W skrócie
-
W okresie PRL-u na Górnym Śląsku odnotowywano liczne przypadki ołowicy u dzieci mieszkających w pobliżu hut, takich jak Huta Szopienice i Huta Miasteczko Śląskie.
-
W 1996 r. wprowadzono przepisy nakładające obowiązek badania poziomu ołowiu we krwi, a temat ołowicy był badany przez Bożenę Hager-Małecką i Jolantę Wadowską-Król.
-
UNICEF szacuje, że w Polsce ponad 260 tys. dzieci ma podwyższony poziom ołowiu we krwi, a WHO podkreśla brak bezpiecznego poziomu narażenia na ołów.
Zła jakość powietrza i zanieczyszczenia szkodzą mimo że pojawiają się głosy bagatelizujące wpływ skażenia środowiska na nasze zdrowie. Zatrucia nie są abstrakcyjne, a przemysł nadal je generuje. Do czego może prowadzić bagatelizowanie wpływu toksyn na zdrowie i życie? Rozmowa z Bartoszem Kwiatkowskim z Fundacji Frank Bold.
Warto walczyć. Problem w Szopienicach został ostatecznie rozwiązany, chociaż tam wciąż są zanieczyszczenia
Ołowica na Górnym Śląsku
Ołowica powoduje m.in. osłabienie, bezsenność, brak łaknienia, zaburzenia widzenia i uszkodzenia wewnętrznych narządów ciała (wątroby oraz nerek). Może uszkadzać krwinki czerwone, a także komórki układu nerwowego.
W okresie PRL-u na Górnym Śląsku odnotowywano liczne przypadki ołowicy, która szerzyła się szczególnie wśród dzieci mieszkających w pobliżu zakładów przemysłowych, takich jak Huta Szopienice oraz Huta Miasteczko Śląskie.
Zakłady te emitowały duże ilości spalin powstających przy produkcji cynku, co miało poważny wpływ na zdrowie okolicznych mieszkańców, tych najmłodszych.
Szczególnie narażone było osiedle Targowisko w dzielnicy Szopienice-Burowiec, położone najbliżej huty i złożone z XIX-wiecznych domów robotniczych. Już w latach 70. XX wieku prowadzono tam badania przesiewowe dzieci, które miały wykazać skalę problemu zatrucia ołowiem.
Normalne były pękajace ściany i budynki. Teraz się to zmieniło w górniczych dzielnicach
Ołowica nadal obecna, ale Śląsk się transformuje
W 1996 r. wprowadzono przepisy nakładające obowiązek badania poziomu ołowiu we krwi, które następnie były odnawiane w kolejnych latach. Temat ołowicy badali m.in. Bożena Hager-Małecka oraz Jolanta Wadowska-Król. Szczególnie działalność Wadowskiej-Król była komplikowana, co przedłużało walkę o zdrowie najmłodszych.
Ten kontekst stanowi tło serialu „Ołowiane dzieci”, który ukazuje dramat najmłodszych mieszkańców skażonych terenów. Zatrucie ołowiem nie zniknęło i nadal pozostaje problemem zdrowia publicznego. UNICEF szacuje, że w Polsce podwyższony poziom ołowiu we krwi ma obecnie ponad 260 tys. dzieci.
WHO wskazuje, że nie ma znanego bezpiecznego poziomu narażenia na ołów, a ekspozycja wiąże się m.in. z zanieczyszczeniem powietrza i wody oraz obecnością ołowiu w wielu materiałach i produktach, w tym ubraniach i zabawkach.














