Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Niemcy. Wieloryb utknął w Bałtyku. Trwa akcja ratunkowa

Niemcy. Wieloryb utknął w Bałtyku. Trwa akcja ratunkowa

25 marca, 2026
Andrzej Poczobut więziony na Białorusi. Mija pięć lat od zatrzymania

Andrzej Poczobut więziony na Białorusi. Mija pięć lat od zatrzymania

25 marca, 2026
„Chciałby pan deser dla syna?” – zapytał kelner. Natychmiast zrobiło się niezręcznie

„Chciałby pan deser dla syna?” – zapytał kelner. Natychmiast zrobiło się niezręcznie

25 marca, 2026
Kamil Stoch kończy karierę. Oto losy legendarnego skocza od A do Z – Skoki narciarskie – Sport Wprost

Kamil Stoch kończy karierę. Oto losy legendarnego skocza od A do Z – Skoki narciarskie – Sport Wprost

25 marca, 2026
13. emerytura 2026. Kto straci świadczenie po kontroli ZUS 31 marca? – Biznes Wprost

13. emerytura 2026. Kto straci świadczenie po kontroli ZUS 31 marca? – Biznes Wprost

25 marca, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Niemcy. Wieloryb utknął w Bałtyku. Trwa akcja ratunkowa
  • Andrzej Poczobut więziony na Białorusi. Mija pięć lat od zatrzymania
  • „Chciałby pan deser dla syna?” – zapytał kelner. Natychmiast zrobiło się niezręcznie
  • Kamil Stoch kończy karierę. Oto losy legendarnego skocza od A do Z – Skoki narciarskie – Sport Wprost
  • 13. emerytura 2026. Kto straci świadczenie po kontroli ZUS 31 marca? – Biznes Wprost
  • Naukowcy nie zostawiają złudzeń w sprawie dinozaurów. Nigdy się nie dowiemy
  • Wybory parlamentarne w Danii. Partia Socjaldemokratyczna wygrywa
  • Fundacja Marty Nawrockiej ma konto w NBP? „To byłaby sytuacja absolutnie bez precedensu”
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » „Sytuacja jest dramatyczna”. Ceny poszybowały, nadchodzi wybuch rolniczego gniewu
„Sytuacja jest dramatyczna”. Ceny poszybowały, nadchodzi wybuch rolniczego gniewu
Aktualności

„Sytuacja jest dramatyczna”. Ceny poszybowały, nadchodzi wybuch rolniczego gniewu

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości25 marca, 2026

Ceny nawozów i paliwa poszybowały, a ceny płodów rolnych poleciały w dół. Do tego trudno nawozy kupić, a jeszcze trudniej sprzedać płody. To się musi przełożyć na wybuch rolniczego gniewu. PiS zechce wykorzystać tę sytuację.

Marzec to zwykle najbardziej krytyczny czas dla rolników — ruszyła już wegetacja roślin, które potrzebują teraz pierwszej dawki nawozów azotowych. Rolnicy mówią na tę porę roku: „nawóz czeka na roślinę”, co ma oznaczać, że zanim ruszy wegetacja, nawozy już powinny leżeć na polu.

Tymczasem w tym roku tak się nie dzieje — rusza ozima pszenica i rzepak, a nawozów na wielu polach brakuje. Składy nawozowe świecą pustkami, trudno kupić mocznik, a jeśli już, to jego cena jest ok. 40 proc. wyższa, niż była jesienią. Są regiony, jak zachodniopomorskie gdzie nawozów nie sposób w ogóle kupić. Wszystko przez wojnę w Zatoce Perskiej. To stąd: z Kuwejtu, Kataru, Bahrajnu i Arabii Saudyjskiej na rynki trafia ok. połowa zużywanych na świecie nawozów azotowych.

