Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Dom z własnym wodorem. Wizja przyszłości, o jakiej wielu marzy

Dom z własnym wodorem. Wizja przyszłości, o jakiej wielu marzy

5 lipca, 2026
Warszawa. Autobus wjechał w przejście podziemne. Są ranni

Warszawa. Autobus wjechał w przejście podziemne. Są ranni

5 lipca, 2026
Węże wychodzą teraz na drogi i szlaki. Łatwo je rozróżnić

Węże wychodzą teraz na drogi i szlaki. Łatwo je rozróżnić

5 lipca, 2026
Wojna na Ukrainie. Pieskow zaostrza przekaz: Teraz to już prawdziwa wojna

Wojna na Ukrainie. Pieskow zaostrza przekaz: Teraz to już prawdziwa wojna

5 lipca, 2026
Przemysław Czarnek o powrocie PiS do władzy: Rozliczymy bandytów i złodziei

Przemysław Czarnek o powrocie PiS do władzy: Rozliczymy bandytów i złodziei

5 lipca, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Dom z własnym wodorem. Wizja przyszłości, o jakiej wielu marzy
  • Warszawa. Autobus wjechał w przejście podziemne. Są ranni
  • Węże wychodzą teraz na drogi i szlaki. Łatwo je rozróżnić
  • Wojna na Ukrainie. Pieskow zaostrza przekaz: Teraz to już prawdziwa wojna
  • Przemysław Czarnek o powrocie PiS do władzy: Rozliczymy bandytów i złodziei
  • Afera w Szpitalu Południowym. Politycy o dymisjach minister zdrowia i wiceprezydentek Warszawy – Wprost
  • Kolejny zwrot ws. zbiornika Pilchowice. Powołano specjalną radę
  • Ukraińskie ataki na Krym. Kolejne trafienie rosyjskiego lotniska
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Perfekcyjnie przystrzyżony trawnik czy chaszcze? Naukowcy wiedzą, kto ma w tym sporze rację
Perfekcyjnie przystrzyżony trawnik czy chaszcze? Naukowcy wiedzą, kto ma w tym sporze rację
Aktualności

Perfekcyjnie przystrzyżony trawnik czy chaszcze? Naukowcy wiedzą, kto ma w tym sporze rację

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości5 lipca, 2026

Równo wykoszony trawnik to biologiczna pustynia i prosty sposób na utratę wody w glebie. Jednak moda na strzyżenie trawy do gołej ziemi trwa w najlepsze. Mimo suszy i upałów.

Z tego tekstu dowiesz się:

  • skąd wzięła się moda na strzyżenie trawników do gołej ziemi?
  • czy niekoszenie trawników zwiększa ryzyko występowania kleszczy?
  • co o koszeniu trawników mówią najnowsze badania?
  • jak często powinniśmy kosić trawnik?
  • czym jest koszenie mozaikowe?

Końcówka czerwca, jeden z dwóch najgorętszych dni w historii pomiarów w Polsce. — Szłam rano do sklepu, było już grubo powyżej 30 stopni, aż nagle usłyszałam warkot kosiarki przy pobliskiej szkole podstawowej. Przecież jest susza i upał, wiadomo, że po skoszeniu drastycznie spada wilgotność terenu, to, co zostało, żółknie i obumiera — denerwuje się Urszula Dragan, mieszkanka warszawskiego Mokotowa. Opowiada, że to nie pierwszy raz, kiedy widzi kosiarki w tym miejscu.

— Dyrekcja szkoły najwyraźniej nie ma litości dla tego niemal jałowego już kawałka ziemi, jesienią wygrabiają wszystkie liście, przez całą wiosnę i lato koszą, kiedy tylko cokolwiek zacznie odrastać. Jest po prostu klepisko. To trwa od lat — mówi z żalem Urszula.

Podobne obserwacje ma Remigiusz Okraska, publicysta, pisarz, mieszkaniec Cieszyna. Na swoim profilu na Facebooku napisał dosadnie: „U nas na osiedlu wczoraj wygolili trawę do gołej ziemi. Kosili w modelu zwyczajowym: ciężkie traktorki, wielkie dmuchawy, miniciężarówki do wywozu skoszonej trawy, ubijanie ziemi ciężkimi pojazdami, smród spalin, dziesiątki litrów spalonego paliwa, koszmarny hałas przez pół dnia”. A to wszystko w rosnącym upale.

