Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Pożegnanie Roberta Lewandowskiego! Są najnowsze wieści ws. transferu Polaka – Transfery – Sport Wprost

Pożegnanie Roberta Lewandowskiego! Są najnowsze wieści ws. transferu Polaka – Transfery – Sport Wprost

13 maja, 2026
Zrównanie wieku emerytalnego. Pełczyńska-Nałęcz wraca do pomysłu – Biznes Wprost

Zrównanie wieku emerytalnego. Pełczyńska-Nałęcz wraca do pomysłu – Biznes Wprost

13 maja, 2026
Piasek na wyczerpaniu. Światowe zapasy kurczą się w zastraszającym tempie

Piasek na wyczerpaniu. Światowe zapasy kurczą się w zastraszającym tempie

13 maja, 2026
Tajlandia skraca okres bezwizowego pobytu dla turystów. Na liście Polska

Tajlandia skraca okres bezwizowego pobytu dla turystów. Na liście Polska

13 maja, 2026
Egzamin ósmoklasisty 2026, język angielski. Tutaj arkusz CKE i odpowiedzi

Egzamin ósmoklasisty 2026, język angielski. Tutaj arkusz CKE i odpowiedzi

13 maja, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Pożegnanie Roberta Lewandowskiego! Są najnowsze wieści ws. transferu Polaka – Transfery – Sport Wprost
  • Zrównanie wieku emerytalnego. Pełczyńska-Nałęcz wraca do pomysłu – Biznes Wprost
  • Piasek na wyczerpaniu. Światowe zapasy kurczą się w zastraszającym tempie
  • Tajlandia skraca okres bezwizowego pobytu dla turystów. Na liście Polska
  • Egzamin ósmoklasisty 2026, język angielski. Tutaj arkusz CKE i odpowiedzi
  • Dla Marka noc poślubna była traumą. „Ze smutku przytuliłem się do psa”
  • Iga Świątek – Jessica Pegula. Kluczowy mecz Polki w WTA 1000 Rzymie – Tenis – Sport Wprost
  • Fiskus kontroluje pożyczki rodzinne. Jak uniknąć kary? – Biznes Wprost
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Gen. Sikorski lawirował, a tego Piłsudski nie wybaczał. Kulisy zamachu majowego
Gen. Sikorski lawirował, a tego Piłsudski nie wybaczał. Kulisy zamachu majowego
Aktualności

Gen. Sikorski lawirował, a tego Piłsudski nie wybaczał. Kulisy zamachu majowego

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości12 maja, 2026

Po przewrocie majowym Józef Piłsudski z wojska eliminował głównie tych dowódców, którzy w krytycznym momencie okazali chwiejność i nie potrafili opowiedzieć się po żadnej ze stron.

Było ok. godz. 16 14 maja 1926 r., gdy po kilku godzinach walk prezydent Stanisław Wojciechowski oraz rząd zdecydowali się opuścić Belweder i udać pieszo do Wilanowa. Centrum Warszawy było stracone, nastroje fatalne. Dowodzący obroną stolicy generał Tadeusz Rozwadowski tracił wolę walki, ale wciąż przekonywał, że nadziei należy upatrywać w nadciągających posiłkach z Wielkopolski i Pomorza. Inni wojskowi, jak pułkownik Władysław Anders, zagrzewali do obrony do ostatniej kropli krwi. Życzliwy Piłsudskiemu historyk Władysław Pobóg-Malinowski sugerował potem, że kierował nimi raczej strach przed odpowiedzialnością niż legalizm.

„Wiem, co się dzieje w waszych duszach, ale… Ja nie chcę dalszego rozlewu bratniej krwi!” — oświadczył wreszcie wyczerpany sporami Wojciechowski. I nakazał przerwanie walk.

Nadchodził czas rozliczeń, a ci, którzy odważyli się stanąć do walki z Piłsudskim, mogli spodziewać się najgorszego… Następne dni i tygodnie były pod tym względem jednak pełne niespodzianek.

