-
Prokuratura potwierdziła, że szczątki znalezione w Lisinach należą do Jowity Zielińskiej, zaginionej ponad dwa lata temu.
-
Służby prowadzą dalsze czynności w celu ustalenia przebiegu wydarzeń z dnia zaginięcia kobiety.
-
30-letnia Jowita ostatni raz widziana była w pobliżu swojego domu w 2024 roku, do którego nie dotarła. Wówczas, w trakcie poszukiwań, odnaleziono jedynie jej rower.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
„W związku z budzącą zainteresowanie medialne sprawą dotyczącą ujawnienia w dniu 18 lipca 2026 roku w kompleksie leśnym w miejscowości Lisiny szczątków ludzkich, uzyskano wyniki badań genetycznych” – przekazała w komunikacie rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej we Włocławku Małgorzata Kręcicka.
Jak zaznaczyła prokurator, potwierdzono, że szczątki należą do zaginionej ponad dwa lata temu kobiety Jowity Z.
„Trwają dalsze czynności w sprawie mające na celu zrekonstruowanie przebiegu wydarzeń z dnia zaginięcia kobiety” – zapowiedziała.
Obecnie służby nie podają, jakie obrażenia odniosła kobieta i w jakich okolicznościach zginęła.
W lipcu 2026 roku w lesie w miejscowości Lisiny w województwie kujawsko-pomorskim dwaj grzybiarze natrafili na ludzkie szczątki.
Odnaleziony szkielet znajdował się niedaleko drogi prowadzącej z Rojewa do Lisin, w pobliżu domu zaginionej przed dwoma laty 30-letniej Jowity Zielińskiej.
Kujawsko-pomorskie. Prokuratura: Odnaleziono zwłoki zaginionej Jowity Zielińskiej
Kobieta zaginęła 6 lipca 2024 roku, kiedy wracała z pracy – mimo szeroko zakrojonych poszukiwań odnaleziono wówczas jedynie jej rower.
Wówczas aspirant sztabowy Artur Suchalski z KPP w Rypinie w rozmowie z Interią przekazał, że kobiety poszukiwano za pomocą dronów.
W dniu zaginięcia – około godz. 5 rano – kobieta udała się ciemnozielonym rowerem z czarnym koszykiem do Rypina. 30-latka pracowała tam w jednym ze sklepów mięsnych.
Przełom po zaginięciu. 30-latka nigdy nie wróciła do domu
Na jednym z kont w mediach społecznościowych, które zajmuje się rozpowszechnianiem informacji o osobach zaginionych przekazano, że rodzinie kobiety udało się ustalić, iż około godz. 12.30 wsiadła ona do busa, który podwiózł ją do Rogowa, w pobliżu miejsca zamieszkania kobiety. Stamtąd pozostałą drogę miała pokonać rowerem.
Ostatni raz 30-letnia Jowita widziana była między godziną 13 a 14 przez znajomego w miejscowości Rojewo. Jak czytamy, kobietę dzielił około kilometr od domu, jednak do niego nie dotarła. Bliscy kobiety próbowali się z nią skontaktować, jednak jej telefon był wyłączony.
Z nagrań monitoringu wynika, że kobieta wjechała na drogę, gdzie po obu stronach rozciąga się las, jednak nie uchwycono, jak 30-latka z niego wyjeżdża. Las został przeszukany przez służby oraz rodzinę zaginionej.