To tylko dwa z wielu obrazków z polskich miast. Właściciele miejskich gruntów, zarządcy osiedli mieszkaniowych, prywatnych instytucji czy publicznych terenów od wczesnej wiosny wyciągają kosiarki i zaczynają z zapałem „porządkować teren”. Warkot kosiarek słychać też na wsiach i przedmieściach — najgłośniej w sobotę od rana. To swoisty weekendowy rytuał, niemal jak sprzątanie domu przed niedzielą. A nadmiarowe koszenie i wielkie połacie starannie przystrzyżonych trawników to wręcz gwałt na przyrodzie. I płacimy za to wszyscy.

Ma być porządek!

Od czego zależy to, jak często kosimy trawniki? To jedno z pytań, na które w swoich badaniach szuka odpowiedzi Ewelina Milewska z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

W ramach projektu badawczego „Kosić czy nie kosić?”, realizowanego na terenie UJ w Krakowie w ramach Campus Living Lab, rozmawiała ona z przedstawicielami różnych grup społecznych, by poznać ich poglądy na temat koszenia. Wywiady były przeprowadzone z urzędnikami, aktywistami proekologicznymi, działkowcami oraz pracownikami firm koszących i utrzymujących zieleń oraz architektami krajobrazu.

— Z wywiadów jasno wynika, że zwłaszcza wśród właścicieli prywatnych posesji koszenie trawników bywa swoistym rytuałem czy hobby — formą kontroli i sprawowania władzy nad otoczeniem — mówi Ewelina Milewska. Często funkcje użytkowe trawników przeważają nad argumentami ekologicznymi, choć ludzie mają już pewną wiedzę na temat szkodliwości zbyt częstego koszenia. — Duża część osób prywatnych dostosowuje koszenie do funkcji, jaką trawnik ma pełnić. Tam, gdzie gramy w piłkę, gdzie się opalamy, gdzie wieszamy pranie — trawę kosimy częściej — mówi Milewska.

To, co wyszło w badaniu przekonań społecznych, od dawna obserwuje prof. Stanisław Czachorowski, ekolog z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. — Mam wrażenie, że my po prostu musimy widzieć, że coś jest robione, nie jest zaniedbane — mówi naukowiec. — W miejscowości, w której mieszkam, w ubiegłym roku na gazonach wysiano rośliny polne. Ze strony mieszkańców szybko zaczęły pojawiać się pretensje, że gazony są zaniedbane. Teraz co piąty lub co czwarty gazon jest obsadzony pelargoniami. I już gazony z zielem nikomu nie przeszkadzają — mówi prof. Czachorowski.

Zwraca uwagę na to, że ten pęd do porządkowania czasami wspierany jest niby-racjonalnymi argumentami. — Jednym z argumentów za koszeniem jest zapewnienie widoczności. Ale gdy rabaty czy pobocza dróg obsadzone są krzewami lub roślinami ogrodowymi i są one wysokie, to nikt ich nie kosi — w opinii ludzi pełnią bowiem funkcję estetyczną i brak widoczności nagle staje się nieistotny — mówi prof. Czachorowski.

Są kleszcze czy nie ma?

— W zeszłym roku u mnie na osiedlu w kilka osób próbowaliśmy przeforsować rzadsze koszenie trawników, ten nieustający ryk kosiarek pod oknami był nie do zniesienia — opowiada Emilia z Gdańska. Gdy jednak administracja osiedla przychyliła się do tego pomysłu, okazało się, że nie podoba się on reszcie mieszkańców. — Zaczęli słać protesty, że trawa jest niewykoszona, nic przez nią nie widać i że lęgną w niej się kleszcze. Jedna pani skarżyła się, że boi się wychodzić z dzieckiem na dwór przez te kleszcze właśnie — mówi Emilia.

Argument o niekontrolowanym namnażaniu się kleszczy w niewykoszonej trawie jest jednym z najczęściej używanych przez zwolenników krótkich trawników. Czy jest w nim choć źdźbło prawdy, postanowili sprawdzić krakowscy naukowcy pod kierownictwem dr Joanny Kajzer-Bonk w ramach tego samego badania, w którym udział brała Ewelina Milewska.

Na III Kampusie UJ wyznaczyli oni 72 poletka eksperymentalne, na których przez trzy lata stosowali różne reżimy koszenia — od 12 razy w sezonie, przez osiem, sześć i cztery razy, po dwa razy w roku, raz w roku i raz na dwa lata. W miarę upływu czasu poletka zaczęły wyraźnie różnić się wyglądem i funkcjonowaniem ekosystemu trawnika — co stało się podstawą do porównań w warunkach rzeczywistych, a nie laboratoryjnych.