„Piłsudski czy jest w armii, czy poza armią, a nawet nieżywy, pozostanie naszym wodzem” — te słowa wygłoszone na posiedzeniu Komisji Wojskowej Sejmu w 1923 r. przez posła Mariana Zyndram Kościałkowskiego, spierającego się z ministrem spraw wojskowych generałem Stanisławem Szeptyckim o kształt ustawy organizującej polską armię, dobrze oddają dylemat ustrojowy II Rzeczypospolitej, w której rola armii była kluczowa. Nic dziwnego, że w burzliwych majowych dniach po obu stronach barykady znaleźli się wojskowi. Jedni bezdyskusyjnie uznawali autorytet Piłsudskiego, inni należeli do jego zagorzałych wrogów. Wśród tych, którzy w maju 1926 r. stanęli w obronie legalnego rządu, nie brakowało postaci zasłużonych, a nawet przyjaciół komendanta z dawnych czasów. By zrozumieć zachowanie głównych aktorów w samym maju, musimy przyjrzeć się wydarzeniom znacznie wcześniejszym.

Gracz czy wielka niemowa

Po I wojnie światowej wiele państw Europy szukało sposobu, jak dostosować wielkie armie do życia w pokoju. Piłsudski miał prawo obawiać się, że w sytuacji, gdy rządy w Polsce dość często się zmieniają, armia stanie się ofiarą politycznego chaosu. Dlatego chciał ograniczyć wpływ polityków na nią.

— Zdemobilizowani żołnierze napędzili marsz faszystów na Rzym, w 1922 r. bunt greckiej armii praktycznie obalił monarchię, dwa lata później podobne wydarzenia o mało nie wywróciły młodej Republiki Irlandii — mówi prof. Maciej Górny. Dodajmy jeszcze zamach stanu w Hiszpanii z września 1923 r., którego dokonał generał Miguel Primo de Rivera, ustanawiając dyrektoriat wojskowy.

Potwierdzeniem obaw Marszałka były „wypadki krakowskie” w 1923 r., gdy przeciwko strajkującym robotnikom wysłano wojsko. — Użycie żołnierzy przez przeciwników politycznych Piłsudskiego, czyli rząd Wincentego Witosa, było dlań niczym czerwona płachta dla byka — mówi prof. Mariusz Wołos, autor szeregu prac poświęconych Piłsudskiemu. Według niego spór o kontrolę nad armią był charakterystyczny dla państw dalekich od ugruntowanej demokracji lub też idących w kierunku autorytaryzmu. Popularni wojskowi lubili bowiem brać sprawy w swoje ręce.

Polski spór o miejsce armii w państwie był jednak dość wyjątkowy na tle Europy, właśnie ze względu na postać Piłsudskiego, przekonanego o swej intelektualnej przewadze nad zawodowymi wojskowymi. To właśnie jego geniusz miał pokonać wrogów Polski, a nie schematy, które przyswoili sobie generałowie, gdy uczęszczali do wojskowych akademii państw zaborczych. Ci z kolei często nie kryli lekceważenia dla brygadiera. Na przykład generała Włodzimierza Zagórskiego łączyła z Piłsudskim szczera nienawiść właśnie od czasów legionowych. Pierwszy — wówczas — kapitan, jak pisze prof. Andrzej Chwalba w swej najnowszej książce „Maj 1926. Zamach, którego miało nie być”, „ostro zwalczał brygadiera Piłsudskiego, uważając go za awanturnika i wojskowego dyletanta. Według Zagórskiego Piłsudski nie powinien dowodzić nawet plutonem. Zdaniem prof. Garlickiego wówczas Zagórski „czuł się bardziej oficerem c.k. armii niż Polakiem”.

