Spis treści:
-
Podatek od dochodów kapitałowych – co obejmuje?
-
Brak obiecanej ulgi. Co z OKI?
Zmora Polaków – podatek Belki, który uszczupla dochody oszczędzających i inwestorów – ma w 2026 roku przynieść budżetowi ponad 9 mld zł zysku – wynika z szacunków Ministerstwa Finansów. To mniej niż w poprzednim roku, ale wciąż jest solidnym zastrzykiem dla państwowej kiesy.
Podatek od dochodów kapitałowych – co obejmuje?
Podatek Belki to potoczna nazwa podatku od dochodów kapitałowych. Obecnie wynosi 19 proc. i jest pobierany od wypracowanego zysku (odsetek), a nie od całej zgromadzonej kwoty. Oznacza to, że jeśli ktoś zarobi na lokacie, obligacjach, funduszu inwestycyjnym, dywidendzie czy sprzedaży akcji, część wypracowanego zysku trafia do fiskusa.
Dla wielu osób najbardziej odczuwalny jest podatek od odsetek bankowych. Przy lokatach i kontach oszczędnościowych bank zazwyczaj pobiera go automatycznie, więc klient widzi już kwotę po potrąceniu daniny. Inaczej wygląda to przy części inwestycji giełdowych, gdzie konieczne może być samodzielne rozliczenie z urzędem skarbowym.
Podatek ten wprowadzono w 2002 r. Początkowo dotyczył głównie odsetek od lokat i depozytów, a jego stawka wynosiła 20 proc. Od 2004 r. obowiązuje stawka 19 proc., a zakres daniny został rozszerzony na szerszą grupę dochodów kapitałowych.
Brak obiecanej ulgi. Co z OKI?
Mimo zapowiedzi zmian, w 2026 r. podatek Belki nadal działa na dotychczasowych zasadach. Państwo zakłada, że z samej części obejmującej m.in. odsetki oraz dochody z funduszy kapitałowych wpłynie ok. 5,1 mld zł. Kolejne ponad 3,9 mld zł ma pochodzić m.in. z opodatkowania zysków ze sprzedaży papierów wartościowych, instrumentów pochodnych i walut wirtualnych.
Zapowiadaną odpowiedzią na krytykę podatku Belki mają być Osobiste Konta Inwestycyjne, czyli OKI. Według aktualnych założeń nowe rozwiązanie ma wystartować od 1 stycznia 2027 r., choć mówiło się o wcześniejszym terminie.
OKI ma dawać zwolnienie z podatku Belki do określonych limitów. W przypadku aktywów inwestycyjnych denominowanych w złotych, takich jak akcje czy jednostki funduszy, limit ma wynosić 100 tys. zł. Dla części oszczędnościowej, obejmującej np. lokaty czy obligacje, przewidziano niższy limit – 25 tys. zł.
Na razie jednak ulga nie działa. Osoby oszczędzające i inwestujące nadal muszą rozliczać się według obecnych zasad, a widmo zmian odsunęło się w czasie.













