-
Republikański kongresmen Don Bacon krytykuje możliwe negocjacje USA z Rosją ponad głową Ukrainy, porównując je do układu monachijskiego z 1938 roku.
-
Plany pokojowe mogą wymagać od Ukrainy istotnych ustępstw terytorialnych i ograniczeń militarnych.
-
Pojawiają się wątpliwości co do braku zaangażowania Europy.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
„Całkowicie nie zgadzam się z administracją negocjującą z Rosjanami, a nie z Ukraińcami, i jej planem żądania od Ukraińców zaakceptowania porozumienia jako ’faktu dokonanego'” – napisał kongresmen z Nebraski na platformie X.
Polityk dodał, że „nieangażowanie Europejczyków jest głupotą„.
„Stany Zjednoczone zrobiły to samo z Wietnamem Południowym i rządem afgańskim. To brzmi jak Monachium z 1938 roku” – napisał.
Bacon odniósł się w ten sposób do doniesień portalu Politico o tym, że administracja Trumpa planuje przedstawić Ukrainie swój plan pokojowy wynegocjowany z Rosją jako „fakt dokonany”, uważając, że osłabiona Ukraina nie będzie w stanie go odrzucić.
Cytowany przez Politico urzędnik administracji stwierdził, że „nie obchodzi” ich stanowisko państw europejskich.
Plan pokojowy dla Ukrainy. „Nieangażowanie Europejczyków jest głupotą”
Pierwszy o 28-punktowym planie ustalonym między wysłannikiem Władimira Putina – Kiriłłem Dmitrijewem i wysłannikiem Donalda Trumpa – Stevem Witkoffem, napisał portal Axios, nie podając jednak szczegółów.
Dmitrijew stwierdził jednak, że odpowiada na rosyjskie obawy dotyczące bezpieczeństwa i zakłada reset stosunków między USA i Rosją.
Sam Witkoff w skasowanym już wpisie na X, będącym odpowiedzią autorowi tekstu w Axios, napisał „on musiał dostać to od K.”, co może wskazywać, że źródłem był Kiriłł Dmitrijew.
Rosyjski MSZ z kolei zaprzeczyło, by dostało jakiekolwiek informacje o amerykańskiej propozycji pokojowej.
Wojna w Ukrainie. Plan pokojowy Trumpa
Agencja Reutera, powołując się na wtajemniczone źródła, podała, że USA „zasygnalizowały Ukrainie, że musi zaakceptować opracowane przez USA ramy zakończenia wojny” i że zakładają one ustępstwa terytorialne oraz częściowe rozbrojenie i ograniczenie liczebności ukraińskiej armii.
W środę do Kijowa przyjechał natomiast sekretarz ds. sił lądowych Stanów Zjednoczonych Dan Driscoll, najwyższy rangą urzędnik Pentagonu w administracji Donalda Trumpa, który odwiedził Ukrainę.
Celem wizyty mają być m.in. rozmowy na temat zakończenia wojny, a także partnerstwa w produkcji dronów z Ukrainą. Według „Wall Street Journal”, Witkoff miał doradzać Driscollowi na temat rokowań pokojowych.
Doniesienia o potencjalnym przełomie pojawiają się w momencie, gdy prezydent Trump wyraził zgodę na procedowanie przez Kongres ustawy o nowych sankcjach przeciwko Rosji.
Mimo to, źródła w Kongresie wyraziły we wtorek i środę sceptycyzm, czy faktycznie dojdzie do uchwalenia restrykcji.














