Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Braun wstrząśnięty zabiciem ajatollaha Chameneiego. „Haniebne, tchórzliwe i podstępne” – Wprost

Braun wstrząśnięty zabiciem ajatollaha Chameneiego. „Haniebne, tchórzliwe i podstępne” – Wprost

7 marca, 2026
Wielka fala ptaków leci z Afryki. Niektóre z nich już dotarły do Polski

Wielka fala ptaków leci z Afryki. Niektóre z nich już dotarły do Polski

7 marca, 2026
Wojna na Ukrainie. Rosja przeprowadziła zmasowany nocny atak. Zginęło siedem osób w tym dzieci

Wojna na Ukrainie. Rosja przeprowadziła zmasowany nocny atak. Zginęło siedem osób w tym dzieci

7 marca, 2026
Wojna w Iranie. Donald Tusk o sankcjach na rosyjską ropę. Odpowiedź USA

Wojna w Iranie. Donald Tusk o sankcjach na rosyjską ropę. Odpowiedź USA

7 marca, 2026
Atak USA na Iran pokazał, że Zełenski ma dobre karty do rozgrywki z Trumpem [ANALIZA]

Atak USA na Iran pokazał, że Zełenski ma dobre karty do rozgrywki z Trumpem [ANALIZA]

7 marca, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Braun wstrząśnięty zabiciem ajatollaha Chameneiego. „Haniebne, tchórzliwe i podstępne” – Wprost
  • Wielka fala ptaków leci z Afryki. Niektóre z nich już dotarły do Polski
  • Wojna na Ukrainie. Rosja przeprowadziła zmasowany nocny atak. Zginęło siedem osób w tym dzieci
  • Wojna w Iranie. Donald Tusk o sankcjach na rosyjską ropę. Odpowiedź USA
  • Atak USA na Iran pokazał, że Zełenski ma dobre karty do rozgrywki z Trumpem [ANALIZA]
  • Sensacja w polskich lasach. Pojawił się tu zmutowany genetycznie dzik
  • Wojna w Iranie. Media: Donald Trump rozważa wysłanie wojsk lądowych
  • Prognoza pogody. Podwyższony poziom wód, IMGW wydał ostrzeżenia
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » „Popioły”, czyli Wajda kontra prawdziwi Polacy
„Popioły”, czyli Wajda kontra prawdziwi Polacy
Aktualności

„Popioły”, czyli Wajda kontra prawdziwi Polacy

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości7 marca, 2026

„Prawdziwie polska dyskusja narodowa. Jeden drugiego po plecach” — pisał 55 lat temu prof. Kazimierz Wyka o kontrowersjach wokół „Popiołów”. Spierano się niemal o wszystko, ale najbardziej o stosunek Polaków do własnej historii.

— Tym filmem wyrządził mi pan krzywdę — usłyszał od kogoś wyrzut Andrzej Wajda po jednej z pierwszych projekcji. — Miałem własne wyobrażenie postaci, które opisał Żeromski, widziałem miejsca akcji i wydarzenia, a teraz muszę na nie patrzeć pana oczami”.

Był wrzesień 1965 r. Wkrótce reżyser przekonał się, że pretensji jest znacznie więcej.

Ekranizacja powieści Stefana Żeromskiego opisującej perypetie Polaków w czasach napoleońskich budziła emocje na długo, zanim obraz trafił do dystrybucji. Tak zawsze jest w przypadku superprodukcji czy, jak wówczas mówiono, „superfilmu”. Nad filmem pracowano dokładnie 666 dni. W Polsce i w Bułgarii, gdzie ekipa filmowa jechała aż w 12 wagonach i samolotem. W scenie bitwy pod Raszynem udział wzięło 1300 prawdziwych żołnierzy przebranych w specjalnie uszyte kostiumy. 700 strojów pożyczono w Związku Radzieckim, gdzie „grały” wcześniej w „Wojnie i pokoju”. Zamówiono 600 peruk, kilkaset szabel i 45 tysięcy ślepych nabojów.

„Jest to jedno z najambitniejszych dotąd zamierzeń produkcyjnych naszej kinematografii” — pisał w październiku 1965 r. magazyn „Film”, choć Wajda odżegnywał się od pojęcia „superfilm”, bo Polaków na takie nie stać. „Z czym tu robić komercjalne normalne kino? Jesteśmy po prostu skazani na film artystyczny albo na klęskę” — mówił w „Polityce”. Stąd Bułgaria zamiast plenerów we Włoszech i Hiszpanii oraz decyzja, aby „Popioły” były czarno-białe, by nikt nie wziął ich po prostu za wielkie kolorowe widowisko. Artyzm docenili krytycy. „Wajda nie poszedł łatwą drogą obrazu »płaszcza i szpady«” — pisał jeden z nich w tygodniku „Kierunki”.

