W skrócie
-
Kreml analizuje spadek popularności Władimira Putina, a szczególnie zwraca uwagę na pomysł FSB ograniczenia dostępu do internetu, w tym Telegrama.
-
Władze rozważają złagodzenie planowanych ograniczeń po krytycznej reakcji opinii publicznej, jednak rzecznik Kremla sugeruje, że tymczasowe restrykcje zostaną utrzymane ze względów bezpieczeństwa.
-
Ostatnio w Rosji pojawiły się trudności z dostępem do internetu i VPN-ów, co nie wpływa na starszy elektorat, ale może zwiększać niezadowolenie wśród młodszych użytkowników.
Chociaż następne wybory prezydenckie w Rosji mają się odbyć dopiero w 2030 roku, to Kreml bacznie patrzy na słupki popularności Władimira Putina. Tymczasem pojawił się problem, który wyraźnie może wpłynąć na niższe notowania rosyjskiego przywódcy.
Kreml wpadł we własną pułapkę. Spadają notowania Putina
Chodzi o pomysł Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB), która chce ograniczyć dostęp do internetu, w tym do popularnego w tej części świata komunikatora Telegram.
Bloomberg pisze, że Moskwa prawdopodobnie spowolni ten proces. „Krytyczna reakcja opinii publicznej na zaostrzenie ograniczeń (…) zmusza Kreml do ponownego rozważenia swojej decyzji” – czytamy.
Na początku marca zaufanie do Władimira Putina deklarowało 67,8 proc. Rosjan. To najniższy wskaźnik od lutego 2022 roku. W porównaniu ze styczniem 2026 roku rosyjski przywódca stracił ponad 8 pkt proc.
Rosja. Kreml chce ograniczyć dostęp do internetu
FSB miała otrzymać wskazówki od wysoko postawionych urzędników, aby wycofać się z proponowanych zmian ograniczenia dostępu do internetu – relacjonuje agencja, powołując się na osoby zaznajomione ze sprawą.
Ostatnia wypowiedź rzecznika Kremla sugeruje, że Rosja mimo wszystko na jakąś formę zwiększenia ograniczeń się zgodzi. – Gdy tylko konieczność ich (zmian – red.) wprowadzenia zniknie, usługi zostaną w pełni przywrócone i unormowane – mówił Dmitrij Pieskow.
Urzędnik powoływał się na kwestie bezpieczeństwa. Jego zdaniem czasowe ograniczenia popiera większość Rosjan.
Rosja jest na nieustannej wojnie z platformami społecznościowymi. Po inwazji na Ukrainę działania te przybrały na sile.
Rosja blokuje treści w sieci. VPN nie zawsze pomaga
W miastach, nawet tak dużych jak Moskwa, dochodziło ostatnio do długich przerw w dostępie do internetu. „Władze zdawały się testować dalsze kontrole krajowej infrastruktury internetowej” – pisze Bloomberg.
Co więcej, coraz trudniej skorzystać z sieci z wykorzystaniemVPN. System prywatnych sieci pomaga omijać zakazy i otwierać blokowane witryny.
Blokowanie treści nie wpływa na lojalny i starszy elektorat, który zazwyczaj ogląda telewizję. Może jednak wzmóc niezadowolenie wśród młodszego pokolenia.
Głos w sprawie zabrał założyciel Telegrama Paweł Durow. „Z naszej strony będziemy nadal ulepszać zdecentralizowaną technologię antycenzury Telegrama” – zapewnił. Polecił też, aby odbiorcy zaopatrzyli się w system VPN.














