Rosyjskie obchody Dnia Zwycięstwa miały miejsce także w Warszawie. Tegoroczne wydarzenia zostały rozłożone na dwa dni, a część uroczystości odbyła się wcześniej niż zwykle. Miało to związek z obawami o bezpieczeństwo i możliwością pojawienia się kontrmanifestacji.
Ambasador Rosji mówił o „zwycięstwie” nad Ukrainą
7 maja przedstawiciele ambasad Rosji i Białorusi złożyli kwiaty przy Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich w Warszawie. W wydarzeniu uczestniczył nowy ambasador Rosji w Polsce Gieorgij Michno. Po ceremonii odbyło się przyjęcie w rosyjskiej ambasadzie.
Jak wynika z relacji OKO.press, który śledził uroczystości rosyjskiej ambasady, Michno wspominał historię swojego dziadka walczącego o Warszawę w 1945 roku. Wystąpienie szybko przeszło jednak od historycznych odniesień do bieżącej polityki. Ambasador mówił o „niszczeniu pomników wojennych” w Polsce i powtórzył rosyjską narrację dotyczącą wojny przeciwko Ukrainie.
– Cele naszej specjalnej operacji wojskowej zostaną osiągnięte. Zwyciężyliśmy wtedy, zwyciężymy i teraz – mówił rosyjski dyplomata.
Wśród uczestników polscy działacze prorosyjskich środowisk
OKO.press opisało, że w uroczystościach uczestniczyli Polacy z organizacji określanych jako prorosyjskie. Wśród nich znaleźli się m.in. działacze środowisk antyukraińskich, przedstawiciele organizacji współpracujących z Rosją oraz osoby związane wcześniej z partią Zmiana.
Portal wymienia, że w uroczystościach brali udział m.in. Roland Dubowski reprezentujący Stowarzyszenie Spadkobierców Polskich Kombatantów II Wojny Światowej, Sławomir Zakrzewski z Ruchu Suwerenność Narodu Polskiego, Dariusz Cychol ze Stowarzyszenia Współpracy Polska-Rosja, Piotr Panasiuk z Polskiego Ruchu Antywojennego, Jerzy Andrzejewski z Samoobrony Odrodzenie Andrzeja Leppera, Włodzimierz Rynkowski ze Związku Słowiańskiego, a także Wacław Klukowski z partii Front.
Portal wymienił także Mateusza Piskorskiego, który ma proces dotyczący szpiegostwa na rzecz Rosji oraz byłego dziennikarza Sputnika Polska Jarosława Augustyniaka. Na przyjęciu w ambasadzie pojawili się również przedstawiciele tygodnika „Myśl Polska” i lider partii Bezpieczna Polska Leszek Sykulski.
Były poseł PiS zorganizował własne uroczystości na cześć Rosji
Największe kontrowersje wzbudziło jednak wydarzenie z 9 maja zorganizowane przez Krzysztofa Tołwińskiego, byłego posła PiS i byłego wiceministra skarbu w rządzie Jarosława Kaczyńskiego. Tołwiński, dziś związany z partią Front, odczytał przy mauzoleum apel pamięci ku czci radzieckich dowódców i żołnierzy Armii Czerwonej.
W trakcie zgromadzenia pojawili się kontrmanifestanci z ukraińskimi flagami. Skandowano hasła przeciwko Rosji i próbowano zagłuszyć przemówienia. Doszło też do napięć i przepychanek między uczestnikami obu zgromadzeń.
Tołwiński reagował ostrymi wypowiedziami pod adresem protestujących, mówiąc m.in. o „kulturze banderowskiej” i oskarżając przeciwników o próbę zakłócenia uroczystości.