Nie tylko Marszałek

Wojsko II RP to nie tylko Piłsudski i jego akolici. Generałowie tacy jak Stanisław Szeptycki, Tadeusz Rozwadowski, Władysław Sikorski czy bracia Hallerowie, również cieszyli się w armii autorytetem. Tak się składało, że właśnie oni optowali za innymi rozwiązaniami prawnymi dla wojska. Byli to ludzie o politycznych ambicjach. Na pewno miał je Józef Haller, dowódca słynnej „błękitnej armii”, który zimą 1920 r. wkraczał na przejmowane od Niemców Wybrzeże i dokonywał zaślubin Polski z morzem. Latem 1920 r. Roman Dmowski forsował go na stanowisko naczelnego wodza. — Endecy wiele razy odwoływali się do autorytetu generała Hallera, kreując go na anty-Piłsudskiego — mówi prof. Górny.

Generał Tadeusz Jordan Rozwadowski, lata 20. XX w.

Foto: fot. Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny/NAC

Potem Haller założył nawet własny związek kombatancki, będący przeciwwagą dla piłsudczykowskich organizacji legionowych. Jego gwiazda jednak mocno przybladła, gdy po zabójstwie prezydenta Gabriela Narutowicza zapamiętano mu wszystkie nienawistne słowa kierowane w stronę głowy państwa. Odpowiedzialność polityczna za mord spadła w dużej mierze na Hallera.

W batalii o ustawę organizującą najwyższe władze wojskowe Piłsudski i jego poplecznicy sięgnęli po oręż, który dziś zwiemy polityką historyczną. Aby przekonać opinię publiczną, że tylko on sam nadaje się do kierowania armią, Piłsudski musiał zdeprecjonować innych wyższych wojskowych. Posłużyła mu do tego dyskusja na temat wojny polsko-bolszewickiej. Naczelnik państwa starał się w wystąpieniach i książce „Rok 1920” udowodnić, że tylko jego talent i intuicja ochroniły kraj przed sowietyzacją — inni generałowie mu tylko pomagali, a właściwie to nawet przeszkadzali. „Należało dowieść, że generałowie, którzy grzeszyli nieudolnością w ostatnich wojnach i byli odpowiedzialni za porażki, nie mogą być sprawnymi wodzami w czasie pokoju i podczas ewentualnego kolejnego konfliktu zbrojnego, a to z kolei oznaczało, że w tym momencie armia była bez wodza” — pisze prof. Chwalba o celu, jaki przyświecał Piłsudskiemu. Umacnianie jego legendy jako wybitnego wodza miało całkiem przyziemny cel — ułatwienie przejęcia władzy na wojskiem.

Krytykowani wojskowi nie pozostawali dłużni. Odpowiadali, że błędne decyzje tak naprawdę były rozkazami Piłsudskiego, które jedynie wykonywali, a cała legenda Naczelnika zbudowana jest na przekłamaniach.

— Endecy nie tylko umniejszali rolę Piłsudskiego w Bitwie Warszawskiej, ale także już latem 1920 r. rozpuszczali pogłoski, że jest w rzeczywistości bolszewickim agentem — przypomina prof. Górny. Jak pisał prof. Garlicki w swej pracy „Przewrót majowy”: „Formuła historyczna, którą przyjął Piłsudski w walce z przeciwnikami, była nad wyraz dogodna. Przede wszystkim zwalniała od konieczności określenia własnego programu w kwestiach aktualnych”. Deprecjonując generałów i oskarżając ich o błędy w przeszłości, Piłsudski czyścił sobie pole na przyszłość.

Obok oskarżeń o agenturalność doszły zarzuty o fałszowanie dokumentów z okresu wojny. Piłsudski miotał takie zarzuty i obrażał innych wojskowych, w tym generała Mariana Kukiela. Ostatecznie powołano komisję, która miała wyjaśnić aferę, ale niewiele to dało. Zamach majowy przerwał i właściwie unieważnił te spory. Niektóre zresztą krzywdzące zdania na temat gen. Rozwadowskiego były tak sprytnie sformułowanymi opiniami, że nie dało się ich ani potwierdzić, ani obalić przy pomocy dokumentów.

