Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Bartosz Kwolek w reprezentacji Polski. Czy Nikola Grbić postawi na mistrza świata? – Siatkówka – Sport Wprost

Bartosz Kwolek w reprezentacji Polski. Czy Nikola Grbić postawi na mistrza świata? – Siatkówka – Sport Wprost

7 kwietnia, 2026
Porządek w wolnych dniach. Polacy nadużywali przywileju przy oddawaniu krwi – Biznes Wprost

Porządek w wolnych dniach. Polacy nadużywali przywileju przy oddawaniu krwi – Biznes Wprost

7 kwietnia, 2026
Zielona papuga w centrum Krakowa. To symbol egzotycznej inwazji

Zielona papuga w centrum Krakowa. To symbol egzotycznej inwazji

7 kwietnia, 2026
Referendum w Krakowie. Aleksander Miszalski apeluje do mieszkańców

Referendum w Krakowie. Aleksander Miszalski apeluje do mieszkańców

7 kwietnia, 2026
Donald Trump grozi Iranowi. Komisja Europejska reaguje, „niezgodne z prawem”

Donald Trump grozi Iranowi. Komisja Europejska reaguje, „niezgodne z prawem”

7 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Bartosz Kwolek w reprezentacji Polski. Czy Nikola Grbić postawi na mistrza świata? – Siatkówka – Sport Wprost
  • Porządek w wolnych dniach. Polacy nadużywali przywileju przy oddawaniu krwi – Biznes Wprost
  • Zielona papuga w centrum Krakowa. To symbol egzotycznej inwazji
  • Referendum w Krakowie. Aleksander Miszalski apeluje do mieszkańców
  • Donald Trump grozi Iranowi. Komisja Europejska reaguje, „niezgodne z prawem”
  • Wójcik o debacie Morawieckiego z liderem PSL. „Jest czymś zaskakującym”
  • Robert Lewandowski zabójczo skuteczny. Polak jest niedoceniany w Polsce? – Piłka nożna – Sport Wprost
  • Dopłaty z UE do żywności. Inaczej ograniczenie nawożenia, albo rezygnacja z produkcji – Biznes Wprost
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Mają 30 lat, ale nie stać ich na własny kąt. Muszą mieszkać z rodzicami
Mają 30 lat, ale nie stać ich na własny kąt. Muszą mieszkać z rodzicami
Aktualności

Mają 30 lat, ale nie stać ich na własny kąt. Muszą mieszkać z rodzicami

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości7 kwietnia, 2026

Wynajmują klitki albo są skazani na mieszkanie z rodzicami. Bez szans na własne lokum. I żałują, że nikt im w spadku nie zostawi mieszkania.

Ja już się pogodziłam z tym, że prawdopodobnie nigdy nie będę mieć własnego mieszkania. Chyba że wygram w totolotka. Jedyną opcją jest wyprowadzenie się na wieś, gdzie ceny są niższe, ale zanim odłożyłabym pieniądze na wkład własny, byłabym przed czterdziestką — mówi Julia.

Ma 25 lat, pracuje w biurze na etacie i zarabia 7 tys. brutto. Razem z chłopakiem wynajmuje dwupokojowe mieszkanie na warszawskim Żoliborzu. Zanim je znaleźli, kilka miesięcy szukali czegoś w przystępnej cenie. Nie było. Dopiero kiedy rodzina rozpuściła wici, zgłosił się znajomy. Wynajął tanio — razem z opłatami licznikowymi niecałe 3 tys. zł.

Kiedy Julia mówi o tym znajomym, robią wielkie oczy. U nich na czynsz idzie ponad połowa wypłaty. — Koleżanka z pracy wynajmuje kawalerkę na dalekiej Woli, płaci 3 tys. zł. A zarabia 5 tys. zł na rękę, nic nie odkłada, czasem musi się zapożyczać u dziadków albo rodziców, bo jej nie wystarcza na życie. Widzę, jak przegląda gazetki supermarketów, żeby znaleźć promocje i zaoszczędzić. Nie stać jej na to, by kupić jakiś kosmetyk czy wyjść ze znajomymi — opowiada Julia.

