Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Huti zaatakowali Arabię Saudyjską. Posłali dziesiątki rakiet i dronów

Huti zaatakowali Arabię Saudyjską. Posłali dziesiątki rakiet i dronów

14 września, 2026
Spór o nominacje ambasadorskie. Iskrzy między Sikorskim a Kancelarią Prezydenta

Spór o nominacje ambasadorskie. Iskrzy między Sikorskim a Kancelarią Prezydenta

14 września, 2026
Tak Polacy traktują mecz z Ukrainą. Nikola Grbić nie ma wątpliwości – Siatkówka – Sport Wprost

Tak Polacy traktują mecz z Ukrainą. Nikola Grbić nie ma wątpliwości – Siatkówka – Sport Wprost

14 września, 2026
Colossal Biosciences chce pozyskać geny ze sprzedanej głowy wilkowora

Colossal Biosciences chce pozyskać geny ze sprzedanej głowy wilkowora

14 września, 2026
Watykan. Leon XIV cofa decyzję Franciszka. Chodzi o pieniądze kardynałów

Watykan. Leon XIV cofa decyzję Franciszka. Chodzi o pieniądze kardynałów

14 września, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Huti zaatakowali Arabię Saudyjską. Posłali dziesiątki rakiet i dronów
  • Spór o nominacje ambasadorskie. Iskrzy między Sikorskim a Kancelarią Prezydenta
  • Tak Polacy traktują mecz z Ukrainą. Nikola Grbić nie ma wątpliwości – Siatkówka – Sport Wprost
  • Colossal Biosciences chce pozyskać geny ze sprzedanej głowy wilkowora
  • Watykan. Leon XIV cofa decyzję Franciszka. Chodzi o pieniądze kardynałów
  • Dron na plaży w Rusinowie, trwa akcja służb. Nowe informacje z wojska
  • Kim: Polacy pobili Polaka w Czechach. Być może postanowili przemocą naprawić historyczne „krzywdy”
  • Nowe zasady VAT od 2027 roku. Ważne zmiany dla przedsiębiorców – Biznes Wprost
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Boję się nowych ekranizacji „Lalki” i „Nocy i dni” [OPINIA]
Boję się nowych ekranizacji „Lalki” i „Nocy i dni” [OPINIA]
Aktualności

Boję się nowych ekranizacji „Lalki” i „Nocy i dni” [OPINIA]

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości13 lutego, 2026

Kultura urządza nam dziś powtórkę z lektur w trybie przyspieszonym. W zapowiedziach są już dwie „Lalki” (film kinowy i serial), Netflix szykuje nowe „Noce i dnie”, a „Wichrowe Wzgórza” wracają w kolejnej wersji filmowej. Jedni się cieszą, inni mówią o naruszeniu „świętości” i pytają, po co ruszać to, co było dobre.

Więcej ciekawych historii przeczytasz na stronie głównej „Newsweeka”

Dziękujemy, że jesteś z nami!

Foto: Newsweek

Klasyka sprzedaje się sama, bo jest rozpoznawalna. Ale przez to adaptacja zawsze wchodzi na pole minowe: mierzy się nie tylko z tekstem, lecz także z tym, jak go pamiętamy. Czekając na nowe ekranizacje, dzielę się obawami, ale polecam także filmowe interpretacje, które skradły moje serce.

Kiedy „na podstawie” ma sens 

Rozumiem strach przed oglądaniem adaptacji ulubionych książek. Medium wymusza skróty i przesunięcia akcentów. Czasem reżyserzy próbują przełożyć ton i perspektywę, czasem proponują nam autorską wariację, a czasem tylko flirtują z tytułem — biorąc z książki niewiele więcej niż rozpoznawalną markę. Każda z tych opcji znajduje swoich amatorów.

Jedną z moich absolutnie ulubionych ekranizacji pozostają „Przekleństwa niewinności” (reż. Sofia Coppola, 1999) — na podstawie debiutu Jeffreya Eugenidesa (warto sięgnąć po nowe tłumaczenie Agnieszki Zano). Coppola idealnie przenosi na ekran to, co w tej książce najważniejsze: duszny klimat przedmieścia, fascynację podszytą niewiedzą, pewnego rodzaju lepkość. Jest tu i melancholia, i nienachalna symbolika, i erotyka — czasem subtelna, czasem niebezpiecznie bliska obsesji — a film, na szczęście, nie próbuje dopowiadać tajemnicy do końca. To też moja ulubiona kreacja Kirsten Dunst — dokładnie tak wyobrażałam sobie główną bohaterkę książki.

