Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Bliski Wschód. Iran grozi atakiem na kolejne państwo

Bliski Wschód. Iran grozi atakiem na kolejne państwo

3 marca, 2026
„Mieliśmy poczucie, że robimy coś prawdziwego”

„Mieliśmy poczucie, że robimy coś prawdziwego”

3 marca, 2026
Biały Dom. Friedrich Merz o wojnie w Iranie, pochwalił Donalda Trumpa

Biały Dom. Friedrich Merz o wojnie w Iranie, pochwalił Donalda Trumpa

3 marca, 2026
Utknął  na lotnisku w Katarze. „Co jakiś czas zdarzają się wybuchy na niebie”

Utknął na lotnisku w Katarze. „Co jakiś czas zdarzają się wybuchy na niebie”

3 marca, 2026
Wojna na Bliskim Wschodzie. Płonie konsulat USA w Dubaju

Wojna na Bliskim Wschodzie. Płonie konsulat USA w Dubaju

3 marca, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Bliski Wschód. Iran grozi atakiem na kolejne państwo
  • „Mieliśmy poczucie, że robimy coś prawdziwego”
  • Biały Dom. Friedrich Merz o wojnie w Iranie, pochwalił Donalda Trumpa
  • Utknął na lotnisku w Katarze. „Co jakiś czas zdarzają się wybuchy na niebie”
  • Wojna na Bliskim Wschodzie. Płonie konsulat USA w Dubaju
  • Wyjazd do sanatorium bez czekania. Sprawdź, jak to zrobić – Biznes Wprost
  • Wiciokrzew na żywopłot – szybki wzrost i piękny zapach do ogrodu
  • Iran. Wielka Brytania wysyła niszczyciel w rejon Cypru
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Polska pomogła Łukaszence utrzymać się u władzy? „Oddaliśmy inicjatywę”
Polska pomogła Łukaszence utrzymać się u władzy? „Oddaliśmy inicjatywę”
Aktualności

Polska pomogła Łukaszence utrzymać się u władzy? „Oddaliśmy inicjatywę”

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości11 grudnia, 2025

Na czym polegał błąd w relacjach Polski z Białorusią? — Na tym, że zabrakło nam spójnej, konsekwentnie realizowanej strategii, że faktycznie oddaliśmy inicjatywę w ręce dyktatora. Jeżeli rzeczywiście by nam zależało, żeby Białoruś była suwerennym, samodzielnym państwem, a tak podpowiada logika i doktryna Giedroycia, to trzeba było prowadzić konsekwentną politykę wobec Łukaszenki — mówi Leszek Szerepka, były ambasador RP w Białorusi.

Newsweek: Kiedy Andrzej Poczobut wyjdzie z więzienia?

Leszek Szerepka*: Nie jestem w stanie dać takiej prognozy.

Nie ma pan wrażenia, że coś tutaj jest nie tak? Polska wykonała parę pojednawczych gestów, przede wszystkim otworzyła przejścia graniczne. Spodziewano się, że w zamian Łukaszenka w końcu zwolni Poczobuta z więzienia.

— Nie widzę żadnych gestów wzajemnych ze strony reżimu. Zwłaszcza biorąc pod uwagę, że jedno z otwartych właśnie przejść granicznych, w Bobrownikach, zostało zamknięte w 2023 roku właśnie w odpowiedzi na wyrok ośmiu lat więzienia dla Andrzeja Poczobuta, dziennikarza i działacza polskiej mniejszości w Białorusi. I to przejście zostało teraz otwarte bez żadnych gwarancji, że ten człowiek wyjdzie na wolność.

Niedawno Jacek Pawlicki relacjonował swoje nieoficjalne rozmowy z ludźmi z polskiego MSZ, którzy potwierdzili, że toczą się zakulisowe rozmowy i że Warszawa spodziewa się, że Poczobut lada dzień opuści więzienie i zapewne też Białoruś. Ale czas mija i nic się nie dzieje. Co mogło pójść nie tak?