Jest duża frustracja

To typowe historie. W połowie maja do Ministerstwa Rozwoju i Technologii trafił raport stowarzyszenia Miasto Jest Nasze „Z deszczu pod rynek. W pułapce kryzysu mieszkaniowego”. Jego autorzy opisują dramatyczną sytuację mieszkaniową młodych Polaków, rozmawiają z ludźmi, którzy chcieliby mieć własny kąt, ale muszą się zadowolić cudzym. 24-letnia Kasia pracuje w organizacji pozarządowej i jest w ciąży, ale na wszelki wypadek nie mówi o tym właścicielce wynajmowanego mieszkania. Wiele osób nie chce wynajmować rodzinom z dziećmi, obawiając się, że w razie problemów nie będzie ich można eksmitować. Kredytu hipotecznego Kasia i jej partner wziąć nie mogą, bo nie mają na wkład własny.

24-letni Aleks wynajmował pokój w Warszawie, ale po kilku miesiącach wrócił do rodzinnego domu, bo tam nie musi płacić. Mieszka z mamą i dziadkiem.

Program Mieszkanie na Start. Na czym polega?

Foto: 123RF

Ewa ma 39 lat, jest dziennikarką. Mieszkania wynajmuje od 20 lat: w Opolu, potem w Warszawie, Świdrze, Otwocku i Sokołowsku. Od dwóch lat mieszka na warszawskim Mokotowie, na czynsz przeznacza blisko połowę pensji.

— Jest duża frustracja — mówi Marta Widła, właścicielka biura Dream Team Nieruchomości. — Teraz ceny zaczynają się stabilizować, ale przez długi czas za połowę wynagrodzenia ludzie wynajmowali pokoje, bo na mieszkanie już nie wystarczało. Pokój na Mokotowie lub we Włochach w budownictwie z lat 90. potrafił kosztować 1,5 tys. zł — mówi pośredniczka.

Czasem jest to kilka metrów kwadratowych w dużym mieszkaniu przerobionym na wiele maleńkich pokoi dla studentów.

— Jeśli ktoś studiuje i naoglądał się serialu „Przyjaciele”, to takie życie w małej komunie wydaje się przyjemne. Ale jeśli wiele lat po studiach wciąż tkwi w takim miejscu, to mina mu rzednie. I to jest bardzo poważny problem — mówi dr Marcin Galent, socjolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Podła sytuacja

Wszyscy opowiadają to samo: mieszkania na wynajem są zaniedbane, od lat nieremontowane. Standard to zacieki na ścianach, wilgoć, czasem grzyb, karaluchy, śmierdząca klatka schodowa. Zapleśniała lodówka, meble rodem z PRL i rozwalająca się wersalka, lepiący się od brudu dywan. Mieszkania urządzone estetycznie są wielokrotnie droższe.

Wynajmujący skarżą się na brak poczucia bezpieczeństwa. Właściciele potrafią zadzwonić i poprosić, by się wyprowadzili jak najszybciej. Tłumaczą, że „życie im się posypało, potrzebują mieszkania”.

— Młodzi ludzie są sfrustrowani tym, że w każdej chwili mogą być wyrzuceni na bruk. Jedna z naszych rozmówczyń mówiła, że już podpisała kontrakt, ale właścicielka mieszkania w ostatniej chwili go zerwała, bo znalazła kogoś, kto chciał zapłacić więcej. Niestety w Polsce osoba, która wynajmuje, zwykle ma słabszą pozycję niż właściciel — mówi Maciej Saja, współautor raportu MJN.

— Podła sytuacja, z wielu względów. Po pierwsze dlatego, że polskie prawo dotyczące wynajmowania jest fatalne, a właściwie go nie ma. Nikt nie reguluje tego, co się dzieje w tym segmencie. A on będzie coraz ważniejszy, bo coraz mniej osób jest w stanie kupić własne mieszkanie — tłumaczy dr Marcin Galent.

