Po godzinie gry gospodarze na PGE Narodowym nie mieli zbyt wielu powodów do zadowolenia. Polska przegrywała 0:1, a niewiele brakowało, żeby Albania była już na dwubramkowym prowadzeniu. W sobie tylko znany sposób Albańczycy zmarnowali jednak bardzo dogodną sytuację, w której stanęli niemal oko w oko z bramkarzem Kamilem Grabarą. Piłka jednak nie trafiła do polskiej bramki po raz drugi.
Robert Lewandowski po meczu Polska – Albania. Pożegnanie kapitana?
Wtedy sygnał do odrabiania strat dał Robert Lewandowski. Kapitan drużyny w 63. minucie skoczył najwyżej w polu karnym, po rzucie rożnym i dobrze bitej piłce przez Sebastiana Szymańskiego. „Lewy” pomimo gry w masce – ze względu na niedawną kontuzję złamanego oczodołu – wpakował piłkę do siatki głową i dał wyrównanie.
Ostatecznie Polacy wygrali 2:1, a w doliczonym czasie gry Lewandowski zszedł z murawy, pożegnany owacją na stojąco. „Lewy” otrzymał zresztą mnóstwo pozytywnej energii pod kibiców, po spotkaniu długo skandowano jego imię i nazwisko, dziękując za występ kapitanowi. Sam zawodnik po końcowym gwizdku spacerował wraz z kolegami po murawie, będąc wyraźnie wzruszonym i serdecznie machał w stronę trybun.
Można było wyczuć, że to jedna z ostatnich okazji, żeby zobaczyć Lewandowskiego na PGE Narodowym. Czy to było symboliczne pożegnanie „Lewego” z warszawskim stadionem, gdzie przez lata brylował w reprezentacji?
– Zawsze czułem się na nim wyjątkowo, a nie wiadomo, kiedy rozegramy tutaj kolejne spotkanie. Później jest Liga Narodów i ewentualne eliminacje, ale nie sięgam tak daleko, bo nie wiem, co przyniesie przyszłość. Dlatego doceniam każdą minutę, każdy mecz oraz bramkę na Stadionie Narodowym. Z wiekiem zacząłem czerpać większą radość z tego, że gram. Odrzuciłem na bok presję, którą sam sobie nakładałem. Może dlatego mocniej buzują we mnie emocje i bardziej je po mnie widać. Ważny jest dla mnie ludzki aspekt piłki nożnej i staram się czerpać z niego korzyść. W momencie, którym jestem, doceniam wszystkie bramki, które zdobyłem dla reprezentacji i wszystko, co z nią przeszedłem – przyznał Lewandowski w rozmowie dla TVP Sport.
Dodajmy, że na trybunach nie zabrakło rodziny kapitana, mocno wspierającej swoją sportową dumę.
Szwecja – Polska. Kiedy i gdzie oglądać finał baraży o mundial?
Po czwartkowych (tj. 26 marca) półfinałach strefy UEFA, stało się jasne, że w bezpośrednim meczu „polskiej czwórki” zagrają Szwecja i Polska. Polacy uporali się na PGE Narodowym z Albanią (2:1), po prawdziwym thrillerze i wyciągnięciu wyniku ze stanu 0:1, natomiast Szwedzi pewnie pokonali na wyjeździe Ukrainę (3:1).
Bezpośredni mecz o bilety na tegoroczny mundial odbędzie się już w najbliższy wtorek (tj. 31 marca). Miejscem starcia będzie Strawberry Arena, obiekt, na którym na co dzień gospodarzem są piłkarze AIK Solna.
Co ciekawe, obie reprezentacje zmierzyły się również w… poprzednim finale baraży o MŚ. Dokładnie 29 marca 2022 roku Polacy zwyciężyli ze Szwedami 2:0 – po trafieniach Roberta Lewandowskiego i Piotra Zielińskiego. Czyli dokładnie tego samego duetu, który dał sukces Polsce w półfinale z Albanią. Wówczas areną zmagań był jednak Stadion Śląski w Chorzowie. A stawką wyjazd na MŚ 2022 do Kataru, gdzie drużyna prowadzona wówczas przez trenera Czesława Michniewicza, ostatecznie zdołała awansować do fazy pucharowej, odpadając jednak już w pierwszym starciu tej części MŚ z późniejszym wicemistrzem świata, Francją.
Początek meczu Szwecja – Polska 31 marca (tj. wtorek) od godziny 20:45. Transmisja na antenie TVP1, TVP Sport oraz internetowo na stronie internetowej TVP Sport i za pośrednictwem dedykowanej aplikacji mobilnej stacji.













