-
Polacy zebrali niemal 5 mln złotych na rzecz Ukrainy poprzez internetową zbiórkę „Ciepło z Polski dla Kijowa”.
-
Szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Sybiha publicznie podziękował Polakom i wezwał inne kraje do podobnych działań.
-
Z powodu zniszczeń infrastruktury energetycznej w Kijowie 600 tys. osób opuściło miasto, a część parlamentu Ukrainy pracuje zdalnie.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Ukraina niemal codziennie mierzy się z rosyjskimi atakami wymierzonymi w obiekty infrastruktury energetycznej. Efekt uderzeń jest wstrząsający – setki tysięcy ludzi musi codziennie mierzyć się z wielogodzinnymi przerwami w dostawie prądu i ogrzewania.
Polacy postanowili pomóc sąsiadowi. Akcja „Ciepło z Polski dla Kijowa” zebrała już blisko 5 mln złotych wpłat. Pieniądze będą przeznaczone na zakup generatorów prądu, które są towarem pierwszej potrzeby po rosyjskich ostrzałach.
Internetowa zbiórka przeszła najśmielsze oczekiwania i została zauważona w Ukrainie.
Wojna w Ukrainie. Paraliż sektora energetycznego, Polacy uruchomili zbiórkę
Szef ukraińskiej dyplomacji zamieścił na platformie X obszerny wpis, dziękując Polakom za zebranie gotówki.
„Dziś poleciłem wszystkim naszym zagranicznym placówkom dyplomatycznym rozpoczęcie pilnych akcji zbierania funduszy, podobnych do tej, którą niedawno przeprowadzili nasi polscy przyjaciele” – napisał Andrij Sybiha.
„Nasi sąsiedzi wykazali się prawdziwym polskim przywództwem, zbierając już około miliona dolarów w ramach inicjatywy 'Ciepło dla Kijowa’ (kwota w ciągu kilkunastu godzin od publikacji wpisu znacznie wzrosła – red.)” – zauważył ukraiński minister spraw zagranicznych.
W akcję zaangażowało się dotychczas prawie 39 tys. darczyńców. „Zawsze będziemy pamiętać o Waszej solidarności w tym trudnym czasie” – zaznaczył, zwracając się do Polaków.
Ukraina prosi o pomoc. „Wzywam wszystkich współczujących ludzi”
Ukraiński minister podkreślił, że pomoc dla jego ojczyzny jest pilnie potrzebna. „Teraz rozszerzamy polską inicjatywę na inne kraje na całym świecie” – ogłosił.
„Wzywam wszystkich współczujących ludzi na całym świecie – wszystkich naszych przyjaciół, społeczności, społeczeństwo obywatelskie, parlamenty, polityków regionalnych i lokalnych, liderów opinii, media i inne grupy – do odpowiedzi na ten apel” – napisał na X Sybiha.
„Chodzi o coś więcej niż tylko o darowizny – chodzi o poczucie, że nie jesteśmy sami. Chodzi o przekonanie, że Rosji nie uda się nas złamać swoim zimowym terrorem. Chodzi o udowodnienie, że jedyną odpowiedzią na ich okrucieństwo będzie jeszcze większa siła i globalna jedność we wspieraniu Ukrainy – zarówno na poziomie makro, jak i międzyludzkim” – tłumaczył szef ukraińskiej dyplomacji.
W mediach społecznościowych pojawiło się nagranie Andrija Sybihy wypowiadającego się w języku polskim. – W 2022 roku świat podziwiał Polskę, biorąc jako przykład jak działać w warunkach wojny i kryzysu. Dzisiaj Polska ponownie stała się liderem pomocy, przykładem solidarności i skutecznej mobilizacji – podkreślił.
Paraliż w Kijowie po rosyjskich atakach. 600 tys. ludzi opuściło miasto
Rosyjskie ataki spowodowały zakłócenia w ruchu metra, wzrost cen taksówek i tworzenie się długich kolejek na przystankach transportu publicznego.
Problemy nie ominęły również ukraińskiego parlamentu, który częściowo przeszedł na tryb zdalny z powodu trudnych warunków w budynku.
Deputowany Jarosław Żeleznyak z partii Holos poinformował na swoim kanale na Telegramie, że temperatura w jego gabinecie wynosiła około 12 stopni Celsjusza.
-
USA mają asa w rękawie. Wewnętrzne dokumenty Ukrainy ujawniły potężną lukę
-
Polacy nie mają wątpliwości ws. działań Trumpa. Większość wskazała jasno