Ciekawą ekranizacją jest także „Zgiń, kochanie” (reż. Lynne Ramsay) na podstawie książki Ariany Harwicz. To dla mnie film nie o depresji poporodowej (jak twierdzą niektórzy krytycy), tylko o powolnym staczaniu się w obłęd, o samotności, o histerii w sensie psychoanalitycznym. Książka oddaje ten obłęd strukturą języka: zdania są tu hipnotyzujące, urywane albo wciągające w wir strumienia świadomości. Ramsay nie udaje, że przełoży język Harwicz — buduje jego filmowy odpowiednik, konsekwentnie, scena po scenie. Jennifer Lawrence jest tu świetna: gra na granicy furii i bezradności, z napięciem zapisanym w ciele, w oddechu, w gwałtownych, często przerażających wybuchach. Dzięki niej film nie jest efekciarskim portretem szaleństwa, tylko bardzo precyzyjną obserwacją pęknięcia duszy.

„Sny o pociągach” to kolejny film warty zauważenia. Z niewiele ponad 100-stronicowej, oszczędnej w wyrazie książki Denisa Johnsona Clint Bentley zrobił malowniczy, prawie dwugodzinny obraz. To historia przypominająca opowieść o Hiobie — człowieku, na którego spadają kolejne ciosy, a jednak nie traci w sobie zgody na życie: nie heroicznej, tylko zwyczajnej, upartej. „Sny o pociągach” nie obiecują pocieszenia ani fajerwerków; są raczej pochwałą trwania. Warto i przeczytać książkę, i obejrzeć film — najlepiej jedno po drugim.

„Wichrowe Wzgórza”, życie Szekspira, szalony Park Chan-wook

Wśród głośnych premier początku roku „Hamnet” Maggie O’Farrell (przeł. Justyna Szcześniak) doczekał się ekranizacji w filmie reżyserowanym przez Chloé Zhao. To adaptacja, która mocno podzieliła widzów i krytyków filmowych. Ja jestem gdzieś pośrodku: zachwyciła mnie Jessie Buckley w roli Agnes, żony Willa Szekspira, byłam pod wrażeniem pięknych zdjęć (których autorem jest Polak, Łukasz Żal); ale w tym wypadku zdecydowanie bardziej wolę książkę niż obraz. Zhao próbuje przełożyć język O’Farrell, ale to, co w powieści poruszające i czułe, momentami w filmie ociera się o ckliwość. Oglądać czy nie oglądać? Oglądać i wyrobić sobie własne zdanie.

Prawdziwą jazdę bez trzymanki zafundował nam Park Chan-wook. „Bez wyjścia”, film inspirowany powieścią Donalda E. Westlake’a „The Ax” (1997), przenosi czarną satyrę o eliminowaniu rywali do współczesnej Korei i dopisuje kontekst epoki AI. To bardzo wciągająca czarna komedia-thriller o desperacji i logice systemu, w którym pytanie „czy istnieje praca, dla której możesz zabić?” brzmi niepokojąco serio.

Walentynkowy weekend przyniósł też kolejną, bardzo wyczekiwaną wersję „Wichrowych Wzgórz” (reż. Emerald Fennell) z Margot Robbie i Jacobem Elordim — reklamowaną jako film „bazujący na największej historii miłosnej wszech czasów”. I tu warto postawić sprawę jasno: jeśli ktoś oczekuje wiernej ekranizacji Emily Brontë, może się rozczarować, bo sama powieść jest, w moim odczuciu, opowieścią o przemocy, różnicach klasowych, zemście i emocjonalnym uzależnieniu. Dlatego wersję Fennell od razu traktowałam jako bardzo luźną, autorską interpretację. Przy takim nastawieniu łatwiej wyjść z kina z poczuciem, że to nie zdrada klasyka, tylko kolejne odczytanie tytułu, który od dekad prowokuje twórców do dopowiadania go po swojemu. I wtedy, faktycznie, Robbie i Elordi pokazują nam romans wszech czasów. Przez szeroko zakrojoną kampanię marketingową — nie tylko na ekranie.

Polskie klasyki ekranizacji: ruszać czy nie ruszać?