Czytaj też: Nikt nie wiedział, jak powinien się kończyć „Człowiek z marmuru”. Podczas burzy mózgów ktoś zaproponował, żeby Birkut pojechał w Himalaje

Skrajne opinie

Po premierze filmu spierano się o trzy rzeczy. Czy film Wajdy jest dobry? Ile jest w nim Żeromskiego? I po trzecie wreszcie: jak traktuje narodową historię?

Walory artystyczne oceniano na ogół pozytywnie, a nawet entuzjastycznie. „To, co Wajda osiągnął w »Popiołach«, jest w zasadzie bez precedensu” — zauważał jeden z krytyków. Inny nazywał film „utworem zaangażowanym i odważnym”.

„Miejmy nadzieję, że nie jest to spóźniona salwa polskiej szkoły filmowej, lecz jej ponowne wejście na nudną obecnie, grzeczną, bezdyskusyjną arenę filmu polskiego” — pisał na łamach „Polityki” prof. Kazimierz Wyka. Za to zaprzyjaźniony później z Wajdą „Tygodnik Powszechny” uważał dzieło za nieudane, w którym dominowało „męczące wrażenie chaosu kompozycyjnego i koncepcyjnego, (…) gigantyczne zadanie, które postawił sobie Wajda, okazało się ponad jego siły”. Reżyser, według krakowskiego pisma, próbował „upchać na siłę wielką powieść w jednym filmie”.

Niektórzy tylko krytycy zwrócili uwagę na nową generację aktorów z Danielem Olbrychskim na czele. Według reżysera „Kanału” postawienie na debiutantów było koniecznością. „Dorośli, grający młodych, całą problematykę »Popiołów« uczyniliby sztuczną, infantylną” — mówił.

Dla jednych ów eksperyment stanowił atut, dla drugich wręcz przeciwnie. Stanisław Janicki o aktorach — z wyjątkiem Olbrychskiego — napisał, że „niewiele jeszcze mają do zaproponowania”, a recenzent „Tygodnika Powszechnego” nazwał jednego z odgrywanych bohaterów „melodramatyczną kukłą”.

Antybohaterskość czy brak subtelności

Wkrótce jednak dyskusja przybrała inny wymiar. Zygmunt Kałużyński pisał w „Polityce” w pozytywnej recenzji: „masakra Murzynów na San Domingo, gwałcenie kobiet, rozstrzeliwanie cywilów, wypalanie zdobytej Saragossy: oto karty z przeszłości Polaków walczących o wolność, którzy w poszukiwaniu sił zdolnych przywrócić im wolność zostali zwiedzeni wielkim mitem Bonapartego i stali się narzędziem napoleońskich ambicji”.

Dziś, gdy jesteśmy zahartowani dyskusjami typu „Jedwabne czy Westerplatte”, być może spór o blaski i cienie losów Polaków w epoce napoleońskiej nie byłby tak gorący. Wówczas emocje były rozpalone do czerwoności — także dlatego, że film Wajdy wbrew intencjom reżysera wstrzelił się w specyficzny moment.

W połowie lat 60. XX w. zdążono się już przyzwyczaić się do małej stabilizacji Gomułki i na arenę wchodzili nowi gracze: „prawdziwi Polacy” spod znaku ówczesnego szefa MSW, złowrogiego gen. Mieczysława Moczara. Próbowali oni zdobyć popularność, promując swojskość.

— Moczarowcy przybierali pozę obrońców narodowej martyrologii i heroizmu, rzekomo lekceważonych przez kosmopolitów i Żydów zajmujących wpływowe stanowiska w aparacie państwowym i partyjnym, mediach, instytucjach kultury, uczelniach — mówi „Newsweekowi” prof. Paweł Machcewicz, który bada dzieje tej politycznej formacji. I dodaje: — Odwoływanie się do niektórych składników narodowej tradycji, które wcześniej były marginalizowane albo wręcz zwalczane oraz antysemityzm — to dwa najważniejsze motywy ideologii moczarowców.