Wzrost szokowy

Wojna utrudnia zarówno ich produkcję, jak i dystrybucję statkami. Na to nakłada się strategia naszych krajowych dystrybutorów, którzy mają zapasy wyprodukowane po starych cenach, ale nie chcą sprzedawać. Nie spieszy im się z tym, wielu czeka, bo cena cały czas idzie w górę, więc chcą sprzedać swój towar maksymalnie drogo. Nie wiadomo przecież, jak dalej potoczy się wojna.

Do tego drożeje paliwo, z tych samych zresztą powodów, co nawozy, czyli wojny na Bliskim Wschodzie. Drożeje gwałtownie w okresie spiętrzenia prac polowych, kiedy rolnicy orzą, bronują, sieją. Rolnik, który ma 50-200 ha, czyli taki, który jest dostawcą żywności, a nie tylko udaje rolnika i niczego na rynek nie produkuje, zużywa na te prace nawet do kilku tysięcy litrów oleju napędowego. Statystycznie na hektar rolnicy zużywają rocznie od 100 do 200 litrów, z czego ok. jedną trzecią właśnie o tej porze roku. Jeszcze dwa miesiące temu za litr płacili niewiele ponad 6 zł, teraz to jest już ponad 8 zł.

— Każda podwyżka cen tego oleju jest bolesna, odbija się na wzroście kosztów produkcji, ale obecna jest dramatycznie bolesna. Tylko w ciągu jednego tygodnia olej zdrożał o 1,5 zł za litr. Przy ilościach, jakich potrzebuję do prac polowych na moich stu hektarach, to jest wzrost szokowy — tłumaczy mi rolnik Jan Skarbek spod Nidzicy.

Rolnicy mają pretensje do rządu, że nic w tej sprawie nie robi — nie obniża akcyzy na paliwo i nie wymusza na dystrybutorach nawozów, którzy kupili je jesienią do sprzedaży po cenie zakupu. W Zachodniopomorskiem już zaczęli protestować. Minister rolnictwa Stefan Krajewski tłumaczy, że nie może prywatnej firmie nakazać sprzedaży, nawet jeśli ma zgromadzone jesienią nawozy, bo jest to jej własność i może z tym robić, co zechce. Za to zapowiedział wystąpienie do Komisji Europejskiej o zgodę na dopłaty do nawozów, by obniżyć ich ceny. Krajewski robi, co może, by zaskarbić sobie przychylność wsi, ale jak na razie słabo mu idzie. Nie jest tam popularny.

— Niech pani powie, co on dla nas zrobił? — pyta retorycznie Stanisław Bryła, rolnik z podkieleckiej wsi. I sam sobie odpowiada: — Nic! Tylko jeździ po wsiach i dużo gada. Ceny zboża są tak niskie, że chce się płakać, nie ma za co nawozów kupić, paliwa, potrzebujemy tanich kredytów na rozruch. Prace w polu ruszyły i trzeba dawać nawozy, siać. Krajewski obiecywał tyle razy, że załatwi kredyty na dwa lata na zero procent, i co? Ktoś widział te kredyty? Teraz też nie wierzę, że obniży ceny nawozów. Prędzej skończy się ta wojna i ceny same spadną.

To oni stoją za „operacją SAFE”. Bez nich prezydent Nawrocki by poległ

Foto: Newsweek

Balazs: tak źle nie było od 1989 r.

Zwykle rolnicy kupowali nawozy z wyprzedzeniem, na zapas, jesienią i zimą, ale w tym roku wielu tego nie zrobiło.

— Rolnicy nie mają pieniędzy — tłumaczy Artur Balazs, rolnik i były minister rolnictwa. — Sytuacja ekonomiczna na wsi jest fatalna, tak źle jeszcze nigdy nie było po 1989 roku. Rozjechały się nam ceny środków do produkcji rolnej z cenami zbytu płodów rolnych.

Paradoks polega na tym, że obecna sytuacja nie dla każdego jest katastrofą. Uderza w najlepszych rolników, którzy są podstawą naszego rolnictwa, dzięki którym mamy żywność w sklepach.

