W skrócie
-
Rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Chin, Lin Jian, określił Japonię mianem agresora w reakcji na japoński udział w ćwiczeniach wojskowych Balikatan i próbny atak rakietowy na obiekt na wodach między Filipinami a Tajwanem.
-
Podczas manewrów Balikatan japońskie wojsko przeprowadziło próbny ostrzał wycofanej korwety marynarki Filipin na Morzu Południowochińskim, obserwowany przez ministrów obrony Japonii i Filipin.
-
W ćwiczeniach Balikatan uczestniczą siły Japonii, Stanów Zjednoczonych, Australii, Filipin oraz żołnierze z Francji, Nowej Zelandii i Kanady, a Japonia odchodzi od pacyfistycznej polityki, zwiększając wydatki wojskowe i łagodząc regulacje dotyczące eksportu zbrojeń.
W środę w ramach ćwiczeń wojskowych Balikatan, japońskie wojsko przeprowadziło próbę uderzenia na okręt położony ok. 75 kilometrów od brzegu Filipin, na Morzu Południowochińskim. Za cel ataku posłużyła wycofana korweta marynarki wojennej Filipin.
Japonia wykorzystała swoje przeciwokrętowe pociski typu 88. Obie z wystrzelonych rakiet trafiły do celu, powodując zatopienie starego statku. Proces obserwowany był przez ministrów obrony Japonii i Filipin.
„Japonia – agresor”. Ostra reakcja Pekinu na działania Tokio nieopodal Tajwanu
Uderzenie na obiekt położony między Filipinami a Tajwanem wywołało natychmiastową reakcję Chińskiej Republiki Ludowej. Tego samego dnia rzecznik tamtejszego MSZ Lin Jian wydał oświadczenie.
Jak wskazał podczas rozmowy z dziennikarzami, test rakietowy przeprowadzony w ramach ćwiczeń Balikatan stanowi „kolejny przykład nacisków japońskich sił prawicowych na przyspieszoną remilitaryzację Japonii„.
– Nie tylko Japonia – agresor – nie przemyślała głęboko swoich historycznych zbrodni, ale wysłała nawet siły wojskowe za granicę i wystrzeliła ofensywne rakiety pod pretekstem współpracy w dziedzinie bezpieczeństwa – powiedział Lin.
Rośnie napięcie między ChRL a Japonią. Tokio odchodzi od wieloletniej polityki pacyfizmu
Punkt kulminacyjny ochłodzenia stosunków pomiędzy Tokio a Pekinem nastąpił w listopadzie ubiegłego roku, za sprawą wypowiedzi premier Japonii Sanae Takaichi. Szefowa rządu zasugerowała, że japońskie wojsko podejmie interwencję w przypadku, gdy ChRL zdecyduje się na próbę zdobycia Tajwanu.
Pekin, który uznaje teren Republiki Chińskiej za swoją zbuntowaną prowincję, od lat nie wyklucza użycia sił zbrojnych celem jej aneksji. W odpowiedzi na komentarze z Tokio, władze ChRL podjęły kroki odwetowe w postaci m.in. ograniczeń handlowych. Zniechęcały także swoich obywateli do turystycznych wizyt w Japonii.
W związku z zielonym światłem z Waszyngtonu rząd Sanae Takaichi zaczyna odchodzić od utrzymywanej po II wojnie światowej pacyfistycznej postawy. Tokio zwiększa wydatki wojskowe, pogłębia współpracę w ramach bezpieczeństwa z sojuszniczymi krajami, a w ubiegłym miesiącu złagodziło nawet regulacje prawne, celem umożliwienia eksportu zbrojeń.














