Wyjeżdżam z mediolańskiego tygodnia designu uniesiona siłą talentów polskich projektantów. Włoska i światowa prasa zachwyca się wystawą „Polski modernizm. Walka o piękno” zorganizowaną przez fundację Visteria Katarzyny Jordan. Branża wie, że trzeba zobaczyć solową wystawę Marcina Rusaka, najmocniejsze dziś polskie nazwisko w designie.
Podczas Milan Design Week stylowy tłum widzów wylewa się z galerii, sklepów, restauracji, zagarniając miasto. Główne targi Salone del Mobile odbywają się w kompleksie Fiera Milano w Rho. To kilometry przestrzeni na przedmieściach Mediolanu wypełnione meblami. Ja skupiam się na Fuorisalone, czyli wystawach w centrum Mediolanu.
Żeby dostać się na wystawę „Polski modernizm…”, trzeba było stać ponad godzinę w kolejce. Tu nic nie jest przypadkowe. Torre Velasca, budynek, w którym odbywa się wystawa, to ikona powojennego włoskiego modernizmu. Prostokątna budowla, opierająca się na podcieniach, zachwyca w środku misterną boazerią, lampami, ciemnymi, drewnianymi oknami. To idealna rama, w której kuratorki — Włoszka Federica Sala i Anna Maga z Muzeum Narodowego w Warszawie — umieściły opowieść o polskim modernizmie. Krzesło Jana Kurzątkowskiego czy leżak z lat 30. projektu Bohdana Lacherta sąsiadują ze współczesnymi dziełami Marii Jeglińskiej-Adamczewskiej i Matiego Sipiory.
Wystawa Visterii to nie jest sentymentalna podróż w przeszłość. To odważna próba pokazania, jak szerokim pojęciem jest modernizm. W Polsce międzywojennej oznaczał opowiedzenie się po stronie nowoczesności rozumianej jako funkcjonalizm. Uroda przedmiotów wynikała z ich prostej, a zarazem użytecznej formy. Biało-czarny leżak Lacherta jest tego idealnym przykładem. Drobne przedmioty codziennego użytku, jak np. cukiernica projektu Julii Keilowej, to małe arcydzieła. Kuratorki zderzają je ze współczesnymi przedmiotami zamówionymi specjalnie na wystawę u dzisiejszych designerów. Dostajemy kadzidło Mai Ganszyniec, przeźroczyste, znikające krzesło autorstwa Tomka Rygalika czy ławkę Igora Polasiaka i rzeźbę Pawła Jasiewicza, obaj reprezentowani przez galerię Craftica Anny Woźniak-Starak.
Lata powojenne to czas tytułowej walki o piękno. Modernizm staje się — jak czytamy we wprowadzeniu do wystawy — formą oporu wobec systemu, marzeniem o jakości. Małe, PRL-owskie mieszkania wypełniają się meblościankami, rozkładanymi fotelami, meblami spełniającymi kilka funkcji. Projektanci z Instytutu Wzornictwa Przemysłowego wykonali na wystawę współczesne wariacje na temat meblościanki, oświetlenia, fotela typu amerykanka. Pokój 2.0 IWP zawiera przykłady projektów, które dziś mogłyby wejść do produkcji. To kolejna odsłona wystawy, która udowadnia, że modernizm ciągle może być atrakcyjny.
Na tym samym piętrze można zobaczyć przekrojową wystawę mebli Jorge Zalszupina, projektanta z polsko-żydowskimi korzeniami, współtwórcy brazylijskiego modernizmu (również produkowaną przez fundację Visteria). W ubiegłym roku Visteria zadebiutowała w Mediolanie piękną prezentacją „Romantyczny brutalizm. Podróż w głąb polskiego rzemiosła i designu”, którą można było oglądać także w Warszawie. Wystawy w połączeniu z wydawnictwem Vogue Living układają się w konsekwentny plan promocji polskiego rzemiosła. Wpisują się w to też działania Anny Woźniak-Starak, która stworzyła program Kunszt oraz galerię Craftica. W ramach Kunsztu jury co roku wyłania unikalne projekty rzemiosła artystycznego. Zwyciężczynią konkursu jest m.in. Zosia Sobolewska, której kabinety intarsjowane słomą budzą zachwyt kolekcjonerów designu. W Alcovie, wystawie zorganizowanej przez prestiżową mediolańską platformę promocji designu, wpadam na wspaniałą lampę‑rzeźbę projektu polskiego duetu Formsophy.
Lampa wygląda jak zastygły w ruchu metal połączony z marmurem. W tym samym pokoju oglądać można formy szklane Aleksandry Zawistowskiej, a na dole kolorowe lampy z pracowni Pani Jurek. Marcin Rusak pokazuje wystawę „Forum Florum: Herbarium of the Present”, w której kwiaty potraktowane są jako produkt o znaczeniu historycznym i kulturowym. Oprócz ikonicznych projektów mebli zawierających zatopione kwiaty Rusak stworzył imponujące kilkumetrowe drzwi będące połączeniem wydruku 3D i odlewu w brązie. Na drzwiach, kojarzących się z portalami średniowiecznych katedr, wyrzeźbił historię hodowlanych kwiatów.
Co jest dzisiaj najsilniejszym trendem w designie? — pytam Alberto Cavallego, kuratora z fundacji Homo Faber, od lat promującej światowe rzemiosło. — Odrodzenie rzemiosła rozumianego jako połączenie myśli, piękna i prawdy.