-
Reza Pahlawi, lider irańskiej opozycji, podziękował prezydentowi Donaldowi Trumpowi za wsparcie Iranu i przedstawił plan na pierwsze dni po przejęciu władzy.
-
Pahlawi ogłosił Projekt Irański Dobrobyt, zakładający referendum konstytucyjne i wolne wybory pod nadzorem międzynarodowym po upadku reżimu.
-
W wyniku ataków USA i Izraela zginął Ali Chamenei, a władzę tymczasowo przejmuje rada przywódcza złożona z prezydenta, szefa sądownictwa oraz prawnika Rady Strażników.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
„Ogłaszając ataki, prezydent Donald Trump wskazał ogromne zagrożenie, jakie stanowi największy na świecie sponsor terroryzmu dla USA i jego sojuszników. Zwrócił się również do Irańczyków – najdłużej cierpiących ofiar reżimu – ogłaszając, że ’godzina wolności jest w waszych rękach’. Dziękuję panie prezydencie. Te słowa dadzą Irańczykom siłę i jestem pewien, że wykorzystają oni ten moment’ – stwierdził Reza Pahlawi na łamach amerykańskiej gazety.
Zaznaczył jednocześnie, że władze irańskie dopuściły się niedawno zbrodni przeciwko własnym obywatelom, którzy brali udział w antyrządowych protestach „masakrując ponad 300 tys. z nich w ciągu kilku dni”.
„Przez lata moi rodacy wzywali wolny świat, by im pomógł. Teraz prezydent Trump odpowiedział na ich wezwanie. Irańczycy nie są już sami” – zaznaczył.
„W przeciwieństwie do irańskiego reżimu, który nienawidzi Ameryki, Irańczycy ją kochają. Są wdzięczni za tą wyjątkową szansę na wolność, którą im dano” – dodał.
Iran. Pahlawi przedstawia plan przejęcia władzy
W swoim tekście Reza Pahlawi poinformował również o Projekcie Irański Dobrobyt, który został opracowany przez niego wraz z współpracownikami. „Ta mapa drogowa do odrodzenia narodowego, opisująca pierwsze 100 dni po upadku reżimu oraz długoterminową odbudowę i stabilizację naszego kraju, została poparta przez wielu przywódców biznesowych na całym świecie” – stwierdził.
Zaznaczył, że jest gotowy przejąć władzę tymczasową w kraju. „Wielu Irańczyków, często mimo lecących kul, wzywało mnie, bym przewodził transformacji. Podziwiam ich odwagę i odpowiadam na ich wezwanie. Nasza droga naprzód będzie jasna: nowa konstytucja przyjęta w referendum, a następnie wolne wybory pod nadzorem społeczności międzynarodowej. Gdy Irańczycy zagłosują, rząd tymczasowy się rozwiąże” – przekazał.
Zaznaczył, że jeśli przejmie władze w kraju, to po wielu dekadach „Iran wznowi niegdyś ciepłe relacje ze Stanami Zjednoczonymi” oraz „natychmiast uzna Izrael”, w ramach działań na rzecz pokoju w regionie Bliskiego Wschodu. „Iran to nie Irak. Nie popełnimy ponownie błędów, które doprowadziły do konfliktu” – stwierdził.
„Boże błogosław Amerykę. Niech żyje Iran” – zakończył.
Ali Chamenei nie żyje. Kto przejmie władzę w Iranie?
W sobotnich atakach sił USA i Izraela zginął przywódca Iranu ajatollah Ali Chamenei oraz członkowie jego rodziny. Chamenei rządził Iranem od 1989 roku, w związku z czym pojawiły się pytania, kto przejmie teraz władzę w kraju.
– Wkrótce zostanie sformowana tymczasowa rada przywódcza. Do czasu wyboru przyszłego przywódcy odpowiedzialność przejmą prezydent (Masud Pezeszkian), szef władzy sądowniczej (Golamhosejn Mohseni Edżei) oraz jeden z prawników Rady Strażników – oznajmił sekretarz irańskiej Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Ali Laridżani.
Dodał, że rada przywódcza powstanie „jak najszybciej”. – Od dzisiaj pracujemy nad jej sformowaniem – powiedział. Według niego tymczasowe kierownictwo może się ukonstytuować już w niedzielę.
Ostrzegł przy tym, że jeśli „grupy secesjonistyczne” podejmą próby działania, czeka je ostra odpowiedź. – Powinny wiedzieć, że nie będziemy tego tolerować – powiedział, wzywając Irańczyków do jedności.
Stanom Zjednoczonym i Izraelowi zarzucił, że usiłują „okraść Iran” i spowodować jego dezintegrację.
Wcześniej przewodniczący irańskiego parlamentu Mohammed Bager Kalibaf zapewnił, że Iran będzie nadal podążać szlakiem wyznaczonym przez Chameneia, a scenariusze, w tym dotyczące postępowania po jego śmierci, zostały wcześniej przygotowane.
Odnosząc się do prezydenta USA Donalda Trumpa i premiera Izraela Benjamina Netanjahu, oświadczył, że przekroczyli oni „czerwoną linię” i „zapłacą za to”.