Przez cały czas trwania eksperymentu naukowcy badali glebę, mierzyli jej temperaturę, stan roślin, liczebność mikroorganizmów i owadów. Według dotychczasowych wyników badań kleszcze tak samo często występują na trawnikach koszonych rzadko, jak i na trawnikach intensywnie koszonych! Dla populacji tych pajęczaków nie ma to żadnego znaczenia. Częstotliwość koszenia ma za to ogromne znaczenie dla gleby i bytujących w niej mikroorganizmów. — Zbyt częste koszenie powoduje, że odsłonięta gleba traci swoją strukturę i funkcjonalność oraz szybciej się nagrzewa — ustalili badacze.

Jak często więc kosić? — Nie częściej niż raz w miesiącu — brzmi zalecenie sformułowane przez naukowców projektu po zebraniu dotychczasowych danych. Przy takiej częstotliwości koszenia gleba utrzymuje odpowiednią wilgotność, rozwijają się w niej korzystne dla roślin grzyby i mikroorganizmy*.

Ustalenia naukowców z UJ pokrywają się z tym, co od dawna obserwują inni badacze.

— Największym błędem, jaki nagminnie popełnia się w miastach, parkach, a także przy wszelkich pracach przy drogach czy miejskich ulicach, jest bezmyślne, terminowe koszenie trawników bez względu na warunki atmosferyczne — mówi dr Krzysztof Palot z Centrum Edukacji Przyrodniczej Marcelin Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. — Przychodzi czerwiec i niezależnie od tego, czy panuje upał, czy pogoda sprzyja roślinności, wykonawcy koszą. Firmy są zobligowane do tego, żeby skosić zgodnie z harmonogramem — mówi dr Palot.

Najgorzej, jeżeli koszenie odbywa się w czasie tzw. fal gorąca, czyli ciągu suchych i gorących dni, coraz częstszych ze względu na zmiany klimatyczne. — Koszenie w takim okresie powoduje całkowite wysuszenie powierzchni ziemi. Pozbawiona naturalnej osłony gleba traci wilgoć w dramatycznym tempie, co pogłębia i tak już trudną sytuację hydrologiczną w miastach — tłumaczy dr Palot.

A przecież trawniki trzeba też podlewać — im krótszy, tym intensywniej musi być podlewany, żeby nie wysechł. — Czasami słyszę wypowiedzi typu: „Stać mnie na to, żeby podlewać trawnik wodą wodociągową, bo jestem bogaty” — mówi prof. Stanisław Czachorowski. — Tyle że w ten sposób zużywamy wspólne zasoby i potem dla kogoś ich brakuje. Już teraz widzimy, że z roku na rok coraz więcej gmin doświadcza czasowych, a czasem dłuższych okresów braku wody. Niedobory wody doskwierają nam coraz bardziej i musimy nią gospodarować rozsądnie — podkreśla prof. Czachorowski.

Najgorzej na częste koszenie reagują te równiutkie, zielone trawniki, w których nie rośnie nic oprócz samej trawy. — Podczas suszy trawniki koszone rzadziej i naturalnie o większej różnorodności roślin radzą sobie znacznie lepiej — mówi prof. Czachorowski. — Chociaż trawa więdnie, inne gatunki, takie jak krwawniki, rośliny okrywowe i rośliny strączkowe, dobrze się rozwijają. Są one w stanie przetrwać okresy bez opadów, ponieważ mają dłuższe systemy korzeniowe — tłumaczy naukowiec. Do tego takie oazy zieleni w miastach pełnią funkcje chłodzące. — Teren, na którym rośnie wysoka trawa, będzie zawsze chłodniejszy niż ten pokryty asfaltem czy betonem — mówi naukowiec.

Biologiczna pustynia

Co się dzieje, jeśli kosi się częściej albo w nieodpowiednim terminie? Przede wszystkim jest brzydko. — W sobotę 27 czerwca przejeżdżałam rowerem koło biurowca, przed którym jest zieleńczyk — opowiada Irena Kołodziej z Lublina. — Akurat po poprzednim skoszeniu odrosła na nim niziutka żółta komonica i czerwona koniczyna. Pięknie to wyglądało i raj dla trzmieli. I właśnie tego dnia w słońcu musiało być pewnie z 50 stopni, kosiarz kończył jego wygalanie ręczną podkaszarką. Zwróciłam się do niego. Nie zrozumiał — myślał, że chodzi o jego bezpieczeństwo. Wyjaśniłam, że chodzi o glebę. Najwyraźniej słyszał o tym pierwszy raz w życiu. „Ja jestem tylko wykonawcą” — odpowiedział — mówi Irena Kołodziej.

