-
Puma pojawiała się przez kilka dni w gminie Polanów w okolicach Koszalina i została złapana w rejonie Karsinki.
-
Leśnicy i myśliwy zlokalizowali zwierzę, a mieszkańcy raportowali o jej obecności blisko domów, co doprowadziło do uruchomienia sztabu kryzysowego.
-
Drapieżnik ma trafić do ogrodu zoologicznego w Poznaniu, ale ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Puma od kilu dni grasowała w okolicach Koszalina. Gmina Polanów w Zachodniopomorskiem otrzymała sygnał od leśników zaalarmowanych przez myśliwego, który na polowaniu zauważył i nagrał z bardzo bliskiej odległości to dzikie zwierzę. Z informacji przekazanych PAP w czwartek przez Macieja Wiórka, odpowiedzialnego za kontakt z mediami w Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Szczecinku, wynika, że myśliwy nagrał pumę dwukrotnie.
Nie wiadomo, skąd się pojawiła. Musiała uciec skądś, ale nie udało się tego na razie ustalić. Wiadomo jednak, że myśliwy, który dostrzegł zwierzę 6 lipca, hałasował na jej widok i oddał nawet strzał ostrzegawczy. Puma zareagowało, ale z dużym opóźnieniem i też oczekiwanego rezultatu. Nie uciekło, zrobiło parę kroków w bok. To może oznaczać, że puma jest już starsza, przygłucha. Może znajdowała się jakiejś hodowli.
Puma pojawiała się nawet przy bramach posesji
Mieszkańcy okolic raportowali, że widywali zwierzę dosłownie tuż przy bramach swoich posesji. Puma podchodziła, obwąchiwała, stała chwilę i oddalała się. Nie wykazywała żadnych agresywnych zachowań, niemniej wszystkim mieszkańcom zalecono dalece posuniętą ostrożność.
Dorosła puma płowa to kot osiągający 50 – 70 kg, a niektóre podgatunki przekraczają nawet 100 kg. To oznacza, że mamy do czynienia z dużym i silnym drapieżnikiem, który w naturze powala jelenie, mulaki czy gwanako. Pumy płowe zamieszkują obie Ameryki na ogromnym obszarze, obejmującym tereny od argentyńskiej Patagonii i Chile aż po południową Kanadę. Jest zwinnym zwierzęciem, które dostosowuje się do życia w przeróżnych środowiskach, od wysokich gór po lasy deszczowe i otwartą pampę. To dlatego jest w stanie przystosować się łatwo do nowych okoliczności. Istnieją przypadku ataków pum na ludzi i to ze skutkiem śmiertelnym, zatem pojawienie się takiego kota na wolności w Polsce to poważna sprawa.
Dlatego w Zachodnmiopomorskiem zwołano sztab kryzysowy. W komunikacie, pod którym podpisał się burmistrz Polanowa Grzegorz Lipski, gmina prosiła o niewchodzenie do lasu w okolicach Karsinki i Rekowa. Gmina nawiązała także współpracę ze specjalistyczną firmą ze Szczecina zajmująca się odławianiem dzikich zwierząt.
Jak podał RMF FM, zwierzę schwytano koło Karsinki. Szczegóły tego złapania nie są jeszcze znane. Według wstępnych ustaleń puma ma trafić do poznańskiego ogrodu zoologicznego. Na decyzję jednak jeszcze czekamy.