— Drobni rolnicy od lat nie żyją tylko z rolnictwa, mają dodatkowe źródła dochodów, oni sobie poradzą — mówi Jan Krzysztof Ardanowski, doradca prezydenta Nawrockiego i były minister rolnictwa w rządzie Morawieckiego. — Ale ci, którzy mają powyżej 50 ha i żyją tylko z tego, co zarobią z pola, którzy inwestowali w nowoczesne technologie, sprzęt i metody uprawy, biorąc na to często kredyty, oni są dziś w krytycznej sytuacji. Mają dziś magazyny i przechowalnie pełne zboża czy ziemniaków, które mogą sprzedać, ale poniżej kosztów produkcji.

Na rynku zboża rzeczywiście jest dramatycznie źle. Za tonę pszenicy rolnicy dostają po 730-770 zł. — Tyle to dostawali, kiedy ja byłem ministrem — mówi Balazs, minister w latach 1999-2001.

— Spotkałem rolnika, który niemal skakał z radości, bo udało mu się sprzedać pszenicę po 800 zł za tonę — dodaje Ardanowski. — Towarowe gospodarstwa, czyli te produkujące na rynek, są w pułapce, żyją tylko z tego, co sprzedadzą, a sprzedają coraz taniej i coraz większym trudem znajdują kupców.

Strach przed importem

Nasz rynek rolny jest bowiem zapchany i tak nasycony, że musimy eksportować, gdyż niemal wszystkiego produkujemy więce, niż konsumujemy. Kiedy więc eksport zostaje zahamowany, to ceny w kraju muszą spadać. Zbieramy ok. 37 mln ton zboża, na chleb i mąkę zużywamy z tego tylko 5-6 mln ton, resztę przerabiamy na paszę i eksportujemy, głównie do krajów zachodniej Europy. Kiedy ta Europa nie chce przyjąć naszych towarów, bo sama ma nadmiar i jeszcze importuje spoza Unii, to leżymy. Bo ilościowy spadek eksportu przekłada się na kompletnie inny spadek cen. Dobrze to było widać, kiedy do Polski napłynęło bezcłowe zboże z Ukrainy po wybuchu pełnoskalowej wojny za naszą wschodnią granicą. Do Polski przybyło wtedy ok. 4 mln ton zboża, co przy 37 mln ton naszej produkcji daje ledwie 12 proc. Decydenci byli przekonani, że nie zdestabilizuje to rynku. Ale zdestabilizowało, bo przełożyło się na spadek cen w kraju od 50 do 70 proc. To dlatego rolnicy wyszli wtedy na drogi i usiłowali zablokować import z Ukrainy, bo odczuli to mocno na własnej skórze.

— Ja to usiłowałem wtedy wytłumaczyć Kaczyńskiemu, że nie można patrzeć tylko na wielkość importu, bo ona nie przekłada się na ceny w skali jeden do jednego, ale nie było zrozumienia — tłumaczy Ardanowski.

Dlatego teraz, kiedy rolnicy słyszą z ust rządzących, że umowa z krajami Mercosur im nie zagraża, bo import z tych krajów będzie ledwie kilkuprocentowy, od razu się złoszczą. — Już to słyszeliśmy! Przyjedzie do nas parę procent mięsa drobiowego, a ceny tak spadną, że będę musiał zamknąć kurniki, bo nie będzie się opłacać ta działalność — mówi hodowca drobiu z Podlasia.

Drobiarze faktycznie mają się czego obawiać. Polska jest pierwszym w Europie i trzecim na świecie producentem mięsa drobiowego, ponad 40 proc. swojej produkcji eksportuje. Brak takiego eksportu oznacza zahamowanie produkcji. A to uderzy nie tylko w drobiarzy, ale też w producentów zboża — jeśli zmniejszy się produkcja drobiu, to spadnie popyt na zboże paszowe. Już z powodu ogromnego spadku produkcji wieprzowiny jest z tym problem. Kilka lat temu gospodarstw hodujących świnie było w Polsce kilkaset tysięcy, jeszcze dwa lata temu — ok. 200 tys., a teraz, na wiosnę 2026 r., jest ich ok. 45 tys. To pokazuje, jak spada opłacalność tej hodowli, ale z drugiej strony oznacza też systematyczne kurczenie się rynku na zboże paszowe, a takie głównie w Polsce wytwarzamy. Znowu uderza to w ceny zbóż i rodzi kłopot ze zbytem. Skutek jest taki, że dziś w magazynach leży ok. 10 mln ton ziarna, które trzeba do żniw spożytkować, by opróżnić magazyny. Czy to w ogóle może się udać?