— Wojna 1920 r. stanowiła test dla generałów i niektórzy go oblali — twierdzi prof. Janusz Mierzwa. — Te doświadczenia były podstawą dla opinii korpusu generalskiego wystawionych przez Piłsudskiego. Bywał on krytyczny wobec generalicji wywodzącej się z c.k. armii, różnił się z niektórymi w sprawie organizacji naczelnych władz wojskowych.

Tak się jednak złożyło, że robiącym świetną karierę w austriackiej armii, a potem będącym — wedle prawicy — prawdziwym autorem triumfu w 1920 r. był nie kto inny jak generał Tadeusz Rozwadowski — największy konkurent Piłsudskiego na stanowisko naczelnego wodza. I to jego w maju 1926 r. los postawił na czele wojsk broniących legalnego rządu i to on w swym rozkazie zawarł zdanie o nieoszczędzaniu życia przywódców zamachu… Ramię w ramię z nim bronił rządu gen. Zagórski, który dowodził warszawskim lotnictwem i ordynował bombardowania wojsk wspierających Piłsudskiego. Także Szeptycki wywodził się z c.k. armii, a Piłsudskiemu naraził się, krytykując wyprawę na Lwów i potem jako minister projektując sporną ustawę. Za karę został opisany jako człowiek słaby psychicznie, chwiejny.

Generał Włodzimierz Zagórski, fotografia portretowa w cywilnym ubraniu, lata 20. XX w.

Generał Włodzimierz Zagórski, fotografia portretowa w cywilnym ubraniu, lata 20. XX w.

Foto: fot. Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny/NAC

Pożegnanie z przyjaciółmi

Z generałami takimi jak Józef Haller czy Tadeusz Rozwadowski Piłsudski współpracował, gdy ojczyzna była w potrzebie — przez lata ich szanował, ale raczej nigdy by się z nimi nie zaprzyjaźnił. Ich drogi pewnie i tak by się rozeszły. Inaczej rzecz się miała z Kazimierzem Sosnkowskim i Władysławem Sikorskim. Z tym pierwszym na długo przed I wojną światową łączyły go zażyłe relacje. Nie tylko razem działali w PPS i przy tworzeniu formacji wojskowych — Piłsudski świadkował Sosnkowskiemu, gdy ten żenił się po raz drugi, trzymał też do chrztu jego syna.

Drogi obu zaczęły się rozchodzić w momencie, gdy w grudniu 1923 r. Sosnkowski zdecydował się objąć fotel ministra spraw wojskowych w rządzie Władysław Grabskiego. „Nic nie osiągnął, a jego relacje ze starym przyjacielem znacznie się ochłodziły. Pojawiły się wzajemna nieufność i pretensje. Wypadł już na stałe z grona jego najbliższych przyjaciół” — pisze prof. Chwalba.

Zamach majowy postawił go przed dramatycznym wyborem, przed którym chciał uciec, popełniając samobójstwo. Lecz zamiast w serce wystrzelona przezeń kula trafiła go w płuco. Sosnkowski przeżył, ale w II RP poważnej roli już nie odegrał.

Sukcesy w lecie 1920 r. czyniły z Władysława Sikorskiego bardzo popularnego wśród żołnierzy dowódcę, miał wielkie ambicje, ale łączyły go z Marszałkiem całkiem pozytywne relacje. Jednak gdy w lutym 1924 r. został kolejnym ministrem i zaczął pracować nad nowym projektem organizacji najwyższych władz wojskowych, która zakładała cywilną kontrolę nad armią, musiał wejść na wojenną ścieżkę z Piłsudskim.

— Sprawa podporządkowania armii była dla Piłsudskiego najważniejsza. Projekt rządu groził utratą jego wpływu w korpusie oficerskim. Więc krytykował Sikorskiego w coraz brutalniejszy sposób. Widzę w tej agresji werbalnej Marszałka uwerturę do przewrotu majowego — dodaje prof. Górny.