Dr Palot też zna takie sytuacje. — Często obserwuję, że w najpiękniejszym momencie kwitnienia, gdy rośliny prezentują się najbardziej efektownie, nagle wszystko zostaje skoszone i nie pozostaje ślad po tej urodzie — mówi ogrodnik. Ale to nie jest najgorsze — wraz ze ścięciem kwiatów i dających cień roślin giną też owady, których i tak jest coraz mniej — według badania entomologa Andersa Mollera z Universite de Paris Sud z 2019 r., obecnie w Europie jest aż o 80 proc. owadów mniej niż w latach 80. XX w. — Owady mają swoje naturalne cykle rozwojowe. W trawach i na łąkach rozwijają się różne organizmy, które w późniejszych fazach rozwoju są w stanie uciec lub odlecieć, ale we wcześniejszych stadiach — jako larwy — są bezbronne i giną podczas koszenia — mówi dr Palot.

Do tego w trawniku może mieszkać o wiele mniej gatunków owadów niż na łąkach czy w ogrodach kwietnych. Dzisiaj ich naturalne siedliska, zamieniane na osiedla z równo przystrzyżonymi połaciami traw, dramatycznie się skurczyły. I to również jest przyczyną zjawiska, które naukowcy zaczynają nazywać wielkim wymieraniem owadów. Bo liczba gatunków owadów zależy od różnorodności roślin. Jak tłumaczy prof. Łukasz Łuczaj z Uniwersytetu Rzeszowskiego, w naszej przyrodzie wiele owadów jest ściśle powiązanych z konkretnym gatunkiem rośliny, np. piękny motyl czerwończyk żeruje tylko na szczawiu. Jeśli w trawniku nie będzie szczawiu, czerwończyk stamtąd zniknie.

Im rzadziej koszona jest trawa, zarówno w przydomowych ogródkach, jak i na terenach miejskich, tym czystsze jest powietrze. — Jeśli trawnik jest niski i suchy, przy każdym podmuchu wiatru podnosi się więcej kurzu i pyłu. Im więcej wilgoci, im więcej zieleni, tym lepiej zatrzymują się wszystkie drobne cząsteczki — na wilgotnych roślinach, na liściach — mówi prof. Czachorowski. To również ważna informacja dla alergików. — Warto powstrzymać się z koszeniem do przekwitnięcia traw, bo one wtedy drugi raz już nie kwitną. Natomiast gdy się je często kosi, najczęściej kwitną ponownie, więc alergizującego wiele osób pyłku systematycznie przybywa — tłumaczy naukowiec.

Trawnikowy kompromis

A może więc najlepiej byłoby zostawić roślinność w spokoju i nie kosić jej w ogóle? Z eksperymentów na Uniwersytecie Jagiellońskim wynika, że nie powinniśmy tego robić. Całkowita rezygnacja z koszenia zagraża bioróżnorodności — tworząc m.in. wrota dla gatunków inwazyjnych. Takim gatunkiem jest np. nawłoć kanadyjska, która w zastraszającym tempie kolonizuje nasze łąki i inne tereny zielone. To właśnie koszenie jest dziś jedną z niewielu broni przeciwko tej wysoce inwazyjnej roślinie, zabierającej rodzimym gatunkom miejsce do życia.

Badania Eweliny Milewskiej z UJ pokazały, że ludzie po prostu potrzebują też trawników i to takich przystrzyżonych. Również dr Palot uważa, że w przestrzeni miejskiej trudno byłoby zrezygnować ze wszystkich trawników.

— Piłkarze nie będą przecież grać na łące — potrzebują dobrze utrzymanej murawy. Podobnie podczas gry w badmintona nie możemy się potykać o wysoką trawę, ryzykując kontuzję — mówi dr Palot. — Tam, gdzie potrzebujemy funkcjonalnych, użytkowych powierzchni trawiastych, niezbędna jest regularna pielęgnacja: częste koszenie, nawożenie i podlewanie — argumentuje ogrodnik.

