Łukasz Szpyrka, Interia: Michał Drewnicki kandydatem PiS na prezydenta Krakowa. Dość szybko podjęliście decyzję. Dlaczego akurat on?
Andrzej Adamczyk, były minister infrastruktury, PiS: – Nasza decyzja zapadła w trybie normalnym. Koalicja Obywatelska nie wskazała jeszcze kandydata, ponieważ zajęła się sama sobą, bo Donald Tusk po raz drugi zdecydował o rozwiązaniu struktur partii w Małopolsce. To ich problemem, ponieważ przez to proces wyłaniania kandydata w Koalicji Obywatelskiej się opóźnił. My w Prawie i Sprawiedliwości zgodnie z rytmem pracy ogłosiliśmy kandydata i cieszymy się, że jest nim Michał Drewnicki.
Słyszałem, że to był pana autorski pomysł.
– To było oczekiwanie całego środowiska, żeby to był Krakowianin, człowiek z naszego kręgu i ktoś, kto znakomicie zna samorząd. Taką osobą jest Michał Drewnicki. Już jako student, przed 2014 rokiem, był radnym dzielnicy, a od 2014 roku jest radnym Rady Miasta Krakowa. Obecnie drugą kadencję pełni funkcję wiceprzewodniczącego rady.
– Ma 36 lat, a przy tym tak duży dorobek samorządowy, zaangażowanie i wiedzę o problemach miasta. To sprawia, że był on oczekiwanym kandydatem. Co więcej, podczas wtorkowego posiedzenia Komitetu Politycznego, w którym uczestniczyłem, ta kandydatura została przyjęta jednogłośnie.
O tym mówił rzecznik Rafał Bochenek na konferencji prasowej. Rozmawialiście wcześniej na temat innych kandydatur? Słyszałem, że Ryszard Terlecki zgłosił pana Mateusza Małodzińskiego.
– Nie mam zwyczaju komentować spraw, które nie leżą w mojej kompetencji, a szczególnie nie mówię o tym, co działo się za zamkniętymi drzwiami. Potwierdzam jedynie słowa rzecznika prasowego.
– Co do samej debaty nad kandydatami, to słabo by to wyglądało, gdyby nie pojawiały się inne nazwiska i nie były rozważane różne kandydatury. Kluczowe było dokonanie optymalnego wyboru na urząd prezydenta miasta Krakowa. Michał Drewnicki posiada odpowiednie kompetencje oraz dorobek samorządowy i polityczny, potrafi też budować dobre relacje z mieszkańcami. Widzę pełną akceptację dla tej kandydatury, choć oczywiście były też inne zacne osoby, które zasługiwały na rozważenie.
Odnieśmy się w takim razie do słów rzecznika. Mówił on, że żałuje, iż Konfederacja nie poszła z wami w jedną stronę i nie poparła waszego kandydata. Czy Michał Drewnicki miał być waszą wspólną kandydaturą?
– Została złożona propozycja i byliśmy gotowi do współpracy – zresztą nadal jesteśmy. Możemy porozumieć się z każdym, kto chce pracować na rzecz zmiany sytuacji w Krakowie. Obecnie zgodnie ze statutem formalnie rekomendujemy kandydata uchwałą Komitetu Politycznego, ale wciąż jesteśmy otwarci na rozmowy wokół tej kandydatury.
Prawo i Sprawiedliwość ma problem z finansowaniem, który jest powszechnie znany. Jaki będzie budżet na tę kampanię?
– Tego nie wiem. Gdybyśmy z powodu kłopotów finansowych uznali, że nie bierzemy udziału w wyborach, byłoby to zwycięstwo Donalda Tuska. Mogłoby to stworzyć nadzieję, że poprzez odcięcie finansowania uda się „oczyścić przedpole” przed wyborami parlamentarnymi.
– Zrobimy wszystko, aby te wybory wygrać. Nie będzie to kosztowna kampania, ale nasze środowisko jest zdeterminowane, by prowadzić ją szeroko przy wsparciu wielu zaangażowanych ludzi. Liczymy na wsparcie finansowe Krakowian, naszych sympatyków i członków partii, aby pokryć minimalne niezbędne koszty.
KO wciąż nie wybrała kandydata. Kogo się pan spodziewa?
– Najkorzystniejszy byłby taki kandydat, w starciu z którym nasz przedstawiciel miałby największe szanse. Nie wskażę jednak konkretnego nazwiska, bo to wróżenie z fusów. Po tym, jak Donald Tusk potraktował struktury partii, można spodziewać się każdej decyzji. Widać, że tam emocje wzięły górę.
Czy Łukasz Gibała jest dla pana na dziś faworytem?
– Nie znam sondaży, więc trudno mi powiedzieć. Na pewno Łukasz Gibała jest mocnym kandydatem, co udowodnił w ostatniej kampanii. Ma duży potencjał i nie można go lekceważyć, ale my podejmujemy walkę i liczymy na jak najlepszy wynik.
Rozmawiał Łukasz Szpyrka