— Kwestie czasowe mogą być inaczej postrzegane po obu stronach granicy. Dla Łukaszenki ważne jest to, aby pokazać, że nie robi niczego pod naciskiem. Było kilka pozytywnych sygnałów, do odwiedzin Poczobuta w więzieniu została dopuszczona Angelika Borys, była szefowa zdelegalizowanego Związku Polaków na Białorusi. Potwierdziła, że jej kolega jest w dobrej kondycji. W podobnym czasie padła też wypowiedź szefa białoruskiego KGB Tiertiela, który potwierdził, że trwają rozmowy. Polska strona na tę wypowiedź zareagowała zaprzeczeniem, jakoby trwały jakiekolwiek negocjacje z Mińskiem. Bez wiedzy wewnętrznej trudno ocenić, czy chodziło o chęć zamaskowania tych rozmów, czy może zostały one zerwane.

Znając naturę reżimu Łukaszenki z pierwszej ręki, czy sądzi pan, że jeśli z tamtej strony padła deklaracja, np. dotycząca uwolnienia Poczobuta, to strona białoruska dotrzyma słowa?

— Jeszcze kilka lat temu powiedziałbym, że jeśli reżim Łukaszenki zawierał jakieś porozumienia, to starał się ich przestrzegać. W obecnej sytuacji, czyli wojny nie jestem już tego taki pewien, bo nie wiem, na ile reżim Łukaszenki jest swobodny i suwerenny w swoich decyzjach. Być może każda kwestia jest cenzurowana dalej na wschodzie. Proszę pamiętać, że Andrzej Poczobut to tylko jeden element całej układanki. Nam, to znaczy Polsce, zależy, żeby cała granica była w miarę bezpieczna, to znaczy, żeby nie było prób przemytu ludzi, ale i towarów. Chcemy także wydania w nasze ręce człowieka, który zabił polskiego żołnierza. Być może w Mińsku uznali, że to za dużo ustępstw wobec Polski. A teraz mają przecież bardziej wpływowych partnerów na Zachodzie, z którymi mogą pewne sprawy pozałatwiać. To niestety pozwala im lekceważyć stronę polską.

Czyli nasz domniemany sojusznik nas osłabia w relacjach z Białorusią. Po każdym spotkaniu z Amerykanami Łukaszenka wypuszcza grupę więźniów politycznych. W stronę Warszawy takiego gestu nie możemy się doczekać.

— Wśród uwolnionych byli też obywatele polscy. Przy czym należy podkreślić, że liczba więźniów politycznych w Białorusi wcale nie spada. Ci najbardziej wpływowi, najbardziej rozpoznawalni więźniowie, tacy jak Marija Kaleśnikawa i Wiktar Babaryka nadal siedzą w więzieniach. Z bardziej prominentnych więźniów wypuszczono tylko Siarhieja Cichanouskiego, męża Swiatłany Cichanouskiej. Ale jak się okazało, dla białoruskiej opozycji to problem, bo na tym tle dochodzi do podziałów i konfliktów. Zapewne podobny cel miał reżim wypuszczając opozycjonistę Mikałaja Statkiewicza, ale ten oparł się próbie wydalenia z kraju i znowu trafił za kratki. Bo jednym z warunków tej „szczodrej” amnestii była deportacja, opuszczenie Białorusi. To faktycznie zmiana formy kary — z więzienia na banicję. Proszę sobie wyobrazić, że odsiedziała pani większość wyroku, w Białorusi ma pani pracę, dom, rodzinę, całe życie. I nagle przyjeżdża oddział specjalny, zabiera panią z więzienia i eskortuje na granicę z Litwą. To bilet w jedną stronę. Nie wątpię, że dla niektórych uwolnionych osób ta przymusowa deportacja z kraju jest na rękę, ale dla wielu to nowy rodzaj prześladowania. Dlatego w tych gestach wypuszczania więźniów nie ma żadnego humanitaryzmu, żadnych realnych ustępstw. To raczej próba utrzymania zaufania między Łukaszenką i Amerykanami, by dalej toczyć rozmowy. Dzięki temu Amerykanie mają argument, który mogą przedstawiać publicznie, że dialog się opłaca, nawet z Łukaszenką, bo ratują w ten sposób ludzi. Więźniowie polityczni zostali rozmienieni w tym układzie na drobną walutę.