Tam, gdzie trawniki są potrzebne, warto wprowadzić tzw. koszenie mozaikowe. — Oznacza to, że tam, gdzie musimy kosić, kosimy, a gdzie nie ma takiej konieczności, zostawiamy roślinność na dłużej i zamieniamy się w obserwatorów przyrody. Zapraszamy na nasze podwórko, na nasz trawnik, rośliny i owady, które mogą tam zamieszkać — warto w ten sposób myśleć o przestrzeni, którą zarządzamy — zachęca Ewelina Milewska.

*Na podstawie wyników badań terenowych oraz społecznych naukowcy z Uniwersytetu Jagiellońskiego opracowali aplikację internetową Kosić czy nie kosić?, która w przystępny sposób pokazuje, jak częstotliwość koszenia wpływa na bioróżnorodność i miejską przyrodę. Aplikacja jest dostępna pod adresem: kosicczyniekosic.wzks.uj.edu.pl

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Spór o koszenie trawników narasta. Kto ma w nim rację: zwolennicy golenia czy miłośnicy natury?

Spór o koszenie trawników narasta. Kto ma w nim rację: zwolennicy golenia czy miłośnicy natury?

Z kim współpracował Andrzej Samson? Sekielski: może trzeba przesłuchać profesorów

Z kim współpracował Andrzej Samson? Sekielski: może trzeba przesłuchać profesorów

Droga ze Wschodu na Zachód. Ta metoda redukcji stresu ma 2,5 tys. lat

Droga ze Wschodu na Zachód. Ta metoda redukcji stresu ma 2,5 tys. lat

Szadkowski: Oto partia, która bardzo by nam się przydała. Ale nigdy nie powstanie

Szadkowski: Oto partia, która bardzo by nam się przydała. Ale nigdy nie powstanie

„Dawid przechwalał się relacjami z Marcinem i ciocią Gosią”. Tak działają partyjne młodzieżówki [KULISY]

„Dawid przechwalał się relacjami z Marcinem i ciocią Gosią”. Tak działają partyjne młodzieżówki [KULISY]

Tajemnice „białych łodzi”. „Jeśli świat dowie się, jak wygląda życie na takim jachcie, przywrócą gilotynę”

Tajemnice „białych łodzi”. „Jeśli świat dowie się, jak wygląda życie na takim jachcie, przywrócą gilotynę”

Przed wakacjami klasa średnia trzyma się za kieszeń. „Opłaty mam takie, że głowa pęka”

Przed wakacjami klasa średnia trzyma się za kieszeń. „Opłaty mam takie, że głowa pęka”

„Prezydent będzie wspierał każdą moją decyzję”. Już teraz J.D. Vance ma się z czego cieszyć

„Prezydent będzie wspierał każdą moją decyzję”. Już teraz J.D. Vance ma się z czego cieszyć

„Pocisk manewrujący dla ubogich”. Oto broń Iranu, która postawiła Trumpa na baczność

„Pocisk manewrujący dla ubogich”. Oto broń Iranu, która postawiła Trumpa na baczność

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Warszawa. Autobus wjechał w przejście podziemne. Są ranni

Warszawa. Autobus wjechał w przejście podziemne. Są ranni

5 lipca, 2026
Węże wychodzą teraz na drogi i szlaki. Łatwo je rozróżnić

Węże wychodzą teraz na drogi i szlaki. Łatwo je rozróżnić

5 lipca, 2026
Wojna na Ukrainie. Pieskow zaostrza przekaz: Teraz to już prawdziwa wojna

Wojna na Ukrainie. Pieskow zaostrza przekaz: Teraz to już prawdziwa wojna

5 lipca, 2026
Przemysław Czarnek o powrocie PiS do władzy: Rozliczymy bandytów i złodziei

Przemysław Czarnek o powrocie PiS do władzy: Rozliczymy bandytów i złodziei

5 lipca, 2026

Najnowsze Wiadomości

Afera w Szpitalu Południowym. Politycy o dymisjach minister zdrowia i wiceprezydentek Warszawy – Wprost

Afera w Szpitalu Południowym. Politycy o dymisjach minister zdrowia i wiceprezydentek Warszawy – Wprost

5 lipca, 2026
Kolejny zwrot ws. zbiornika Pilchowice. Powołano specjalną radę

Kolejny zwrot ws. zbiornika Pilchowice. Powołano specjalną radę

5 lipca, 2026
Ukraińskie ataki na Krym. Kolejne trafienie rosyjskiego lotniska

Ukraińskie ataki na Krym. Kolejne trafienie rosyjskiego lotniska

5 lipca, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.