Finał Roland Garros nie zakończył się dla Mai Chwalińskiej wymarzonym sukcesem. Polka musiała uznać wyższość Mirry Andriejewej, przegrywając 3:6, 2:6.
– Jest trochę smutku, troszeczkę sobie popłakałam, ale na pewno też jestem bardzo dumna. Chciałabym, żeby ten mecz wyglądał inaczej, żeby ludzie mogli zobaczyć trochę lepsze widowisko. Mirra po prostu była dużo, dużo lepsza ode mnie. Dałam z siebie wszystko, więc tak naprawdę nie mogę mieć do siebie pretensji. Mogę być z siebie zadowolona i dumna z tego, co zrobiłam i co osiągnęłam – podkreśliła zawodniczka.
Dawid Podsiadło wsparł Maję Chwalińską
Jeszcze przed najważniejszym meczem wielkoszlemowego turnieju tenisistka otrzymała wyjątkowe wsparcie od Dawida Podsiadło. Artysta postanowił dodać jej otuchy w swoim stylu.
– Cześć Maja, nie chcę ci przeszkadzać, bo oboje mamy dzisiaj dużo roboty. Chciałem tylko dać ci znać, że rodzinne śledztwo zostało zakończone. Swego czasu moja ciocia, wuefistka i tenisistka, miała okazję opiniować praktykanta Pawła Kałużę, żeby on został nauczycielem. Tak właśnie przecięły się nasze historie – mówił artysta.
To nawiązanie nie pojawiło się przypadkowo, ponieważ Paweł Kałuża był pierwszym trenerem Mai Chwalińskiej. Na tym jednak Dawid Podsiadło nie zakończył swojej wiadomości. Muzyk nawiązał również do trofeum, o które walczyła tenisistka.
– Nie chcę mówić, żebyś dała mi potrzymać statuetkę, ale gdybyś mogła, to bym bardzo to docenił. Bardzo bym chciał. Tutaj dzisiaj wieczorem sto tysięcy osób będzie śpiewało dla ciebie sto lat. Oczywiście będzie wszystko dobrze w finale, trzymamy kciuki – podkreślał.
Maja Chwalińska odpowiedziała Dawidowi Podsiadło. Wyjątkowy gest
Choć paryski finał nie przyniósł Polce upragnionego tytułu, jej odpowiedź błyskawicznie podbiła media społecznościowe. Maja Chwalińska błyskawicznie odniosła się do słów muzyka. „Pucharu nie mam, ale mogę dać ci talerz, Dawid!” – napisała na Instagramie.
To oczywiście nawiązanie do trofeum dla finalistek Roland Garros, które ma formę charakterystycznego talerza.
Zapowiedzi muzyka nie okazały się być tylko pustymi słowami. W sobotni wieczór Stadion Śląski w Chorzowie wypełnił się niemal po brzegi podczas inauguracji nowej trasy koncertowej „Obrotowy Tour 2026”. Zgodnie z obietnicą artysty, blisko 100 tysięcy osób odśpiewało dla tenisistki „Sto lat”, tworząc jeden z najbardziej wyjątkowych momentów koncertu.
Wcześniej Dawid Podsiadło zabrał głos także w sprawie słów Mai Chwalińskiej, która stwierdziła, że „nie zasługuje na ogrom zainteresowania i wsparcia, jakie otrzymała podczas French Open”. – Słyszałem, że Maja wspomniała, że nie zasługuje na to wszystko, co ją spotkało, na to całe zainteresowanie i wsparcie. Jako krajan i Dąbrowianin chciałem powiedzieć: Maja, to nieprawda, zasłużyłaś na wszystko latami ciężkiej pracy – powiedział.















