania się. Nie jest ono jedynie indywidualnym nawykiem czy cechą temperamentu — często stanowi integralny element logiki całego systemu. I z tej perspektywy zamartwianie się nie jest słabością, lecz reakcją systemową, często pełniącą kluczową rolę w utrzymywaniu spójności. Rezygnacja z tej roli wymaga nie tylko wewnętrznej zmiany, ale i gotowości całego systemu na nowy układ odpowiedzialności i emocjonalnego

przepływu. //

WIĘCEJ W NUMERZE
nr
5

17.09.2025

undefined

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Świadkowie: Janusz F. „pod stołem” zbierał pieniądze na kampanię Andrzeja Dudy

Świadkowie: Janusz F. „pod stołem” zbierał pieniądze na kampanię Andrzeja Dudy

Dla milionów ludzi to codzienny rytuał. Naukowcy zachęcają do picia herbaty

Dla milionów ludzi to codzienny rytuał. Naukowcy zachęcają do picia herbaty

Kulisy sensacyjnej dymisji w Pałacu. Przyczyny są dwie

Kulisy sensacyjnej dymisji w Pałacu. Przyczyny są dwie

Majmurek: na odchodne Cenckiewicz sam najlepiej udowodnił, dlaczego nigdy nie powinien był zostać szefem BBN

Majmurek: na odchodne Cenckiewicz sam najlepiej udowodnił, dlaczego nigdy nie powinien był zostać szefem BBN

Nawrocki zapowiada opublikowanie ściśle tajnego dokumentu. Oto „Święty Graal Macierewicza”

Nawrocki zapowiada opublikowanie ściśle tajnego dokumentu. Oto „Święty Graal Macierewicza”

Nie żyje Łukasz Litewka. Poseł Lewicy zginął w wypadku

Nie żyje Łukasz Litewka. Poseł Lewicy zginął w wypadku

„Tutaj bujnie kwitnie życie towarzyskie”. Podróż pociągiem w II RP to była przygoda

„Tutaj bujnie kwitnie życie towarzyskie”. Podróż pociągiem w II RP to była przygoda

Sezon na nowalijki czas zacząć! Świeżość, pochodzenie i jakość coraz ważniejsze przy zakupach [BADANIE]

Sezon na nowalijki czas zacząć! Świeżość, pochodzenie i jakość coraz ważniejsze przy zakupach [BADANIE]

To będzie twój ulubiony odkurzacz: Dreame zawstydza konkurencję
                
            
    W tekście i na zdjęciach znajdują się linki reklamowe sponsorowane przez
    
    Ceneo, 
    
    Media Expert

To będzie twój ulubiony odkurzacz: Dreame zawstydza konkurencję W tekście i na zdjęciach znajdują się linki reklamowe sponsorowane przez Ceneo, Media Expert

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Płonna. Atak niedźwiedzia mógł być skutkiem zaskoczenia. Opinia ekspertów

Płonna. Atak niedźwiedzia mógł być skutkiem zaskoczenia. Opinia ekspertów

24 kwietnia, 2026
Świadkowie: Janusz F. „pod stołem” zbierał pieniądze na kampanię Andrzeja Dudy

Świadkowie: Janusz F. „pod stołem” zbierał pieniądze na kampanię Andrzeja Dudy

24 kwietnia, 2026
Węgry. Szijjarto przerywa milczenie w sprawie Rosji. „Jak można?”

Węgry. Szijjarto przerywa milczenie w sprawie Rosji. „Jak można?”

24 kwietnia, 2026
Gazociąg na Bałkanach? Projekt firmy z USA, UE idzie na zwarcie z Trumpem?

Gazociąg na Bałkanach? Projekt firmy z USA, UE idzie na zwarcie z Trumpem?

24 kwietnia, 2026

Najnowsze Wiadomości

Cieśnina Ormuz. Irańskie łodzie sprawiają problemy USA. Sieją postrach

Cieśnina Ormuz. Irańskie łodzie sprawiają problemy USA. Sieją postrach

24 kwietnia, 2026
Bolimów: Samochód wpadł do wody. W akcji trzy śmigłowce LPR

Bolimów: Samochód wpadł do wody. W akcji trzy śmigłowce LPR

24 kwietnia, 2026
Bliski Wschód. USA wysłały kolejny lotniskowiec. To USS George H.W. Bush

Bliski Wschód. USA wysłały kolejny lotniskowiec. To USS George H.W. Bush

24 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.