Podaje przykład Wielkiej Brytanii, gdzie właściciel lokalu może zawierać umowy na dowolny, nawet bardzo krótki okres. — Więc kiedy mówi, że podnosi czynsz, to wynajmujący ma niewielki wybór, bo nie ma żadnej ochrony. Dotychczas w Polsce takie problemy nie przebijały się do debaty publicznej, głównie dlatego, że to był czas wzrostu gospodarczego. Mówiło się raczej o młodych, dobrze zarabiających profesjonalistach, którzy w pewnym wieku albo dziedziczyli nieruchomości, albo je nabywali. Ale rzeczywistość Wielkiej Brytanii i właściwie wszystkich krajów UE pokazuje, że coraz więcej ludzi musi wynajmować mieszkania do trzydziestki, a nawet dłużej. A przecież to jest wiek, gdy zakłada się rodziny, decyduje na dzieci. I wtedy nagłe wypowiedzenie umowy najmu staje się życiową tragedią — tłumaczy socjolog.

Poza zasięgiem

Do 2019 r. sytuacja mieszkaniowa młodych Polaków powoli się poprawiała, ale najpierw przyszła pandemia koronawirusa, a później agresja Rosji na Ukrainę, wysoka inflacja i skokowy wzrost oprocentowania kredytów. Mieszkania gwałtownie zdrożały.

Polacy stają się niewypłacalni

Polacy stają się niewypłacalni

Foto: chayantorn / 123RF

Jak wynika z najnowszych danych Eurostatu, blisko 53 proc. osób w wieku 25-34 lata mieszka z rodzicami. To ponad 2,5 mln dorosłych osób i najgorszy wynik w blisko 20-letniej historii tego badania.

— W Polsce, żeby mieć własne mieszkanie albo wynajmować, trzeba całkiem dobrze zarabiać. Trudno znaleźć coś taniego, bo budownictwa społecznego nie ma. Młodzi ludzie wychodzą więc z założenia, że lepiej mieszkać z rodzicami — mówi Maciej Saja.

Taką decyzję podjęli 25-letnia Natalia i jej chłopak, którzy właśnie kończą studia magisterskie. Myśleli o wynajmie, ale jak zaczęli sprawdzać ceny, miny im zrzedły.

— Nawet kawalerki były poza naszym zasięgiem. Żadne z nas nie pracuje jeszcze na pełny etat, więc większość tego, co udałoby się nam zarobić, musielibyśmy przeznaczyć na mieszkanie, które nigdy nie będzie nasze — tłumaczy Natalia.

Postanowili, że zamieszkają w mieszkaniu po dziadkach na parterze domu rodziców pod Warszawą. Dwa pokoje z kuchnią i łazienką, wspólne są tylko wejście i piwnica.

— W Warszawie takie mieszkanie kosztowałoby kilka tysięcy, a tu tylko dokładamy się rodzicom do rachunków. Wyliczyliśmy, że w najgorszych zimowych miesiącach za gaz, prąd, wywóz śmieci i szambo zapłacimy około tysiąca złotych. A w letnich jakieś 400— 500 zł — mówi dziewczyna.

Trochę się obawiają, że rodzice będą się wtrącać do ich życia albo że będą jakieś zgrzyty w sprawie płatności. — No i mamy obawy, co z seksem. Ściany są cienkie, jak ktoś rozmawia w pokoju obok, to słychać — śmieje się Natalia.

Kolejki do łazienki

Paulina jest od niej o 10 lat starsza, ale wciąż mieszka z rodzicami w ich domu w Rembertowie. Wszystko już dawno przemyślała: gdyby miała się wyprowadzać, to nie do wynajmowanego mieszkania, wolałaby kupić własne. — Jakbym się spięła, na pewno by mi się udało, ale sytuacja mnie nie cisnęła — mówi.

Poza tym, gdyby kupiła mieszkanie na kredyt, jej poziom życia by się obniżył. Musiałaby zrezygnować z takich przyjemności jak podróż do Japonii czy coroczny wyjazd na snowboard do Włoch. Teraz ją na to stać i jeszcze może odłożyć.

Kiedyś ktoś jej powiedział, że ma dobrze: mieszka z rodzicami, oni płacą rachunki. Ale ona dokłada się do wszystkiego, zakupy też robią wspólnie, więc to rodzicom jest lżej. A poza tym dobrze im się żyje razem. I kiedyś odziedziczy ten dom. — Jestem szczęściarą — przyznaje Paulina.