Dyskusja o „Wichrowych Wzgórzach” to pikuś w porównaniu z tym, jak Polacy podchodzą do narodowych klasyków. Tu rozmowa zaczyna się na długo przed ogłoszeniem pełnej obsady. Już same zapowiedzi potrafią wywołać awanturę o to, czy wolno dotykać tytułów, których ekranizacje znamy i uwielbiamy. Przy ogłoszeniu nowych „Nocy i dni”, ekranizacji książki Marii Dąbrowskiej, wielu komentujących reagowało tak, jakby chodziło o naruszenie rodzinnego albumu: wicedyrektor Teatru Telewizji Wojciech Majcherek pisał wprost, że ponowne sfilmowanie tej historii przy randze ekranizacji Jerzego Antczaka to decyzja co najmniej nierozsądna. Nie dziwię się temperaturze tych reakcji: rola Jadwigi Barańskiej jako Barbary Niechcic w filmie i serialu „Noce i dnie” (1975/1977) to jedna z najwybitniejszych kreacji aktorskich w historii polskiego kina. Czy reżyserka, Kamila Tarabura, sprosta wysokim oczekiwaniom? I czy zrobią to odtwórcy głównych ról — Jaśmina Polak i Tomasz Schuchardt? Przekonamy się o tym dopiero w 2027 r.

Podobne emocje obserwuję w dyskusjach dotyczących ekranizacji „Lalki” Bolesława Prusa, zwłaszcza że dostaniemy ją w dwóch wersjach naraz: serialowej (Netflix, reż. Paweł Maślona; Tomasz Schuchardt jako Wokulski i Sandra Drzymalska jako Izabela Łęcka, premiera w drugiej połowie 2026 r.) oraz film (reż. Maciej Kawalski; Marcin Dorociński jako Wokulski i Kamila Urzędowska jako Izabela; premiera: 30 września 2026 r.). Już teraz widać, że część widowni boi się dopisywania współczesnej tezy zamiast uczciwej rozmowy z epoką. Ciekawe jest to, że nie każda reinterpretacja filmowa wywołuje burzę. „Znachor” (reż. Michał Gazda, 2023) też mógł wzbudzić kontrowersje, a jednak okazał się wielkim hitem Netflixa, a widzowie przyjęli go ciepło.

Mamy prawo się bać nowych interpretacji? Oczywiście. Przykładem fatalnego pomysłu na ekranizację i — cóż — nieodrobioną przez reżysera, Macieja Kawulskiego, lekcję jest „Akademia pana Kleksa” (na podstawie książki Jana Brzechwy) z 2023 r. Dlaczego skrzywiłam się, widząc, że główny bohater, Adaś, został zmieniony w Adę? Dlatego, że z książki „Skóra po dziadku” Mateusza Pakuły dowiedziałam się o odczytywaniu „Akademii pana Kleksa” jako metafory: chłopcy o imionach na „A” mają być żydowskimi chłopcami (synami Abrahama), których nie udało się uratować, a baśniowa Akademia — azylem wymyślonym przeciw Zagładzie. W końcu, z wiadomych powodów w czasie okupacji (co podkreśla także Anna Bikont w książce „Cena”), chłopców trudniej było ukryć. Nawet magiczna pompka do powiększania jedzenia i przeglądanie snów układają się w tej lekturze w opowieść terapeutyczną: Kleks robi wszystko, żeby odsunąć od dzieci obrazy wojny i przemocy. Nagle to nie jest tylko bajka dla dzieci, ale opowieść o ochronie, pamięci i traumie.

I teraz: jak czytać nową ekranizację, gdy ten motyw interpretacyjny się rozpada? Czy w tej wersji — z dziewczynką, jako główną postacią i nastawieniem na familijną rozrywkę — jest miejsce na takie drugie dno, czy raczej przykrywa je efektowna (i, moim zdaniem, bezmyślna) forma?

Co powiedziałby sam Brzechwa na taką adaptację? Cóż, o to już go nikt nie zapyta, tak samo jak nikt nie zapytał Roalda Dahla, autora „Charliego i fabryki czekolady”, czy w nowym wydaniu książki można tekst „poprawić”. To znaczy sprawić, że Augustus Gloop nie jest już „ogromnie gruby”, lecz tylko „ogromny”. Między innymi takie zmiany wprowadzono w wydawnictwie Puffin za zgodą The Roald Dahl Story Company, zajmującej się zarządzaniem spuścizną pisarza. Jej właścicielem jest Netflix, który kupił prawa do dzieł Dahla w 2021 r. Ale to wierzchołek góry lodowej i przyczynek do wielu dyskusji — czy cenzurowanie książek sprzed kilkudziesięciu lat jest dobrym pomysłem? Czy nowe ekranizacje powinny za wszelką cenę podążać z duchem czasu?

