W skrócie
-
Bartosz R. i Wiktor Z. usłyszeli łącznie 33 zarzuty związane z fałszywymi alarmami bombowymi.
-
Bartosz R. został oskarżony o udział w grupie przestępczej i wysyłanie fałszywych zgłoszeń do licznych instytucji, natomiast Wiktor Z. otrzymał zarzut udziału w tej samej grupie oraz nękania.
-
Wobec Wiktora Z. zastosowano dozór policyjny i inne środki zapobiegawcze, a w przypadku Bartosza R. złożono wniosek o tymczasowe aresztowanie.
Bartosz R. usłyszał w sumie 32 zarzuty „dotyczące udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, której celem było organizowanie fałszywych alarmów bombowych, przy wykorzystaniu m.in. poczty elektronicznej, komunikatorów internetowych oraz sieci TOR”.
Prokuratura zwróciła uwagę, że mężczyzna kierował wiadomości o fałszywych alarmach bombowych do wielu instytucji na terenie całego kraju, w tym do urzędów wojewódzkich, jednostek policji, prokuratur, szpitali, szkół, uczelni, centrów handlowych oraz firm prywatnych. Prokuratura stawia mężczyźnie również zarzuty podszywania się pod pokrzywdzonych, aby obciążyć inne osoby odpowiedzialnością za fałszywe alarmy oraz groźby karalne.
Wiktor Z. usłyszał natomiast jeden zarzut „dotyczący udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, której celem było podszywanie się pod inne osoby, wysyłanie informacji o fałszywych alarmach bombowych oraz uporczywe nękanie pokrzywdzonych”.
Według prokuratury, mężczyźni mieli dopuszczać się zarzucanych im czynów od lutego 2023 roku do września 2025 roku.
Fałszywe alarmy bombowe. Dwóch podejrzanych zatrzymanych
Prokuratura poinformowała również, że wobec Wiktora Z. zastosowano środki zapobiegawcze w postaci poręczenia majątkowego, dozoru policji z obowiązkiem stawiennictwa pięć razy w tygodniu we wskazanym komisariacie Policji, zakazu opuszczania kraju oraz zakazu kontaktowania się z osobami objętymi śledztwem.
Natomiast wobec Bartosza R. skierowano do sądu wniosek o jego tymczasowe aresztowanie. Śledczy zwrócili uwagę, że mężczyzna był już tymczasowo aresztowany, jednak sąd nie przedłużył aresztu i Bartosz R. wyszedł na wolność. „Po opuszczeniu aresztu podejrzany nadal prowadził działalność w darknecie, co wynika z danych zabezpieczonych w jego telefonie komórkowym” – przekazała prokuratura.
„Aktualnie podstawą skierowania wniosku o tymczasowe aresztowanie są przesłanki dotyczące obawy matactwa, grożąca podejrzanemu surowa kara pozbawienia wolności, a także konieczność zapobieżenia popełnienia przez podejrzanego nowego ciężkiego przestępstwa” – dodano.