— Nie ma takiej możliwości — twierdzą rolnicy, z którymi rozmawiam.

Co więcej, ten sezon nie zapowiada lepszych cen, przeciwnie. Na świecie mamy generalnie nadprodukcję pszenicy, a w ten sezon świat wchodzi z zapasami większymi o 7 proc. niż rok wcześniej. Jak przewiduje Mirosław Marciniak, analityk z firmy InfoGrain, zbiory w tym roku na świecie mogą być o 12 proc. wyższe niż rok wcześniej, co odbije się na wzroście zapasów. A to bezpośrednio wpłynie na ceny.

Cena cukru poniżej kosztów produkcji

Fatalnie jest na rynku mleka. Przez ostatnie trzy lata rolnicy dostawali za litr mleka między 2,5 a 3 zł. Dziś dostają ok. 1,5 zł. To są poziomy cen z lat 2007-2008. Producenci ziemniaków wręcz płaczą, kiedy spytać ich o ceny zbytu. Oni do tego nie mogą eksportować, bo Polska ma zakaz eksportu do Unii z powodu uznania nas przed laty za kraj zagrożony pewną bakteryjną chorobą ziemniaków. Za to możemy importować, więc mamy nadmiar tego produktu na rynku — co oczywiście wywołuje presję na ceny skupu.

Jeszcze gorzej jest z cukrem. Nasz tzw. gigant spożywczy, czyli Krajowa Spółka Spożywcza, żyjąca z produkcji cukru, sprzedaje go poniżej kosztów wytwarzania, co publicznie przyznał nawet jej prezes. Koszt produkcji jednego kilograma wynosi ok. 3 zł, tymczasem w sklepach można kupić cukier poniżej 2 zł za kg.

PiS będzie chciał to wykorzystać

Balazs: — Kogo rolnicy obwinią za to, jeszcze nie wiadomo. Ale gniew rolników eksploduje, jeśli sytuacja się nie poprawi. To się może stać w każdym momencie, ale najpóźniej tuż przed żniwami.

Mariusz Olejnik, rolnik z Opolszczyzny: — Opozycja i organizacje rolnicze związane z Prawem i Sprawiedliwością na pewno zechcą wykorzystać tę sytuację. Teraz jeszcze zajmują się SAFE, ale przyjdzie czas, że uderzą w te wysokie ceny środków do produkcji i będzie zadyma.

Ekonomista prof. Andrzej Kowalski jest przekonany, że wzrost cen nawozów i paliw przełoży się na wzrost kosztów produkcji, bo rolnictwo jest jedną z bardziej energochłonnych gałęzi gospodarki. A to wywoła presję na wzrost cen żywności, zwłaszcza że wyższe będą też koszty transportu i przechowalnictwa. Ale przy obecnej dużej nadprodukcji, jaką mamy, ceny skupu nie zrekompensują rolnikom wyższych kosztów produkcji.

— Czy to oznacza, że grożą nam protesty rolników, skoro ich koszty pójdą w górę, a ceny skupu niekoniecznie? — pytam.

— Protesty będą tak czy inaczej. Nawet jeśli cieśnina Ormuz zostanie odblokowana i ceny paliwa i nawozów szybko spadną, to opozycja będzie chciała tę sytuację wykorzystać — uważa prof. Kowalski. — To jest zbyt dobra okazja dla polityków, by z tego nie skorzystali.