Mam w sobie odruch oporu. Boję się nowych ekranizacji „Lalki” i „Nocy i dni” — nie dlatego, że nie wierzę w młodych twórców, tylko dlatego, że w takich tytułach łatwo dopisać współczesną tezę i zamienić go w moralizatorską opowieść z aktualnym komentarzem. Nie chciałabym też oglądać nowych wersji niektórych klasyków: na przykład „Ziemi obiecanej” Władysława Reymonta. Nie mam potrzeby sprawdzania, czy da się przebić genialny film Andrzeja Wajdy z 1974 r. i aktorstwo Daniela Olbrychskiego czy Andrzeja Seweryna. Rozumiem też, że każdy ma własny, indywidualny kanon klasyków: ekranizacje, które tak idealnie oddały ducha epoki, że nie chcemy ich ruszać — i nie wyobrażamy sobie oglądania nowej wersji bez porównywania jej z tą jedną, zapisaną w pamięci.

Zmiany same w sobie nie są problemem; duży problem zaczyna się wtedy, gdy uwspółcześnienie staje się celem, a nie narzędziem. Gubimy głębię i nie obronimy tego argumentem o parytecie i poprawności politycznej. Pozostaje mieć nadzieję, że autorzy nowych adaptacji klasyków nie wpadną w tę pułapkę.

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Kim: Polacy pobili Polaka w Czechach. Być może postanowili przemocą naprawić historyczne „krzywdy”

Kim: Polacy pobili Polaka w Czechach. Być może postanowili przemocą naprawić historyczne „krzywdy”

Trump chce zabrać Ukrainie narzędzie nacisku na Putina. Wszystko przez 6 dol. [ANALIZA]

Trump chce zabrać Ukrainie narzędzie nacisku na Putina. Wszystko przez 6 dol. [ANALIZA]

Powrót księcia Harry’ego i Meghan do Wielkiej Brytanii to „pocałunek śmierci” dla ich kariery.  „Sami przypieczętowali koniec”

Powrót księcia Harry’ego i Meghan do Wielkiej Brytanii to „pocałunek śmierci” dla ich kariery. „Sami przypieczętowali koniec”

Bretan: sukcesy AfD to problem dla NATO. Sojusz może uratować Polska

Bretan: sukcesy AfD to problem dla NATO. Sojusz może uratować Polska

Polacy w pogoni za długim życiem. „Mam pacjentów, którzy zapominają o zdrowym umiarze”

Polacy w pogoni za długim życiem. „Mam pacjentów, którzy zapominają o zdrowym umiarze”

Siłowe rozwiązanie w Trybunale Konstytucyjnym? Długosz: usłyszałam, że może się zrealizować

Siłowe rozwiązanie w Trybunale Konstytucyjnym? Długosz: usłyszałam, że może się zrealizować

Fizycy bali się, że bomba atomowa podpali atmosferę. Z AI dylemat jest jeszcze większy

Fizycy bali się, że bomba atomowa podpali atmosferę. Z AI dylemat jest jeszcze większy

Udawany spokój ludzi Karola Nawrockiego. „W Pałacu jest rozedrganie”

Udawany spokój ludzi Karola Nawrockiego. „W Pałacu jest rozedrganie”

Widziałam nową „Lalkę”. Ten serial kipi od namiętności

Widziałam nową „Lalkę”. Ten serial kipi od namiętności

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Spór o nominacje ambasadorskie. Iskrzy między Sikorskim a Kancelarią Prezydenta

Spór o nominacje ambasadorskie. Iskrzy między Sikorskim a Kancelarią Prezydenta

14 września, 2026
Tak Polacy traktują mecz z Ukrainą. Nikola Grbić nie ma wątpliwości – Siatkówka – Sport Wprost

Tak Polacy traktują mecz z Ukrainą. Nikola Grbić nie ma wątpliwości – Siatkówka – Sport Wprost

14 września, 2026
Colossal Biosciences chce pozyskać geny ze sprzedanej głowy wilkowora

Colossal Biosciences chce pozyskać geny ze sprzedanej głowy wilkowora

14 września, 2026
Watykan. Leon XIV cofa decyzję Franciszka. Chodzi o pieniądze kardynałów

Watykan. Leon XIV cofa decyzję Franciszka. Chodzi o pieniądze kardynałów

14 września, 2026

Najnowsze Wiadomości

Dron na plaży w Rusinowie, trwa akcja służb. Nowe informacje z wojska

Dron na plaży w Rusinowie, trwa akcja służb. Nowe informacje z wojska

14 września, 2026
Kim: Polacy pobili Polaka w Czechach. Być może postanowili przemocą naprawić historyczne „krzywdy”

Kim: Polacy pobili Polaka w Czechach. Być może postanowili przemocą naprawić historyczne „krzywdy”

14 września, 2026
Nowe zasady VAT od 2027 roku. Ważne zmiany dla przedsiębiorców – Biznes Wprost

Nowe zasady VAT od 2027 roku. Ważne zmiany dla przedsiębiorców – Biznes Wprost

14 września, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.