-
Media podają, że Łukasz Mejza podpisał kontrakt z Prime MMA na walkę z Jackiem Murańskim, jednak poseł temu zaprzecza, twierdząc, że trwają negocjacje.
-
Jacek Murański potwierdził podpisanie regulaminu walki i określił formułę pojedynku jako 'hooligan style’, a sam konflikt pomiędzy uczestnikami ma polityczne tło.
-
Gale freak fightów w Polsce budzą kontrowersje, a zarówno Donald Tusk, jak i Jarosław Kaczyński wyrażają krytyczne opinie na temat tego typu wydarzeń.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Poseł Łukasz Mejza ma w październiku wejść do oktagonu podczas gali Prime MMA –informuje „Rzeczpospolita”. Według nieoficjalnych ustaleń dziennika polityk podpisał już umowę z federacją, a jego przeciwnik zgodził się na zasady walki.
Sam Mejza nie potwierdził jednak, że kontrakt został zawarty. – Są poważne oferty, nawet kilka i wierzę, że dojdziemy do porozumienia, ale jeszcze kontraktu nie podpisałem – przekazał gazecie.
Inne stanowisko przedstawił Jacek Murański. – Tak, podpisałem już regulamin walki z Mejzą – powiedział niezawodowy aktor, a z wykształcenia politolog.
Łukasz Mejza. Czynny polityk po raz pierwszy wszedłby do oktagonu
Do tej pory we freak fightach pojawiały się osoby związane z polityką, ale żaden czynny poseł nie zdecydował się na taki występ. Prime MMA należy do największych federacji organizujących w Polsce tego typu wydarzenia. W walkach uczestniczą osoby niezwiązane zawodowo ze sportami walki – między innymi celebryci, influencerzy, aktorzy, raperzy czy sportowcy innych dyscyplin.
W ostatnich latach coraz częściej pojawiają się tam także osoby ze świata polityki. Jedną z najbardziej rozpoznawalnych zawodniczek jest Marianna Schreiber, była żona posła PiS Łukasza Schreibera. W kwietniu podczas gali Prime MMA w Nysie zmierzyli się natomiast jej byli partnerzy – były poseł PiS Przemysław Czarnecki oraz Piotr Korczarowski, były asystent Grzegorza Brauna.
Jak przypomina „Rzeczpospolita”, już w kwietniu pojawiały się informacje, że Łukasz Mejza prowadzi rozmowy z Prime MMA w sprawie możliwego udziału w gali. Ewentualna walka oznaczałaby nie tylko debiut czynnego parlamentarzysty, ale także występ polityka, który od lat wzbudza duże kontrowersje.
Murański rywalem Mejzy. Polityczny konflikt ma podgrzać walkę
Według ustaleń „Rzeczpospolitej” walka Mejzy z Murańskim miałaby odbyć się w październiku. Termin może jednak ulec zmianie, jeśli wcześniej uda się zorganizować pojedynek Jacka Murańskiego z Marcinem Najmanem.
Murański potwierdził, że jest związany kontraktem z Prime MMA do połowy 2027 roku. – Z mojego kontraktu z Prime MMA wynika, że jestem zawodnikiem tej federacji do połowy 2027 r. Federacja wyznacza mi walki, jednak każda wymaga podpisania odrębnego regulaminu. Tak, podpisałem już regulamin walki z Mejzą – powiedział.
Rywal Mejzy nie jest przypadkową postacią. Murański przed wyborami prezydenckimi w 2025 roku angażował się w polityczne spory. Jako pierwszy zwracał uwagę na kontakty Karola Nawrockiego, ówczesnego prezesa IPN, z Patrykiem M. „Wielkim Bu”, zawodnikiem freak fightów, który był wcześniej skazany za porwanie, a później usłyszał zarzuty dotyczące udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i obrotu narkotykami.
Tuż przed drugą turą wyborów prezydenckich Murański w rozmowie z TVP Info zarzucał Nawrockiemu udział w procederze sutenerstwa. – Nawrocki pracował dla Patryka M. Panowie współpracowali, jeśli chodzi o ochronę agencji towarzyskich – mówił.
Na jego słowa powołał się później Donald Tusk w rozmowie z Polsat News. Politycy PiS oraz sprzyjające im media podważali wiarygodność Murańskiego. Obecnie freak fighter nadal krytykuje Karola Nawrockiego, a wcześniej wyzwał go nawet na pojedynek.
„Hooligan style” i mocne zasady. Tak ma wyglądać starcie
Jak przekazał Jacek Murański, pojedynek z Mejzą ma odbyć się w formule „hooligan style”. – Czyli ma przypominać leśną ustawę kibiców – wyjaśnił.
Według niego w tej formule dozwolone jest niemal wszystko poza ciosami w części intymne oraz tył głowy. Zawodnicy mają korzystać z małych rękawic, które – jak wskazał Murański – zwiększają szanse na nokauty i mogą powodować większe obrażenia.
„Łukasz Mejza nadal utrzymuje, że kontraktu nie podpisał” – donosi „RZ”. W oświadczeniu przesłanym do redakcji napisał między innymi: „Jacek Murański ma twardą głowę, ale widać poważny uszczerbek na zdrowiu po otrzymanych ciosach. Brak gardy nie pomaga. To jest jakieś kolejne urojenie Jaculi”.
Poseł podkreślił również, że jest gotowy na udział w walce, jeśli jej cel będzie charytatywny. „Jestem otwarty na walkę we freak fightach, jako pierwszy parlamentarzysta na świecie, jeśli będę mógł pomóc schronisku dla zwierząt i dzieciom chorym onkologicznie, przeznaczając na te cele łącznie 1 milion złotych gaży” – przekazał.
Murański odpowiada, że nie wierzy w zapewnienia posła. – Wiarygodność Łukasza Mejzy jest zerowa, o czym przekonali się rodzice śmiertelnie chorych dzieci – stwierdził. Dodał również, że osoba z tak kontrowersyjną przeszłością biznesową i polityczną nie powinna pouczać innych w kwestiach moralności.
Przypomnijmy, że Łukasz Mejza w 2021 roku stracił stanowisko wiceministra sportu w rządzie PiS po publikacjach Wirtualnej Polski dotyczących jego firmy oferującej kosztowne terapie medyczne w zagranicznych klinikach. Według ustaleń portalu polityk miał przekonywać potencjalnych klientów, w tym rodziców ciężko chorych dzieci, do skuteczności metod, które – jak wskazywano – nie były potwierdzone naukowo.
Freak fighty w Polsce. Tusk i Kaczyński zgodni w ocenie wydarzenia
Organizowane w Polsce gale freak fightowe od lat wzbudzają duże emocje. Krytycy zwracają uwagę nie tylko na samą formułę walk, ale także na zachowania uczestników podczas wydarzeń promocyjnych, gdzie często dochodzi do prowokacji, ostrych wypowiedzi i konfliktów.
– Nie wiem, czy dzieci powinny to oglądać bez żadnych ograniczeń. Uważam, że nie – mówił w 2024 roku premier Donald Tusk, komentując zjawisko freak fightów.
Podobnie wypowiadał się prezes PiS Jarosław Kaczyński. – To czysta patologia. Nie wiem, dlaczego to jest tolerowane – stwierdził.
Mimo kontrowersji federacje nadal organizują kolejne wydarzenia, a udział znanych osób zwiększa zainteresowanie publiczności.
-
Deklaracja Łukasza Mejzy po ruchu policji. „Natychmiast się zrzekam”
-
Mamy komentarz Łukasza Mejzy: Nic tego nie tłumaczy. Przepraszam