Leszek Szerepka

Foto: Artur Reszko/PAP

A skąd to wzmożone zainteresowanie obecnej administracji waszyngtońskiej niedużą Białorusią? To chyba nie jest ta liga, w której chce grać Trump.

— Amerykanie traktują relacje z Mińskiem jako element gry z Moskwą. Im się wydaje, że wyciągając Łukaszenkę z izolacji, zyskują wpływ na Rosję. Moim zdaniem to błędne założenie. Łukaszenka jest już zbyt mocno uzależniony od Rosji. Nawet ta sytuacja z więźniami politycznymi na to wskazuje. Wcześniej, np. po powyborczych protestach przez Białoruś przetaczały się fale represji. Ale one mijały, ludzie byli skazywani, zwykle odsiadywali część wyroków i wracali do swojego życia. A teraz, choć minęło już pięć lat od wydarzeń 2020 roku, wciąż ponad 1200 osób siedzi w więzieniach, ciągle zatrzymywani są kolejni. Łukaszenka dobrze kontroluje sytuację wewnętrzną i moim zdaniem to już nie o nią chodzi, a o pełną lojalność wobec protektora, czyli Putina. Chodzi o wprowadzenie takiej atmosfery terroru, by wszelkie próby okazywania antyrosyjskich i antywojennych nastrojów były tłumione w zarodku. Białorusini, którzy siedzą w więzieniach z powodów politycznych są zakładnikami tej polityki.

Czyli Amerykanie, poza tymi niewielkimi grupami uwolnionych więźniów politycznych, nie mają tu nic do ugrania?

— Dziwię się polityce amerykańskiej, chociaż wszyscy chyba coraz mniej się dziwimy. Ale to, co robią przedstawiciele i wysłannicy Donalda Trumpa to osłabianie amerykańskiej wiarygodności w tej części Europy. USA zawsze należały do jednoznacznych krytyków reżimu Łukaszenki, a dzisiaj to właśnie Stany Zjednoczone wychodzą przed szereg, ocieplając wizerunek dyktatora i dążąc do odmrożenia relacji między Białorusią i Zachodem. Takie działania tylko umacniają ten reżim.

A może w tej chwili Mińsk ma lepsze relacje z Waszyngtonem niż Warszawa?

— Niewątpliwie. Nasze relacje z Białorusią psuły się stopniowo od momentu przyjścia Łukaszenki do władzy. Osią konfliktu był odmienny stosunek do przestrzegania demokracji i praw człowieka, w tym praw polskiej mniejszości na Białorusi. W ostatnim okresie proces ten przyspieszył, co jest związane z przyłączenie się Mińska do rosyjskiej agresji na Ukrainę i aktywny udział w wojnie hybrydowej wobec unijnych sąsiadów. Nowa amerykańska administracja nie wydaje się zainteresowana promowaniem demokracji na świecie, więc nie widzi przeszkód w pogłębianiu stosunków z Mińskiem. Przy czym ja bym nie przeceniał znaczenia Białorusi w polityce amerykańskiej.

Polska z jednej strony zawsze wspierała białoruską opozycję demokratyczną, ale z drugiej podtrzymywała również relacje z Łukaszenką. Oficjalnie motywowane było, nazwijmy to, uproszczoną doktryną Giedroycia: nie wpychać Białorusi w łapy Rosji, by miał pole manewru i mógł utrzymać niezależność kraju.

