Wkrótce więcej informacji.
Według doniesień Wirtualnej Polski ponad 4,5 mln zł pomocy powodziowej miało trafić do trzech podmiotów z jednej wsi pod Jelenią Górą: firmy męża Anny Konieczyńskiej, spółki jej sąsiada i lokalnej telewizji realizującej zlecenia samorządów.
W poniedziałek postępowanie w tej sprawie wszczęła prokuratura. Od kwietnia zajmuje się nią natomiast Centralne Biuro Antykorupcyjne. Kontrolę wydatkowania środków, które miały trafić do powodzian, prowadzi również Ministerstwo Rozwoju i Technologii.
„W związku z informacjami medialnymi Prokuratura Rejonowa w Jeleniej Górze z urzędu wdrożyła (…) czynności sprawdzające w sprawie ewentualnych nieprawidłowości przy udzielaniu wsparcia finansowego na usuwanie skutków powodzi z września 2024 roku w powiecie karkonoskim” – czytamy w komunikacie śledczych zamieszczonym na X.
Afera z pomocą dla powodzian. Odwołano wiceprezes
We wtorek zapadła decyzja ws. Konieczyńskiej. „Rada Nadzorcza Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego podjęła uchwałę o odwołaniu Pani Anny Konieczyńskiej z funkcji wiceprezes zarządu spółki KARR S.A.” – przekazał PAP rzecznik prasowy marszałka województwa dolnośląskiego Michał Nowakowski.
Dodał, że powodem decyzji są kwestie wizerunkowe i zarządzanie spółką, a także ostatnie informacje na temat nieprawidłowości związanych z udzielaniem wsparcia po powodzi. Przekazał również, że na miejsce odwołanej wiceprezeski nie wybrano innej osoby. Zarząd KARR jest w tej chwili jednoosobowy, a funkcję prezesa sprawuje dalej Hubert Papaj. Większościowym właścicielem spółki jest samorząd województwa dolnośląskiego.
Przed podjęciem decyzji ws. Konieczyńskiej aferę wokół pomocy dla powodzian komentował premier Donald Tusk. – Myśmy zakładali z góry, że pojawią się tego typu problemy, biorąc pod uwagę skalę i tempo pomocy – mówił.
Szef rządu zapewnił przy tym, że wszelkie nadużycia zostaną ukarane. – Gorącym żelazem wypalimy każdy przypadek nieuczciwego rozdysponowania pieniędzy dla powodzian – podkreślił.