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

„Chciałby pan deser dla syna?” – zapytał kelner. Natychmiast zrobiło się niezręcznie

„Chciałby pan deser dla syna?” – zapytał kelner. Natychmiast zrobiło się niezręcznie

Fundacja Marty Nawrockiej ma konto w NBP? „To byłaby sytuacja absolutnie bez precedensu”

Fundacja Marty Nawrockiej ma konto w NBP? „To byłaby sytuacja absolutnie bez precedensu”

„Dzięki niemu będziesz zdrowszy, szczuplejszy, lepszy w sporcie i w nauce!” – przekonują influencerzy. I tym razem mają rację

„Dzięki niemu będziesz zdrowszy, szczuplejszy, lepszy w sporcie i w nauce!” – przekonują influencerzy. I tym razem mają rację

Tajemnica zatrudnienia Agaty Dudy. Czy była pierwsza dama pracuje w NBP?

Tajemnica zatrudnienia Agaty Dudy. Czy była pierwsza dama pracuje w NBP?

A miało pójść tak gładko. Oto pięć pułapek, w które może wpaść Donald Trump

A miało pójść tak gładko. Oto pięć pułapek, w które może wpaść Donald Trump

Polonista ścigany przez PiS: muszę zdobyć inny zawód. Rząd się boi, zmian w szkole nie będzie

Polonista ścigany przez PiS: muszę zdobyć inny zawód. Rząd się boi, zmian w szkole nie będzie

Martwe krowy na Syberii, Moskwa bez internetu, dziwny wpis blogera. „W Rosji coś wymknęło się spod kontroli”

Martwe krowy na Syberii, Moskwa bez internetu, dziwny wpis blogera. „W Rosji coś wymknęło się spod kontroli”

Starcie z dziennikarzem zaszkodzi Karolowi Nawrockiemu? Ryzykuje utratę kluczowych wyborców [OPINIA]

Starcie z dziennikarzem zaszkodzi Karolowi Nawrockiemu? Ryzykuje utratę kluczowych wyborców [OPINIA]

Brytyjski historyk: Anglicy lubią się samobiczować, a teraz punktem odniesienia stała się Polska

Brytyjski historyk: Anglicy lubią się samobiczować, a teraz punktem odniesienia stała się Polska

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Andrzej Poczobut więziony na Białorusi. Mija pięć lat od zatrzymania

Andrzej Poczobut więziony na Białorusi. Mija pięć lat od zatrzymania

25 marca, 2026
„Chciałby pan deser dla syna?” – zapytał kelner. Natychmiast zrobiło się niezręcznie

„Chciałby pan deser dla syna?” – zapytał kelner. Natychmiast zrobiło się niezręcznie

25 marca, 2026
Kamil Stoch kończy karierę. Oto losy legendarnego skocza od A do Z – Skoki narciarskie – Sport Wprost

Kamil Stoch kończy karierę. Oto losy legendarnego skocza od A do Z – Skoki narciarskie – Sport Wprost

25 marca, 2026
13. emerytura 2026. Kto straci świadczenie po kontroli ZUS 31 marca? – Biznes Wprost

13. emerytura 2026. Kto straci świadczenie po kontroli ZUS 31 marca? – Biznes Wprost

25 marca, 2026

Najnowsze Wiadomości

Naukowcy nie zostawiają złudzeń w sprawie dinozaurów. Nigdy się nie dowiemy

Naukowcy nie zostawiają złudzeń w sprawie dinozaurów. Nigdy się nie dowiemy

25 marca, 2026
Wybory parlamentarne w Danii. Partia Socjaldemokratyczna wygrywa

Wybory parlamentarne w Danii. Partia Socjaldemokratyczna wygrywa

25 marca, 2026
Fundacja Marty Nawrockiej ma konto w NBP? „To byłaby sytuacja absolutnie bez precedensu”

Fundacja Marty Nawrockiej ma konto w NBP? „To byłaby sytuacja absolutnie bez precedensu”

25 marca, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.