— Łukaszenka swoją polityką od początku rozsadza fundamenty białoruskiej państwowości. To wcale nie jest tak, że im dłużej Łukaszenka pozostaje przy władzy, tym dłużej Białoruś utrzyma zręby niezależności i suwerenności. Wręcz przeciwnie, Łukaszenka konsekwentnie zmierza do likwidacji odrębności między Rosją i Białorusią. To się dzieje na poziomie języka, historii, kultury. Przecież wersja historii kultywowana w Białorusi jest bardziej sowiecka niż w Rosji. Podobnie na poziomie wyznaniowym, gdzie Łukaszenka spogląda podejrzliwie na kościół katolicki i nie wspiera niezależności białoruskiej cerkwi prawosławnej, która pozostaje integralną częścią patriarchatu moskiewskiego. Łukaszenka parł do utworzenia tzw. państwa związkowego z Rosją, co w Białorusi wywoływało protesty. Prozachodnie środowiska białoruskie po 2020 roku w dużej części zdecydowały się na emigrację. Jeśli jeszcze jakieś osoby o prozachodnich poglądach pozostały w reżimowej nomenklaturze, to są one głęboko utajone. Udostępnienie terytorium dla rosyjskiej agresji na Ukrainę stanowiło kolejny potężny cios w suwerenność Białorusi. Być może to była zapłata za rosyjską pomoc w pacyfikacji protestów w 2020 roku, ale tak czy siak, Białoruś stała się współagresorem i de facto satelitą Moskwy. Gdyby Łukaszenka był gwarantem białoruskiej niepodległości, to Białoruś nie byłaby w tym miejscu, w którym znajduje się dzisiaj. A jednocześnie zgadzam się, że jeśli tylko na horyzoncie zamajaczy perspektywa, że Putin przegrywa wojnę, to Łukaszenka będzie pierwszym prozachodnim politykiem na Białorusi. Oczywiście pod warunkiem, że zapewni mu to zachowanie władzy. Taki człowiek nie jest dla nas wiarygodnym partnerem w dłuższej perspektywie. Niestety mam wrażenie, że to, jak Polska prowadziła politykę wobec Białorusi przez minione 30 lat pomogło Łukaszence utrzymać się u władzy.

Na czym polegał błąd?

— Na tym, że zabrakło nam spójnej, konsekwentnie realizowanej strategii, że faktycznie oddaliśmy inicjatywę w ręce dyktatora. Jeżeli rzeczywiście by nam zależało, żeby Białoruś była suwerennym, samodzielnym państwem, a tak podpowiada logika i doktryna Giedroycia, to trzeba było prowadzić konsekwentną politykę wobec Łukaszenki. Tymczasem kolejne polskie rządy działały tak, że faktycznie akceptowały kolejne jego zdobycze polityczne, a ilekroć dochodziło do zaostrzenia relacji między Rosją i Białorusią, to próbowały mu pomagać. W ten sposób, to Łukaszenka wykorzystywał nas, traktował nas jako argument w relacjach z Kremlem. Mógł powiedzieć, że albo dacie mi to i to, albo pójdę rozmawiać z Polską, z Zachodem. W takim momentach zamiast luzować presję, trzeba było ją zwiększać, to by postawiło Łukaszenkę pod ścianą. Naprawdę wcześnie w Polsce mieliśmy rozpoznanie, kim jest Alaksandr Łukaszenka i nie wiem skąd brały się złudzenia, że on może na jakimś etapie przyjąć zasady obowiązujące na Zachodzie. On po prostu brał to, co przynosiła mu Polska czy Unia Europejska, ale dalej robił swoje, dalej umacniał dyktaturę i wiązał ją z Rosją.

Kiedy w listopadzie Polska otwierała granicę z Białorusią, Litwa swoją zamykała z powodu ciągłego naruszania przestrzeni powietrznej przez tzw. balony przemytnicze nadlatujące z Białorusi. Przez nie Litwini musieli zamykać lotnisko w Wilnie. A do tego, w tym samym dniu, kiedy otwarto przejścia w Kuźnicy i Bobrownikach, polska opinia publiczna dowiedziała się o dywersji na kolei, której sprawcy przyjechali od strony Białorusi i jak gdyby nigdy nic opuścili Polskę przez Terespol. Tym bardziej nie rozumiem, o co w tym wszystkim chodzi. Czemu na razie to tylko Polska wykonuje przyjazne gesty, świadczące o odprężeniu?

— Pytała mnie pani na początku, o co w tym wszystkim chodzi. Wydaje mi się, że nie przestaje działać stara reguła. Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Wystarczy spojrzeć na dane dotyczące handlu zagranicznego. Polska m.in. dzięki sankcjom ma korzystny bilans w wymianie handlowej z Białorusią, mówimy o kilku miliardach złotych [w 2023 roku wartość polskiego eksportu do Białorusi wyniosła 2,73 mld euro, a białoruskiego eksportu do polski zaledwie 438 mln euro — red.] Więc obstawiałbym, że otwarcie granicy, i to nawet szerzej niż przed wrześniowymi ćwiczeniami Zapad-2025, to wynik nacisku na rząd ze strony lobby gospodarczego, tych podmiotów, które zarabiają na tranzycie przez tę granicę.