Mieszkania stały się niedostępne – uważa rekordowa liczba Polaków.

Mieszkania stały się niedostępne – uważa rekordowa liczba Polaków.

Foto: Tytus Żmijewski / PAP

Ci, którzy nie mają tyle szczęścia, żyją w wieloletnim zawieszeniu, fantazjując, jak to będzie, gdy się w końcu wyprowadzą od rodziców. Oni zresztą też na to czekają.

— Szczerze? Jestem zmęczona ciasnotą. Mieszkamy w czwórkę z dwoma dorosłymi synami, którzy studiują i pracują, a nie mamy pałacu, tylko trzy pokoje w PRL-owskim bloku. Wiecznie są kolejki do łazienki, gotowanie w turach, bo każdy je co innego — opowiada 51-letnia Edyta, nauczycielka z Gliwic.

I jeszcze to skrępowanie, kiedy synowie przyprowadzają do domu dziewczyny. Rodzice są spięci, bo wiedzą, że młodzi nie siedzą w pokoju obok, trzymając się grzecznie za ręce. — Oni też wiedzą, że my wiemy. A mnie jest smutno, że tak się razem krępujemy — wzdycha Edyta.

Zdolności kredytowej brak

Kiedy Marta Widła spotyka się ze znajomymi, którzy wiedzą, że siedzi w nieruchomościach, wypytują, jak kupić mieszkanie. Ona pyta o ich zarobki i często okazuje się, że nie mają zdolności kredytowej. Zdarza się, że ktoś mówi z rozżaleniem: nigdy nie będę mieć własnego mieszkania, nie będzie mnie stać. I nie mam krewnych, po których mógłbym je odziedziczyć.

Ma 29 lat i kilka lat temu jej się udało, kupiła mieszkanie. — Teraz takie same kosztują dwa razy więcej, a pensje wcale tak nie rosną. Sytuacja jest niezbyt ciekawa — mówi.

W lipcu 2023 r. ruszył wyborczy program PiS Bezpieczny Kredyt 2 proc. Wystarczyło mieć mniej niż 45 lat, zdolność kredytową i starać się o pierwsze w życiu mieszkanie lub dom. Nie trzeba było mieć wkładu własnego.

Tylko w drugim półroczu 2023 r. udzielono ok. 100 tys. preferencyjnych kredytów na nieruchomości. Szacuje się, że w ten sposób zamieszkało ok. 160 tys. osób. Z raportów PKO BP i Ministerstwa Rozwoju i Technologii wynika, że aż 80-85 proc. z nich nie skończyło 34. roku życia.

Pod koniec ubiegłego roku popłoch wywołała informacja, że lada moment zabraknie pieniędzy na dopłaty do kredytów. Polacy masowo ruszyli do banków. I w ten sposób program, który miał zwiększyć dostępność mieszkań, wywołał efekt odwrotny — wyczyścił rynek z ofert, wywindował ceny.

Jak wynika z danych NBP, mieszkania są dziś o 18 proc. droższe niż przed rokiem.

W Polsce jest już pięć miast — Gdańsk, Gdynia, Kraków, Warszawa i Wrocław — w których za metr lokalu z drugiej ręki trzeba płacić ponad 10 tys. zł. Te od deweloperów przeważnie kosztują więcej. Najdroższa jest Warszawa — nowe mieszkania to średni wydatek ponad 17,5 tys. zł za metr.

A to nie koniec podwyżek. Jak twierdzą analitycy PKO BP, ceny lekko wyhamują, ale i tak w ciągu roku wzrosną o 5-8 proc.

Deweloperzy się cieszą

Teraz ważą się losy kredytu mieszkaniowego #naStart, nazywanego też kredytem 0 proc. Miałby być wsparciem dla rodzin wielodzietnych, ale także pomóc młodym Polakom, którzy w ocenie banków nie mają zdolności kredytowej. Kluby Lewicy i Polski 2050 już zapowiadają, że nie poprą rządowego projektu.

— Uważam, że każdy taki program psuje rynek, powoduje wzrost cen mieszkań. Kiedy tylko wiedzieliśmy, że wejdzie Bezpieczny Kredyt 2 proc., to już właściciele podnosili ceny. A deweloperzy się śmieją, że mogliby od rządu po prostu dostać przelew, bo taki program ułatwia im napychanie kieszeni — twierdzi Marta Widła.

