Z sondażu exit poll przeprowadzonego przez OGB i Stan360 dla Polsat News wynika, że w referendum udział wzięło 33,4 proc. wyborców uprawnionych do głosowania. To jest więc – według sondażowego badania – ważne.
Za odwołaniem prezydenta Aleksandra Miszalskiego zagłosowało 97,8 proc. Krakowian. Jeśli wynik potwierdzi się oficjalnie, to referendum będzie wiążące, a Aleksander Miszalski przestanie być prezydentem Krakowa.
Rywal Miszalskiego z wyborów komentuje sondażowe wyniki
Jak sondażowe wyniki komentuje przedsiębiorca, radny i przewodniczący klubu Kraków dla Mieszkańców w Radzie Miasta Krakowa – Łukasz Gibała?
– Sukces referendum to sukces mieszkańców Krakowa, zarówno tych, którzy głosowali za odwołaniem Aleksandra Miszalskiego, jak i tych , którzy nie zdecydowali się ruszyć do komisji wyborczych – mówi Interii Łukasz Gibała.
– Ten wynik oznacza jedno, Kraków ma szanse zacząć rozwijać się dynamicznie, z poszanowaniem głosu mieszkańców oraz bez tych wszystkich patologii, które były skutkiem rządzenia miastem przez partyjnych nominatów – tak komentuje w rozmowie z Interią wyniki exit poll Łukasz Gibała.
Referendum jak polityczna dogrywka? W tle starcie z wyborów z 2024 roku
Część obserwatorów nazywa referendum „polityczną dogrywką”. Przypomnijmy, że w kwietniu 2024 roku Aleksander Miszalski wygrał z Łukaszem Gibałą o włos, różnicą około 5,4 tysiąca głosów.
Gibała, jako lider opozycyjnego klubu „Kraków dla Mieszkańców”, od początku ostro recenzował nową władzę.
Gibała nie ograniczył się tylko do internetowego poparcia referendum. Jego stowarzyszenie aktywnie włączyło się w zbieranie podpisów. Sam radny był widywany na ulicach Krakowa, gdzie osobiście pomagał wolontariuszom, rozmawiał z mieszkańcami. Ostatecznie zebrano ich ponad 134 tys., co otworzyło drogę do majowego głosowania.
Dla Łukasza Gibały udane referendum to polityczne „być albo nie być” w kontekście jego wieloletnich ambicji. Startował na prezydenta Krakowa w 2014, 2018 i 2024 roku. Do tej pory bezskutecznie.