I właśnie, gdy ludzie Moczara próbowali zdobyć rząd dusz, gloryfikując polską przeszłość (m.in. rehabilitując AK jako siłę walczącą z hitlerowcami, co im trzeba uczciwie oddać), pojawił się Wajda ze swoim filmem pokazującym, że nie wszystko było takie chwalebne.

„Oni chcieli filmu według Sienkiewicza, bo to Sienkiewicz pisał ku pokrzepieniu serc, przedstawiając Polaków jako idealną nację, która zawsze stoi po słusznej stronie, zawsze jest pokrzywdzona, natomiast sama nigdy nikogo nie skrzywdziła” — opowiadał po latach sam reżyser. Przy okazji premiery mówił zaś: „Nie wybieram do ekranizacji Sienkiewicza, tylko Żeromskiego, bo nie interesuje mnie literatura zgody narodowej, literatura pogodzenia wszystkich ze wszystkimi”.

Umiarkowani krytycy wskazywali, że film cechuje „antypatetyczność, antybohaterskość. Na plan pierwszy wysuwa się groza i ślepe okrucieństwo wojny, bezsens masowej śmierci zadawanej i ponoszonej w imię idei, które nie miały pokrycia”. Ale inni zarzucali, że nie ma w filmie „ani subtelności, ani zrozumienia człowieka, ani złożoności postaw, ani ciepła w ukazywaniu kraju i ludzi”. Jest tylko „chłód, twardy zdecydowany kontur, jednoznaczność, czerń. Wszystko zaostrzone, natrętnie »wyjaśnione do końca«, zbrutalizowane”. Te ostatnie słowa pochodzą z tekstu Zbigniewa Załuskiego opublikowanego w magazynie „Ekran”. Zapamiętajmy tego autora.

Trudno uwierzyć, że film ten zrobili Polacy

„Tygodnik Powszechny” dał dodatkowo głos czytelniczce z Warszawy, która już sam wybór powieści Żeromskiego uznała za ryzykowny. Natomiast Wajdę określiła jako reżysera, który „zrobił wszystko, aby z niego [tj. tematu] wydobyć maksimum bestialstwa, a w czynie żołnierskim nie widzi nic oprócz bezmyślnej brawury i okrucieństwa”. „Trudno uwierzyć, że film ten zrobili Polacy” — pisała, podsumowując dzieło słowami: „zgroza i oburzenie”. Na koniec lamentowała: „słyszę, że propaguje się go wśród młodzieży i dzieci, że prowadzi się do kin całe szkoły… Ludzie, co wy robicie!”.

Być może redakcja z Krakowa zachowała dystans wobec Wajdy, bo miała w pamięci razy, jakie obrywała za opublikowany dwa lata wcześniej artykuł „Z kurzem krwi bratniej” Stanisława Stommy. Autor, wróg wszelkiej bohaterszczyzny i narodowej tromtadracji, poddał wówczas krytyce powstanie styczniowe jako gest właściwie samobójczy. Oburzony był sam prymas Stefan Wyszyński.

Prof. Machcewicz: — Takie głosy jak artykuł Stommy czy film Wajdy, które przedstawiały krytyczny obraz polskich starań o niepodległość, zostały, nie do końca słusznie, odebrane przez część opinii publicznej jako ostra krytyka całej tradycji zbrojnej walki o niepodległość, a tym samym szarganie narodowych świętości. Moczarowcom stworzyło to dogodną okazję do występowania w roli obrońców narodowej tradycji, zagrożonej przez prześmiewców.

Jak mało tu Żeromskiego!

Choć pułkownik Zbigniew Załuski jest dziś trochę zapomniany, to wówczas był wziętym publicystą, a jego książka „Siedem polskich grzechów głównych” była powszechnie dyskutowana.

— Żadna inna nie wzbudziła w PRL tak ożywionej debaty — mówi Machcewicz — Nie ma dowodów na bliskie związki Załuskiego z Moczarem, ale moczarowcy wzięli jego publicystykę na swoje sztandary, bo wpisywała się w ich program. Tak jak później dogodne było dla nich atakowanie filmu Wajdy.

Załuski piórem obalał kłamstwa, jakie, jego zdaniem, nagromadziły się wokół Polaków i ich cech narodowych. Walczył z przypinaną łatką „bohaterszczyzny” i dowodził m.in., że Polacy u boku Napoleona wcale nie byli naiwnymi szaleńcami, użytymi do gnębienia innych narodów. A kawaleryjska szarża pod Somosierrą przynosi naszemu narodowi chlubę. „Jak mało tu Żeromskiego!” — oceniał publicysta pułkownik film Wajdy.