Nie trzeba daleko szukać, wystarczy wziąć przykład spółki PKP Cargo, która i tak jest w kiepskiej kondycji finansowej. Jej przedstawiciele we wrześniu mówili wprost, że jeśli blokada przejść kolejowych z Białorusią potrwa, to firmie grozi bankructwo, bo Chińczycy znajdą alternatywę dla transportu kontenerowego przez tę granicę. Oprócz PKP Cargo na pewno otwarciem tej granicy zainteresowani są rolnicy, którym zależy na eksporcie produktów rolnych na wschód. Jeśli chodzi o balony przemytnicze i Litwę, to odczytuję to — a nie mam złudzeń, że taka działalność byłaby możliwa bez zgody i kontroli białoruskich służb — jako formę nacisku na Litwę, by podjęła negocjacje z reżimem w Mińsku. Litwa odmawia, więc reżim naciska jeszcze mocniej. To typowe dla polityki Łukaszenki, czyli próba wyjścia z impasu poprzez sprowokowanie kryzysu. Ja sam kiedyś padłem „ofiarą” tej polityki, kiedy zostałem w 2012 roku wyproszony z Białorusi na konsultacje do Warszawy, by w ten sposób skłonić Unię Europejską do rozmów. Nie wiem, jak ostatecznie zareaguje Litwa, ale tam też Łukaszenka ma mniej lub bardziej ukrytych sojuszników, bo tamtejsze biznesy też ponoszą duże straty z powodu zamknięcia granicy. Generalnie potrzebna jest jeszcze większa koordynacja polityki państw unijnych graniczących z Białorusią, tak aby Łukaszenka nas nie rozgrywał.

Czy Łukaszenka byłby zdolny do tego, żeby wziąć udział w ataku Rosji na kraje NATO, na przykład na Litwę i na Polskę?

— Ja uważam, że on jest zdolny do wszystkiego. Natomiast trzeba zdawać sobie sprawę, że na Białorusi są bardzo silne nastroje pacyfistyczne. Białorusini nie chcą walczyć i nie widzą sensu wojny. Ci, którzy chcą walczyć zawierają kontrakty z armią rosyjską i walczą przeciwko Ukrainie, takich osób jest pewnie kilka tysięcy. Jednak w armii białoruskiej jako takiej raczej nie ma odpowiedniego morale, by pójść na wojnę, czy to z Ukrainą, czy z państwami NATO. Obawiam się tylko, że w obecnej sytuacji, jeśli Rosja postanowi zaatakować NATO, to Łukaszenka nie będzie miał wiele do powiedzenia. Nie musi wysyłać żołnierzy, może, podobnie jak w 2022 roku, udostępnić terytorium, może zabezpieczać jakąś flankę rosyjskiej armii, może zabezpieczać tyły. Pocieszające jest to, że jak na razie perspektywa otwartej agresji jest dość mało prawdopodobna.

Czy Polska ma jeszcze szansę o coś zagrać w relacjach z Białorusią, czy to już przegrana sprawa z naszej perspektywy?

— Nasza sprawczość jest obecnie dość słaba. Nie tylko wobec Białorusi, ale też wobec Ukrainy, dla której rozmówcami są raczej kanclerz Niemiec, premier Wielkiej Brytanii, czy prezydent Francji, a nie przedstawiciele Polski. Dzieje się to, mimo że Polska jest kluczowym hubem logistycznym dla Ukrainy. To pokazuje, że nawet na poziomie europejskim, unijnym, nie mamy istotnego wpływu na kształtowanie polityki wobec Europy Wschodniej, nie wspominając nawet o wpływie na politykę amerykańską. Ten brak sprawczości wynika w dużej mierze z tego, że mamy poważne problemy wewnętrzne. Społeczne i polityczne podziały są tak głębokie, że rząd i prezydent nie są w stanie efektywnie współpracować nawet w sprawach kluczowych dla naszego bezpieczeństwa. Widzą to zarówno nasi sojusznicy, którzy się od nas przez to dystansują, jak i nasi wrogowie, którzy to wykorzystują. Kryzys na granicy, gdzie Putin i Łukaszenka wykorzystali migrację pokazał, jak dobrze mają nas opracowanych, jak bardzo jesteśmy przezroczyści. W tym i w innych obszarach nas testowano, sprawdzano reakcje i wydaje mi się, że w wielu aspektach ten test oblaliśmy. A to może tylko zachęcać naszych przeciwników do zwiększania nacisku. To nie wróży najlepiej na przyszłość.

