Pod apelem opublikowanym przez duński rząd podpisali się m.in. prezydent Francji Emmanuel Macron, premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer i premier Polski Donald Tusk.
W oświadczeniu europejscy przywódcy podkreślają, że bezpieczeństwo regionu Arktyki pozostaje jednym z kluczowych priorytetów dla Europy.
„My oraz wielu innych sojuszników wzmocniliśmy swoją obecność, aktywność i inwestycje, aby utrzymać bezpieczeństwo w Arktyce i odstraszać potencjalnych przeciwników. Królestwo Danii – w tym Grenlandia – jest częścią NATO” – czytamy.
W 1951 roku USA i Dania podpisały umowę o współpracy obronnej, na mocy której Amerykanie założyli w północno-zachodniej części wyspy bazę lotniczą Thule (od 2023 roku działa jako baza kosmiczna Pituffik). Amerykańskie wojska były obecne na Grenlandii już w trakcie II wojny światowej, obawiając się zajęcia tego strategicznego terytorium przez hitlerowskie Niemcy, które zaanektowały Danię.
W 1954 roku ONZ potwierdziło, że terytorium Grenlandii nie jest już duńską kolonią, a częścią Królestwa Danii z własnymi władzami. Przez kolejne dziesięciolecia Grenlandczycy zwiększali swoją niezależność, przejmując od władz w Kopenhadze kolejne uprawnienia. W 2009 roku doszło do rozszerzenia autonomii, a Grenlandia otrzymała prawo ogłoszenia niepodległości. Budżet Grenlandii wciąż uzależniony jest od duńskich dotacji, dlatego lokalne władze wraz ze zmianami klimatycznymi szukają możliwości zarobku w postaci rozwoju turystyki czy wydobycia cennych złóż.
Wkrótce więcej informacji…