Nie był jedyny. Stanisław Janicki zarzucał Wajdzie, że nakręcił „Popioły” wbrew Żeromskiemu, a nawet wbrew samemu sobie. Jan Dobraczyński miał zaś pretensje, że Wajda niesłusznie oskarża rodaków. Pisał: „Popioły opowiadają historię wymordowania przez Polaków bezbronnego batalionu Murzynów na wyspie San Domingo, (…) a jednak na Haiti nikt nie wie o takim wydarzeniu”. Dalej dowodził, że na tej dalekiej wyspie do dziś dobrze wspomina się Polaków.

„Wydaje się, że artysta przesadził w demitologizowaniu bohaterów »Popiołów«” — wtórował mu inny publicysta. Wajda potrafił wywrzeć na widzu wrażenie. „Przyznaję, że kiedy w potwornym, zawstydzającym obrazie Saragossy usłyszałem tło muzyczne, którym był Mazurek Dąbrowskiego, przeżyłem pewien wstrząs” — pisał w „Kierunkach” Jerzy Łazarowicz. Argumenty o szarganiu świętości pojawiły się także w „Żołnierzu Wolności” czy „Walce Młodych”.

Wajda wierny Żeromskiemu

Przez cały październik i listopad 1965 r. kolejni autorzy bronili Wajdy bądź atakowali go. Obok typowych polsko-polskich swarów toczyła się jednak poważna debata. Wiktor Woroszylski w „Filmie” z 10 października pisał: „Andrzej Wajda dokonał rzeczy niecodziennej — przywrócił nam Żeromskiego”. Wielki pisarz, wpisany do lektur szkolnych i „ujęty w złotą ramę portretu nad prezydium akademii”, zatracił pazury, ale Wajda sprawił, że Żeromski znów jest kontrowersyjny moralnie. Woroszylski dowodził też, że reżyser zachował wierność literackiemu pierwowzorowi: „Taka jest przecież historia u Żeromskiego — nie w galowym stroju, upozowana, ku pokrzepieniu serc, lecz znużona i często bosa, zaropiała, z nieprzewiązanymi ranami, a ponadto okrutna, małostkowa”.

Także Tadeusz Drewnowski w „Filmie” dowodził, że Wajda pozostaje wierny Żeromskiemu, który „był wszystkimi fibrami związany z historią własnego kraju, nigdy nie stawał się jednak jej hagiografem”.

Zdaniem prof. Wyki nawet to, że Wajda zmienił zakończenie (w powieści wszystko jeszcze może się zdarzyć, u Wajdy jest już jasne, że napoleońska epopeja nie przyniosła Polakom wolności), jest dowodem wierności jeśli nie literze, to duchowi „Popiołów” Żeromskiego. „Zakończenie »Popiołów« wedle Wajdy moim zdaniem jest artystycznie konsekwentne i w stosunku do tekstu i fabuły powieści politycznie przemyślane”.

Według prof. Wyki wraz z filmem Wajdy „polskiej sztuce przybyło dzieło rzeczywiście wybitne”.

A potem nadszedł Marzec

Dyskusja o stosunku do przeszłości Polski wyrażanym w filmach czy w artykułach szybko wkraczała w realne życie, a jego barwy przybierały odcień brunatny. W tym samym mniej więcej czasie nastąpił atak „prawdziwych Polaków” na redaktorów Wielkiej Encyklopedii Powszechnej, których oskarżono o nadmierne eksponowanie martyrologii żydowskiej kosztem polskiej.

— Części społeczeństwa musiało się to podobać. Tradycyjny antysemityzm, który był rozpowszechniony w latach 30. i 40., przecież nie zniknął — zauważa prof. Machcewicz.

Wajda też widział związek między atakami na „Popioły” a tym, co wydarzyło się trzy lata później. Jego film, jak sam wspominał, dał tylko pretekst frakcji moczarowskiej, „żeby się ujawnić, zaprezentować w pełnym świetle. I nagle różni ludzie z różnych środowisk, różnych ugrupowań, skrzyknęli się pod hasłem, że nie chcemy takiego obrazu Polski! To właśnie zjednoczyło frakcję Moczara, który potem odegrał tak haniebną rolę w 1968 roku”.

