-
Armatorzy planują wznowienie tranzytu przez cieśninę Ormuz dopiero po potwierdzeniu trwałości porozumienia między USA a Iranem.
-
Eksperci przewidują, że przywrócenie normalnego ruchu statków może potrwać kilka tygodni lub miesiąc, pomimo zawartego porozumienia.
-
Operatorzy żeglugowi oraz organizacje branżowe podkreślają konieczność zachowania ostrożności i indywidualnej oceny ryzyka dla każdego statku.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Donald Trump utrzymuje, że w cieśninie Ormuz istnieje już „bezpieczny, pewny i wolny od zagrożeń” szlak żeglugowy. Po wstępnym porozumieniu na linii Teheran – Waszyngton gratulacje republikaninowi złożyła przewodnicząca Komisji Europejskiej.
„Oboje zgadzamy się, że powinno to oznaczać ostateczny koniec irańskiego programu nuklearnego. Cieśnina zostanie ponownie otwarta. Ceny ropy spadają. I tak, dyplomacja przynosi rezultaty” – napisała na X Ursula von der Leyen.
Cieśnina Ormuz. Ekspert: Potrzeba tygodni, by przywrócić ruch
Szef największego na świecie operatora tankowców Mitsui OSK Lines (MOL) zaznaczył w rozmowie z „Financal Times”, że ruch morski w cieśninie nie wróci natychmiast do normy.
– Potrzebne jest nie tylko samo porozumienie między zainteresowanymi państwami. Musi ono być rzeczywiście wdrożone i odzwierciedlone w realnej sytuacji w cieśninie Ormuz, aby linie żeglugowe mogły czuć się na tyle bezpiecznie, by ponownie przez nią przepływać – powiedział Jotaro Tamura. Ocenił, że po doświadczeniach z ostatnich miesięcy rozsądne jest założenie, iż powrót do normalnego ruchu zajmie co najmniej kilka tygodni, a być może nawet miesiąc.
Przed wybuchem wojny ponad jedna piąta światowego transportu ropy naftowej oraz skroplonego gazu ziemnego przechodziła przez strategiczną cieśninę Ormuz. Trasa ta ma również kluczowe znaczenie dla transportu zbóż i towarów do krajów Zatoki Perskiej.
MOL eksploatuje ponad 900 statków, z czego ponad 300 przewozi ropę naftową, produkty paliwowe i chemikalia. Jest to największy operator tankowców na świecie pod względem liczby jednostek.
Cieśnina Ormuz. Armatorzy oceniają ryzyko żeglugi
Inne firmy żeglugowe i właściciele statków wskazywali, że Międzynarodowa Organizacja Morska (IMO) powinna koordynować wyjście około 600 statków, które muszą opuścić Zatokę Perską przez cieśninę Ormuz.
Tamura powiedział „FT”, że MOL nadal ocenia możliwość bezpiecznego wznowienia żeglugi. W swoich analizach firma bierze pod uwagę obecne zagrożenia. Chodzi m.in. o miny morskie oraz zwiększone zatłoczenie szlaku, co może prowadzić do wypadków.
MOL pracuje także nad utworzeniem bezpiecznego korytarza ewakuacyjnego dla marynarzy, którzy utknęli w regionie Zatoki Perskiej i przebywają tam od ponad 100 dni. Przedstawiciele firmy przyznali, że wiadomość o porozumieniu jest zachęcająca. Wyrazili nadzieję, że statki pozostające w cieśninie będą mogły opuścić ten obszar jeszcze w najbliższy weekend.
Branżowe stowarzyszenie Intertanko podkreśliło, że armatorzy powinni zachować ostrożność i przeprowadzać indywidualne oceny ryzyka dla każdego statku przed wznowieniem rejsów. Przed wojną przez cieśninę Ormuz przepływało około 135 statków dziennie. Obecnie liczba ta spadła do minimum. „FT” zauważa, że niektóre jednostki próbowały opuszczać ten obszar nocą z wyłączonym systemem identyfikacji AIS.
Pomimo napięć część armatorów, takich jak grecka firma Dynacom, kontynuowało działalność handlową. Inni przewoźnicy spodziewają się stopniowego powrotu do normalnych warunków.
Iran będzie pobierał opłaty w cieśninie Ormuz? Sprzeciw wobec planu Teheranu
W wywiadzie dla „FT” Jotaro Tamura sprzeciwił się irańskim planom pobierania opłat za przepływ przez cieśninę. Jego zdaniem byłoby to sprzeczne z międzynarodowymi zasadami swobody żeglugi morskiej. Jego firmie udało się wyprowadzić cztery statki z Zatoki Perskiej jeszcze przed zawarciem porozumienia. Tamura zapewnia, że MOL nie uiścił Iranowi żadnych opłat za przepływ.
Tamura zaznaczył, że bezpieczny tranzyt tych jednostek był możliwy dzięki wsparciu dyplomatycznemu innych państw, między innymi Omanu i Indii, które były powiązane ze statkami poprzez swoje bandery, klientów lub przewożone ładunki.
– W kilku przypadkach udało się przeprowadzić bezpieczny tranzyt. W takich sytuacjach odpowiednie władze i rządy współpracowały ze sobą, dzięki czemu mieliśmy trochę szczęścia – przyznał. Mimo to firma nadal ma co najmniej siedem statków oczekujących na możliwość przepłynięcia przez cieśninę.
Źródło: „Financial Times”
-
Gwarancje bezpieczeństwa a Trump. Większość Polaków stwierdziła wprost
-
Przełom na Bliskim Wschodzie. USA i Iran zawarły porozumienie pokojowe