„Przekonanie Sikorskiego, że wojsko stoi za nim, okazało się nie mieć pokrycia — pisał Andrzej Garlicki. — Ten ambitny polityk w generalskim mundurze nie umiał wykorzystać owych kilkunastu miesięcy dzierżenia teki ministra spraw wojskowych dla stworzenia sobie zaplecza politycznego”. Widać to było szczególnie po słynnej wizycie grupy generałów u Marszałka 15 listopada 1925 r. To wówczas Gustaw Orlicz-Dreszer zapewnił Piłsudskiego o wierności zgromadzonych. Do historii przeszły słowa Dreszera o gotowych do użycia i zaprawionych w bojach szablach. Wtedy już zapachniało zamachem.

Generał Władysław Sikorski, minister spraw wojskowych, 1925 r.

Generał Władysław Sikorski, minister spraw wojskowych, 1925 r.

Foto: fot. Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny/NAC

Demonstracja ta musiała być szokiem dla Sikorskiego, bo uczestniczyli w niej ci, których uważał za swoich ludzi. Karnie zesłał na prowincję Orlicza-Dreszera i innych generałów. Tym samym ściągnął na siebie lawinę, powiedzielibyśmy dziś, hejtu ze strony piłsudczyków. Obok nagonki na ministra pojawiały się już otwarcie postulaty pełnego powrotu Piłsudskiego do władzy. Prof. Janusz Mierzwa broni decyzji Sikorskiego. — Zareagował prawidłowo. Próbował rozładowywać sytuację poprzez usunięcie poza Warszawę tych, których można było oskarżyć o niesubordynację — mówi historyk, ale dodaje: — Inna rzecz, że reprezentacja korpusu generalskiego w Sulejówku nie była mała i trudno było nad nią przejść do porządku dziennego.

Czy to się da posklejać?

Braterstwo broni z okresu walk o niepodległość rozpadło się na długo przed zamachem majowym. Fakt, że dawni kompani stanęli naprzeciw siebie, że wydawali rozkazy, które oznaczać mogły wzajemną śmierć, to coś zupełnie innego niż spory o politykę i zrywanie przyjaźni.

Początkowo jednak Piłsudski zapowiadał, że nie wyciągnie konsekwencji wobec wojskowych, którzy okazali lojalność rządowi. I faktycznie większości oficerów wiernych prezydentowi i rządowi nie spadł włos z głowy. Pozwolono im służyć w armii, a o walkach w Warszawie starano się zapomnieć. „Ruchy personalne, jakich dokonał, nie odpowiadały skali zwycięstwa” — pisali Daria i Tomasz Nałęczowie w swej książce o Piłsudskim. Marszałkowi zależało na pojednaniu w armii. Pozbył się tylko tych najbardziej z nim skłóconych. Generała Kukiela, z którym zażarcie polemizował, kazał przenieść w stan spoczynku, a niektórzy, jak Stanisław Szeptycki i czy Stanisław Haller (brat Józefa), sami z wojska odeszli.

Piłsudski zaraz po zamachu mówił, że obie strony miały swoje racje, doprowadził do wspólnego pochówku ofiar walk, a powołana komisja gen. Żeligowskiego zajęła się uspokajaniem sytuacji w wojsku.

— Znane są przypadki, jak choćby Władysława Andersa, awansowania do stopni generalskich ludzi, którzy w czasie zamachu stanęli przeciwko Piłsudskiemu — mówi prof. Wołos.

Piłsudski z wojska eliminował głównie tych dowódców, którzy w krytycznym momencie okazali chwiejność i nie potrafili opowiedzieć się po żadnej ze stron. Taki los spotkał dowodzącego warszawską cytadelą płk. Izydora Modelskiego — antypiłsudczyka, który nie stanął na wysokości zadania. Inna sprawa, że i on miał z Piłsudskim na pieńku jeszcze w czasach legionowych — więc mogło chodzić także o zemstę.

