Przypomnijmy, że w niedzielne (tj. 10 maja) popołudnie Aluron CMC Warta Zawiercie po raz pierwszy sięgnęła po złoty medal w PlusLidze w swojej klubowej historii. Było to również premierowo mistrzostwo Polski z perspektywy kilku zawodników zespołu kierowanego przez trenera Michała Winiarskiego.
Jednym z takich przykładów był Bartosz Kwolek. Od lat niekwestionowany lider Jurajskich Rycerzy, który jednak w końcówce sezonu 2025/26… miał gorszy czas.
Bartosz Kwolek otwarcie o problemach. „Moje najsłabsze play-offy”
Piąty mecz finałowy miał swoją dramaturgię. Od mocnego uderzenia rozpoczęli przyjezdni, obrońcy tytułu mistrzowskiego. Wilfredo Leon poprowadził Bogdankę LUK Lublin do efektownego zwycięstwa aż 25:15.
Trzy kolejne partie należały już jednak do gospodarzy z Zawiercia.
– Cieszy, że po tym „plaskaczu”, który dostaliśmy, znaleźliśmy jakąś receptę na grę Lublina. Bo trzeba im oddać, że grali naprawdę dobrze. To jedna sprawa. A druga, że wróciliśmy do swojego grania i Lublin nie mógł nadążyć potem za nami i to bardzo cieszy […] To są play-offy. Czasem dyspozycja dnia, dyspozycja chwili, parę akcji. Może wam się wydawać, że te mecze były po 3:0 czy po 3:1 i to była bułka z masłem. Tak nie jest. Gra się „na momencie”, po prostu czasem jedna-dwie piłki na którąś ze stron i mecz się potrafi obrócić – przyznał po sięgnięciu po złoto Kwolek.
Przyjmujący został zapytany o swoją formę w trakcie fazy play-off. Gdyby bowiem szukać lidera od A do Z po stronie mistrzów Polski, należałoby spojrzeć nie w stronę Kwolka, a np. Aarona Russella. Amerykanin był bardzo równy w trakcie najważniejszej części sezonu, a w niedzielę został wyróżniony nagrodą MVP meczu.
Kwolek zareagował na uwagi o formę w swoim stylu.
– To były moje najsłabsze play-offy w życiu, to na pewno. Ale jak mam wygrywać mistrzostwo, grając słabo, to biorę to w ciemno – uśmiechnął się przyjmujący.
Warto dodać, że „Kwolo” jest mistrzem (2018) i wicemistrzem (2022) świata w barwach reprezentacji Polski. Od sezonu 2023 nie znajduje jednak uznania w oczach selekcjonera Nikoli Grbicia. Jak zatem zawodnik podchodzi do złota w PlusLidze, w kontekście swoich dotychczasowych, siatkarskich osiągnięć?
– Jeszcze złota nie miałem, więc fajnie wygrać pierwszy finał. Do trzech razy sztuka, tak jak „Bieniu” powiedział. Trzeci raz w tych finałach byliśmy. Myślę, że w polskiej lidze mam już wszystko. Bo i Puchar Polski, Superpuchar i wszystkie medale PlusLigi. To bardzo cieszy. Teraz pozostaje Liga Mistrzów i tam się trzeba dobrze pokazać – przyznał Kwolek.
Jurajscy Rycerze w tym sezonie faktycznie będą mieć jeszcze okazje do pokazania się w turnieju Final Four Ligi Mistrzów. Rywalizacja w Turynie już w weekend 16-17 maja. W poprzednim sezonie, podczas takiej samej imprezy, tylko organizowanej w łódzkiej Atlas Arenie, Aluron CMC Warta dotarła do finału, przegrywając po tie-breaku z Perugią.