*Leszek Szerepka — polski historyk, pisarz i dyplomata. W latach 2011-2015 był ambasadorem RP w Białorusi.

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

„Mieliśmy poczucie, że robimy coś prawdziwego”

„Mieliśmy poczucie, że robimy coś prawdziwego”

Utknął  na lotnisku w Katarze. „Co jakiś czas zdarzają się wybuchy na niebie”

Utknął na lotnisku w Katarze. „Co jakiś czas zdarzają się wybuchy na niebie”

Krokodyle łzy Donalda Tuska. Oby premier był w stanie odczytać ten sygnał [OPINIA]

Krokodyle łzy Donalda Tuska. Oby premier był w stanie odczytać ten sygnał [OPINIA]

Co atak na Iran oznacza dla Polski? Oto pięć wniosków. Pawlicki: nowa Jałta jest dziś możliwa

Co atak na Iran oznacza dla Polski? Oto pięć wniosków. Pawlicki: nowa Jałta jest dziś możliwa

Szadkowski: polscy influencerzy w Dubaju dostali „przekaz dnia”? Wpisy są zbyt podobne

Szadkowski: polscy influencerzy w Dubaju dostali „przekaz dnia”? Wpisy są zbyt podobne

Marii Teresie coraz trudniej wytrzymać z mężem. Więc nikomu nie pozwala podawać mu leków

Marii Teresie coraz trudniej wytrzymać z mężem. Więc nikomu nie pozwala podawać mu leków

„Doktryna mozaiki”. Dzięki tej strategii reżim w Iranie może przetrwać [ANALIZA]

„Doktryna mozaiki”. Dzięki tej strategii reżim w Iranie może przetrwać [ANALIZA]

Dostęp do telefonu jest w domu Karoliny źródłem konfliktów. „Aż się boję dowiadywać, co tam się wydarzyło”

Dostęp do telefonu jest w domu Karoliny źródłem konfliktów. „Aż się boję dowiadywać, co tam się wydarzyło”

To miały być wakacje życia. Wybuchła wojna, a oni dwa dni próbowali je odwołać. „Potężny stres”

To miały być wakacje życia. Wybuchła wojna, a oni dwa dni próbowali je odwołać. „Potężny stres”

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

„Mieliśmy poczucie, że robimy coś prawdziwego”

„Mieliśmy poczucie, że robimy coś prawdziwego”

3 marca, 2026
Biały Dom. Friedrich Merz o wojnie w Iranie, pochwalił Donalda Trumpa

Biały Dom. Friedrich Merz o wojnie w Iranie, pochwalił Donalda Trumpa

3 marca, 2026
Utknął  na lotnisku w Katarze. „Co jakiś czas zdarzają się wybuchy na niebie”

Utknął na lotnisku w Katarze. „Co jakiś czas zdarzają się wybuchy na niebie”

3 marca, 2026
Wojna na Bliskim Wschodzie. Płonie konsulat USA w Dubaju

Wojna na Bliskim Wschodzie. Płonie konsulat USA w Dubaju

3 marca, 2026

Najnowsze Wiadomości

Wyjazd do sanatorium bez czekania. Sprawdź, jak to zrobić – Biznes Wprost

Wyjazd do sanatorium bez czekania. Sprawdź, jak to zrobić – Biznes Wprost

3 marca, 2026
Wiciokrzew na żywopłot – szybki wzrost i piękny zapach do ogrodu

Wiciokrzew na żywopłot – szybki wzrost i piękny zapach do ogrodu

3 marca, 2026
Iran. Wielka Brytania wysyła niszczyciel w rejon Cypru

Iran. Wielka Brytania wysyła niszczyciel w rejon Cypru

3 marca, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.