W skrócie
-
Donald Tusk apeluje do sojuszników NATO o zachowanie solidarności i odrzucenie egoistycznych interesów.
-
Premier Węgier Viktor Orban spotyka się z Władimirem Putinem, argumentując to koniecznością zapewnienia dostaw energii.
-
Relacje między Polską a Węgrami stają się coraz bardziej napięte, a historyczna przyjaźń obu krajów jest poddawana próbie.
Sobotni wpis Donalda Tuska można traktować jako aluzję do piątkowych wydarzeń w Moskwie. Na Kremlu Władimir Putin rozmawiał z węgierskim premierem Viktorem Orbanem.
„Pragnę przypomnieć naszym sojusznikom, że NATO powstało po to, by bronić Zachodu przed sowiecką agresją, czyli przed Rosją. A jego fundamentem była solidarność, a nie egoistyczne interesy. Mam nadzieję, że nic się nie zmieniło” – przekazał szef rządu.
Rosja. Orban pojechał do Putina. „By zapewnić dostawy energii”
Słowa Tuska ostrzegające przed prowadzeniem „egoistycznych interesów” zdają się idealnie ilustrować spotkanie Putin-Orban. Wśród tematów rozmów oprócz sytuacji w Ukrainie były m.in. dostawy ropy i gazu.
– Jadę do Moskwy, by zapewnić dostawy energii na zimę i przyszły rok – zapowiedział w piątek rano węgierski przywódca. Wcześniej Orbanowi udało się uzyskać zwolnienie z sankcji nałożonych przez USA na rosyjskie koncerny naftowe Rosnieft i Łukoil.
Tylko w tym roku Węgry importowały z Rosji 8,5 mln ton ropy naftowej i ponad 7 mld metrów sześciennych gazu ziemnego.
Napięte relacje na linii Tusk-Orban. „Historyczna przyjaźń zasługuje na coś lepszego”
Relacje między premierami Polski i Węgier pozostają napięte. Niedawno Viktor Obran zasugerował Donaldowi Tuskowi, że ma „duże kłopoty” w swoim kraju oraz, że został „wasalem Brukseli”.
„Historyczna przyjaźń między Węgrami a Polską zasługuje na coś lepszego” – zaznaczył Orban.