Dr Marcin Galent przypomina, że w brytyjskim parlamencie powołano specjalną komisję, która badała przyczyny wielkiego kryzysu mieszkaniowego w Zjednoczonym Królestwie. — I jak stwierdził tamtejszy minister budownictwa, nie ma żadnych wątpliwości, że działania po stronie popytu nic nie dają. Owszem, zwiększają ruch na rynku, ale na ogół służą tym, którzy mają pieniądze i je inwestują. Korzysta mała grupa ze szkodą dla większości, bo ceny rosną, a mieszkań nie przybywa. Te wszystkie narzędzia bankowe, kredyty preferencyjne tak naprawdę tylko pogłębiają problem. Jedynie stymulowanie podaży ma jakikolwiek sens — mówi socjolog.

Wynajem mieszkania

Wynajem mieszkania

Foto: iStock

— Ten rządowy program należy po prostu wyrzucić do kosza. Bo jedyne, do czego doprowadzi, to wzrost cen mieszkań i rekordowe zyski banków i deweloperów — ostrzega Maciej Saja z MJN. Z raportu stowarzyszenia wynika, że większość polskich samorządów nie robi praktycznie nic, by poprawić sytuację mieszkaniową w swoich miastach. Wyjątkiem jest Włocławek, gdzie w 2022 r. oddano 288 lokali na wynajem (to 42 proc. wszystkich mieszkań komunalnych w kraju). Były wykończone pod klucz, z czynszem w wysokości niespełna 12 zł za metr kwadratowy. Czyli niecałe 600 zł miesięcznie za 50-metrowe mieszkanie.

— Włocławek zrobił to, co może zrobić każda inna gmina: zaczął budować mieszkania na wynajem, korzystając z dopłat BGK. W polskich miastach są już instytucjonalne ramy, które umożliwiają budowę mieszkań, brakuje tylko woli politycznej — przekonuje Saja.

W raporcie MJN są też zagraniczne przykłady: przede wszystkim Wiedeń, który buduje mieszkania społeczne, a potem ich nie wyprzedaje, tylko utrzymuje w zasobach komunalnych. Finowie z kolei 25 proc. nowych mieszkań przeznaczają na tanie lokale socjalne.

Żyję na pół gwizdka

— Panuje przekonanie, że pokolenie Z przesiaduje w kawiarniach, pijąc sojowe latte, zamawia szampana do śniadania. I faktycznie, mam znajomych, których na to stać. Ale myślę, że ten obraz przysłonił tych, którzy nie mają pieniędzy na taki styl życia. Bo my w tych knajpach nie siedzimy, dlatego nas nie widać — mówi Julia.

Ich styl życia jest znacznie skromniejszy: założyli z chłopakiem wspólne konto i co miesiąc każde z nich wpłaca do domowego budżetu 700-800 zł. — Naszym założeniem było, że to, czego nie wydamy, będziemy odkładać na wakacje, na wspólne wyjścia. Ale ani razu jeszcze nic na nim nie zostało, a wręcz trzeba było dorzucać — ubolewa Julia.

Spisuje w tabelce w Excelu wydatki, starannie planuje budżet. Nie wychodzą na imprezy co tydzień, a jak już, to idą do znajomych, biorą chrupki i po piwie. W sklepach wybierają przeważnie produkty marek własnych, żeby wyszło jak najtaniej. — Sami gotujemy, nasze obiady nie są wykwintne. Jak planujemy wakacje, to wybieramy najtańszy lot, najtańszy hotel. Szukanie wszędzie okazji jest męczące, bo czasem człowiek ma ochotę sprawić sobie przyjemność — wzdycha Julia.

Najgorsze jest to — dodaje — że nie przesadza, życie wielu młodych Polaków naprawdę tak wygląda. — I to jest smutne, bo od starszego pokolenia słyszę, że to są najlepsze lata naszego życia, trzeba je wykorzystać. A ja czuję, że żyję na pół gwizdka, blokują mnie kwestie finansowe — znowu wzdycha. — I wiem, że ani ja, ani mój chłopak nie dostaniemy mieszkania czy domu w spadku.

