-
Viktor Orban i jego stronnicy z węgierskiej opozycji zapowiedzieli protest przeciwko zmianom w konstytucji, które mają doprowadzić do odwołania prezydenta.
-
Węgierska opozycja twierdzi, że proponowane poprawki to próby „wprowadzenia autorytaryzmu”.
-
Premier Peter Magyar porównał wezwanie do protestu do sytuacji, w której „złodziej wzywa policję”.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Węgierska opozycja zapowiedziała na czwartek protest przed Pałacem Sandora – siedzibą prezydenta – przeciwko proponowanym poprawkom do konstytucji. Poinformowali o tym w poniedziałek na konferencji prasowej po wspólnym posiedzeniu klubów parlamentarnych obu ugrupowań Gergely Gulyas z Fideszu oraz Bence Retvari z Chrześcijańsko-Demokratycznej Partii Ludowej (KDNP).
Węgierska opozycja zwołuje protest: Orban: TISZA przekroczyła wszelkie granice
Gulyas zaprosił na demonstrację wszystkich obywateli, niezależnie od przynależności partyjnej, „jeśli cenią sobie demokrację, praworządność, wybory, ochronę gruntów rolnych i majątku narodowego oraz obronę urzędu prezydenta bez narażania go na nieodwracalne szkody„.
Dodał, że kluby parlamentarne przeprowadziły długie dyskusje na temat projektu poprawki zgłoszonego przez rząd partii TISZA oraz możliwych reakcji na to posunięcie. Zapytany, czy podczas spotkania rozważano kontynuowanie prac parlamentarnych lub bojkot posiedzeń plenarnych, Gulyas odparł, że przeanalizowano wszystkie warianty, a decyzja zostanie podjęta i ogłoszona w późniejszym terminie.
Gulyas określił propozycję zmiany konstytucji mianem „skandalu”, twierdząc, że nie jest to „zwykłe przekroczenie granic, lecz próba zaprowadzenia autorytaryzmu, który dotąd był obcy węgierskiej demokracji”.
Były premier Orban ocenił w sieci, że „TISZA przekroczyła wszelkie granice – ludzkie, moralne i konstytucyjne” i wezwał swoich zwolenników do udziału w czwartkowym proteście.
Magyar reaguje na zapowiedź Orbana. „Złodziej wzywa policję”
Premier Magyar w odpowiedzi stwierdził, że wieść o tym, iż Fidesz miałby protestować w obronie konstytucyjności i demokracji, „wywołała śmiech słyszalny aż w Stambule„. We wpisie na Facebooku porównał to posunięcie do sytuacji, w której „złodziej wzywa policję„.
Szef węgierskiego rządu zapowiedział pod koniec czerwca, że jego gabinet rozpocznie proces usunięcia ze stanowiska prezydenta Tamasa Sulyoka poprzez nowelizację konstytucji, a jesienią rozpocznie reformę konstytucyjną. Dodał, że Węgry będą miały nowego prezydenta do 20 sierpnia bieżącego roku.
Kadencja Sulyoka – wybranego głosami deputowanych Fideszu i KDNP – trwa do marca 2029 roku. Zgodnie z węgierską konstytucją prezydent może zostać odwołany ze stanowiska, gdy nie przestrzega ustawy zasadniczej, celowo narusza prawa związane z pełnieniem urzędu lub popełnił przestępstwo pospolite.
Peter Magyar oraz Tamas Sulyok spotkali się w czwartek w Budapeszcie z przedstawicielami Komisji Weneckiej, organu doradczego Rady Europy. Omawiano proponowane przez rząd zmiany prawne umożliwiające usunięcie ze stanowiska głowy państwa oraz wysokich urzędników państwowych.
Partia Tisza premiera Magyara posiada w węgierskim parlamencie konstytucyjną większość – 141 ze 199 deputowanych.
-
Przyspieszone członkostwo Ukrainy w UE? Węgry chcą usunąć jedno zdanie
-
V4: Reaktywacja. Przywódcy w legendarnym pałacu, w tle konflikt dwóch państw