Marszałek wręcz sprawiał wrażenie, jakby wyżej cenił tych, którzy — jak płk Stanisław Grzmot Kostnicki z Poznania — z werwą ruszyli na odsiecz rządowi. Czy to tylko pozory? Taka postawa świadczyć miała o jego wielkości i klasie. Zarazem kto miał paść ofiarą zemsty, ten padł.

Wobec czterech generałów miał bowiem inne plany… Juliusza Malczewskiego, który na dwa dni przed zamachem został ministrem spraw wojskowych, Bolesława Jaźwińskiego, Tadeusza Rozwadowskiego i Włodzimierza Zagórskiego kazał aresztować i osadzić na Antokolu w Wilnie.

— Mieli na bakier z Piłsudskim już przed zamachem — mówi prof. Wołos. Dlatego, zdaniem historyka, ich przypadki można traktować jako wyjątki potwierdzające regułę, bo Piłsudski starał się „posklejać” armię po majowym zamachu.

Przewrót, jak zauważa prof. Mierzwa, został przeprowadzony w imię sanacji moralnej, a jednym z jego celów było „ukaranie winnych”. Więc uwięzienie tych, których oskarżano o coś, było naturalne. Na przykład za Zagórskim ciągnęły się zarzuty natury finansowej związane z kontraktami na uzbrojenie.

Szczególną niechęcią darzył Piłsudski Rozwadowskiego. Oskarżano go o nadużycia finansowe, ale te same zarzuty stawiano Józefowi Hallerowi, który pozostał na wolności, zapewne dlatego, że nie brał czynnego udziału w walkach.

— Rozwadowski cieszył się w wojsku autorytetem i musiał być unieszkodliwiony. Jeżeli Piłsudski miał skonsolidować armię, musiał z niej się pozbyć przeciwników politycznych. Rozwadowski padł ofiarą tego mechanizmu — mówi prof. Mierzwa i dodaje: — Inna rzecz, że dla osadzonej na Antokolu czwórki jedynym wspólnym mianownikiem było to, że podpadli Piłsudskiemu, a nie jakieś realne winy.

Rozwadowskiego w końcu zwolniono, ale jego stan zdrowia, na co wpływ miały warunki aresztu, był na tyle ciężki, że generał zmarł na jesieni 1928 r. Podobnie gen. Jaźwiński — po areszcie nie podniósł się na zdrowiu ani fizycznie, ani psychicznie. Do końca życia miewał koszmary.

Jeszcze bardziej dramatyczny los spotkał Zagórskiego — ten przewieziony do Warszawy w sierpniu 1927 r. nagle przepadł. Spekulowano, że uciekł, ale został po prostu zamordowany. Czy za wiedzą Piłsudskiego, czy w wyniku nadgorliwości jego otoczenia, tego się nie dowiemy.

Według prof. Mierzwy tragiczny los Zagórskiego był w pewnej mierze zdeterminowany przez jego relacje z Piłsudskim w okresie prowadzenia przez tego ostatniego działalności wywiadowczej dla c.k. armii, o czym teraz nie chciano pamiętać. Z kolei na „zawodową śmierć” całkiem świadomie skazał Piłsudski generała Sikorskiego. Jak mówi prof. Mierzwa, Sikorski chciał mieć ciastko i zjeść ciastko, i w maju po prostu lawirował, a tego Piłsudski, jak wiemy, nie wybaczał.

Starania o konsolidację armii sprawiły, że aż do wiosny 1928 r. Sikorski był dowódcą Okręgu Korpusu VI we Lwowie, ale potem pozostawał bez przydziału. Daria i Tomasz Nałęczowie uważali, że dla Sikorskiego „ta przymusowa bezczynność byłą gorsza niż definitywna dymisja”.

— Z punktu widzenia polskiej racji stanu żal jego talentu wojskowego, ale jego aktywność polityczna była szkodliwa — ocenia zaś prof. Mierzwa.