W wyniku antysemickiej nagonki Polskę opuściło wtedy około 30 tysięcy Żydów. Wśród nich Aleksander Ford, który pięć lat przed „Popiołami” nakręcił „Krzyżaków” — film o polskim zwycięstwie pod Grunwaldem oparty na arcypolskiej powieści arcypolskiego pisarza Henryka Sienkiewicza.

Korzystałem m.in. z W. Bereś, K. Burnetko, „Andrzej Wajda. Podejrzany”, Warszawa 2013, A. Wajda, „Autobiografia”, Kraków 2013 oraz z archiwalnych numerów polskiej prasy.

Czytaj też: Człowiek z Polski. Kim był Andrzej Wajda

WIĘCEJ W NUMERZE
nr
41

04.10.2020

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Atak USA na Iran pokazał, że Zełenski ma dobre karty do rozgrywki z Trumpem [ANALIZA]

Atak USA na Iran pokazał, że Zełenski ma dobre karty do rozgrywki z Trumpem [ANALIZA]

Zapomniana tragedia II wojny światowej. Zgwałcono 100 tys. kobiet

Zapomniana tragedia II wojny światowej. Zgwałcono 100 tys. kobiet

Ten skutek uboczny leków odchudzających wyjątkowo martwi pacjentów. Lekarze uspokajają: to przejściowe

Ten skutek uboczny leków odchudzających wyjątkowo martwi pacjentów. Lekarze uspokajają: to przejściowe

Karol Nawrocki szykuje dla sędziów sąd. Sąd ostateczny [OPINIA]

Karol Nawrocki szykuje dla sędziów sąd. Sąd ostateczny [OPINIA]

Był królem Polski, ale fortuna przez całe życie okrutnie miotała. Z Gdańska uciekał w chłopskim przebraniu

Był królem Polski, ale fortuna przez całe życie okrutnie miotała. Z Gdańska uciekał w chłopskim przebraniu

Może nie wizytują nas zbyt często ufoludki, ale to oczywiste, że jesteśmy krajem paranormalnym [OPINIA]

Może nie wizytują nas zbyt często ufoludki, ale to oczywiste, że jesteśmy krajem paranormalnym [OPINIA]

Koalicja w ogniu walki. Poważne starcia w partii Donalda Tuska

Koalicja w ogniu walki. Poważne starcia w partii Donalda Tuska

W PiS mówią o psychozie. „Ludzie się dziwią, co Morawiecki odwala”

W PiS mówią o psychozie. „Ludzie się dziwią, co Morawiecki odwala”

W planie SEJF 0 proc. jedynym konkretem jest zero. Zero procent odpowiedzialności za kraj

W planie SEJF 0 proc. jedynym konkretem jest zero. Zero procent odpowiedzialności za kraj

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Wielka fala ptaków leci z Afryki. Niektóre z nich już dotarły do Polski

Wielka fala ptaków leci z Afryki. Niektóre z nich już dotarły do Polski

7 marca, 2026
Wojna na Ukrainie. Rosja przeprowadziła zmasowany nocny atak. Zginęło siedem osób w tym dzieci

Wojna na Ukrainie. Rosja przeprowadziła zmasowany nocny atak. Zginęło siedem osób w tym dzieci

7 marca, 2026
Wojna w Iranie. Donald Tusk o sankcjach na rosyjską ropę. Odpowiedź USA

Wojna w Iranie. Donald Tusk o sankcjach na rosyjską ropę. Odpowiedź USA

7 marca, 2026
Atak USA na Iran pokazał, że Zełenski ma dobre karty do rozgrywki z Trumpem [ANALIZA]

Atak USA na Iran pokazał, że Zełenski ma dobre karty do rozgrywki z Trumpem [ANALIZA]

7 marca, 2026

Najnowsze Wiadomości

Sensacja w polskich lasach. Pojawił się tu zmutowany genetycznie dzik

Sensacja w polskich lasach. Pojawił się tu zmutowany genetycznie dzik

7 marca, 2026
Wojna w Iranie. Media: Donald Trump rozważa wysłanie wojsk lądowych

Wojna w Iranie. Media: Donald Trump rozważa wysłanie wojsk lądowych

7 marca, 2026
Prognoza pogody. Podwyższony poziom wód, IMGW wydał ostrzeżenia

Prognoza pogody. Podwyższony poziom wód, IMGW wydał ostrzeżenia

7 marca, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.