WIĘCEJ W NUMERZE
nr
28

07.07.2024

undefined

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Kacper dostawał coraz bardziej pikantne wiadomości. „Spodobała mi się ta gra”

Kacper dostawał coraz bardziej pikantne wiadomości. „Spodobała mi się ta gra”

Polskiego CSAR nie będzie. Zagórski: to przez decyzję Antoniego Macierewicza

Polskiego CSAR nie będzie. Zagórski: to przez decyzję Antoniego Macierewicza

Hasło „nemzeti érdek” stało się wytrychem. A w polityce nie ma sentymentów

Hasło „nemzeti érdek” stało się wytrychem. A w polityce nie ma sentymentów

Słynny brytyjski pisarz: USA, jeśli będą podążać obecną ścieżką, upadną

Słynny brytyjski pisarz: USA, jeśli będą podążać obecną ścieżką, upadną

Amerykańska historyczka: pierwszą osobą, która spojrzała mi w oczy i powiedziała „Trump wygra”, była Agnieszka Holland

Amerykańska historyczka: pierwszą osobą, która spojrzała mi w oczy i powiedziała „Trump wygra”, była Agnieszka Holland

Politolog: Donald Tusk uprawia politykę odpowiadania na „popyt”. A według mnie decyduje odgórna „podaż”

Politolog: Donald Tusk uprawia politykę odpowiadania na „popyt”. A według mnie decyduje odgórna „podaż”

Dyplomata: trzeba sporo umiejętności, żeby być u władzy nieprzerwanie przez 16 lat. Ale Orbán popełnił wielki błąd

Dyplomata: trzeba sporo umiejętności, żeby być u władzy nieprzerwanie przez 16 lat. Ale Orbán popełnił wielki błąd

Stan finansów państwa na rok przed wyborami? „Bądźmy szczerzy, w naszej chatce mamy wielkiego słonia. Jest gorzej niż w Rumunii!”

Stan finansów państwa na rok przed wyborami? „Bądźmy szczerzy, w naszej chatce mamy wielkiego słonia. Jest gorzej niż w Rumunii!”

Torba z poćwiartowanym ciałem Joanny leżała na dnie 24 lata. On ją odnalazł w kilka godzin

Torba z poćwiartowanym ciałem Joanny leżała na dnie 24 lata. On ją odnalazł w kilka godzin

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Porządek w wolnych dniach. Polacy nadużywali przywileju przy oddawaniu krwi – Biznes Wprost

Porządek w wolnych dniach. Polacy nadużywali przywileju przy oddawaniu krwi – Biznes Wprost

7 kwietnia, 2026
Zielona papuga w centrum Krakowa. To symbol egzotycznej inwazji

Zielona papuga w centrum Krakowa. To symbol egzotycznej inwazji

7 kwietnia, 2026
Referendum w Krakowie. Aleksander Miszalski apeluje do mieszkańców

Referendum w Krakowie. Aleksander Miszalski apeluje do mieszkańców

7 kwietnia, 2026
Donald Trump grozi Iranowi. Komisja Europejska reaguje, „niezgodne z prawem”

Donald Trump grozi Iranowi. Komisja Europejska reaguje, „niezgodne z prawem”

7 kwietnia, 2026

Najnowsze Wiadomości

Wójcik o debacie Morawieckiego z liderem PSL. „Jest czymś zaskakującym”

Wójcik o debacie Morawieckiego z liderem PSL. „Jest czymś zaskakującym”

7 kwietnia, 2026
Robert Lewandowski zabójczo skuteczny. Polak jest niedoceniany w Polsce? – Piłka nożna – Sport Wprost

Robert Lewandowski zabójczo skuteczny. Polak jest niedoceniany w Polsce? – Piłka nożna – Sport Wprost

7 kwietnia, 2026
Dopłaty z UE do żywności. Inaczej ograniczenie nawożenia, albo rezygnacja z produkcji – Biznes Wprost

Dopłaty z UE do żywności. Inaczej ograniczenie nawożenia, albo rezygnacja z produkcji – Biznes Wprost

7 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.