Piłsudski, zdaniem prof. Wołosa, wykorzystał zwycięski zamach do pozbycia się z wojska niechcianych generałów i oficerów, ale uczynił wiele, aby zasypywać podziały w armii. Przykładem słynny „Rozkaz do żołnierzy” z 22 maja 1926 r., w którym pisał: „W jedną ziemię wsiąkła krew nasza, ziemię jednym i drugim jednakowo drogą, przez obie strony jednakowo umiłowaną. Niechaj krew ta gorąca, najcenniejsza w Polsce krew żołnierza, pod stopami naszymi będzie nowym posiewem braterstwa”.

WIĘCEJ W NUMERZE
nr
3

07.05.2026

undefined

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Dla Marka noc poślubna była traumą. „Ze smutku przytuliłem się do psa”

Dla Marka noc poślubna była traumą. „Ze smutku przytuliłem się do psa”

Ruszył Impact’26. „Historia się jednak nie kończy — kończy się nasza cierpliwość”

Ruszył Impact’26. „Historia się jednak nie kończy — kończy się nasza cierpliwość”

Cały świat śledził losy tej małpki. Co będzie dalej z małym Punchem?

Cały świat śledził losy tej małpki. Co będzie dalej z małym Punchem?

Projekt Kaczyńskiego stawia PiS pod ścianą. Buntują się wszystkie frakcje

Projekt Kaczyńskiego stawia PiS pod ścianą. Buntują się wszystkie frakcje

To będzie gorące lato we Wrocławiu. Tu musisz być

To będzie gorące lato we Wrocławiu. Tu musisz być

Anemia. Nie ignoruj zmęczenia

Anemia. Nie ignoruj zmęczenia

Ziobro się rozpłynął. Nasi informatorzy: pomogli mu ludzie z Twierdzy Szyfrów

Ziobro się rozpłynął. Nasi informatorzy: pomogli mu ludzie z Twierdzy Szyfrów

Tajemnica morderstwa w Giżycku. Adam miał w ustach dwa grube kije. Układały się w literę V

Tajemnica morderstwa w Giżycku. Adam miał w ustach dwa grube kije. Układały się w literę V

Stanisława Celińska nie żyje. Była jedną z najbardziej cenionych polskich aktorek

Stanisława Celińska nie żyje. Była jedną z najbardziej cenionych polskich aktorek

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Zrównanie wieku emerytalnego. Pełczyńska-Nałęcz wraca do pomysłu – Biznes Wprost

Zrównanie wieku emerytalnego. Pełczyńska-Nałęcz wraca do pomysłu – Biznes Wprost

13 maja, 2026
Piasek na wyczerpaniu. Światowe zapasy kurczą się w zastraszającym tempie

Piasek na wyczerpaniu. Światowe zapasy kurczą się w zastraszającym tempie

13 maja, 2026
Tajlandia skraca okres bezwizowego pobytu dla turystów. Na liście Polska

Tajlandia skraca okres bezwizowego pobytu dla turystów. Na liście Polska

13 maja, 2026
Egzamin ósmoklasisty 2026, język angielski. Tutaj arkusz CKE i odpowiedzi

Egzamin ósmoklasisty 2026, język angielski. Tutaj arkusz CKE i odpowiedzi

13 maja, 2026

Najnowsze Wiadomości

Dla Marka noc poślubna była traumą. „Ze smutku przytuliłem się do psa”

Dla Marka noc poślubna była traumą. „Ze smutku przytuliłem się do psa”

13 maja, 2026
Iga Świątek – Jessica Pegula. Kluczowy mecz Polki w WTA 1000 Rzymie – Tenis – Sport Wprost

Iga Świątek – Jessica Pegula. Kluczowy mecz Polki w WTA 1000 Rzymie – Tenis – Sport Wprost

13 maja, 2026
Fiskus kontroluje pożyczki rodzinne. Jak uniknąć kary? – Biznes Wprost

Fiskus kontroluje pożyczki rodzinne. Jak uniknąć kary? – Biznes Wprost

13 maja, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.