— Nowy Jork popełnia fatalny błąd — stwierdził Donald Trump, komentując decyzję władz stanowych dotyczącą budowy ogromnych centrów danych AI. Wprawdzie gubernatorka Nowego Jorku wsłuchała się w głos mieszkańców, ale prezydent USA i tak żąda natychmistowej zmiany decyzji. Tylko że podobną decyzję podjęła już także Floryda, gdzie znajduje się Mar-a-Lago — słynna posiadłość Trumpa.
We wtorek gubernatorka Nowego Jorku Kathy Hochul ogłosiła roczny zakaz budowy nowych, dużych centrów danych. Powód? Rosnące zapotrzebowanie na energię elektryczną, wzrastające koszty mediów, wpływ na środowisko oraz presja na lokalne społeczności.
— Ponieważ rozwój centrów danych grozi podwyższeniem rachunków za prąd, wyczerpaniem naszych zasobów naturalnych i tworzeniem niepewności dla mieszkańców stanu Nowy Jork, moim obowiązkiem jest podjąć działania i przejąć inicjatywę — powiedziała Hochul cytowana przez Reutersa.
Donald Trump: to fatalna decyzja
Moratorium obejmie największe projekty, a stanowi regulatorzy będą zmuszeni przeprowadzić kompleksowe przeglądy i opracować nowe standardy dla przyszłych inwestycji. Przed podjęciem decyzji urzędnicy będą musieli przyjrzeć się m.in. zużyciu energii, wody oraz wpływowi na lokalne społeczności. Tym samym Nowy Jork wysuwa się na czoło, jeśli chodzi o działania mające na celu znalezienie równowagi między napędzanym przez sztuczną inteligencję wzrostem gospodarczym a troską o zapotrzebowanie na energię, zużycie wody i stabilność sieci energetycznej.
W środę Donald Trump opublikował wpis na platformie Truth Social, w którym stwierdził, że centra danych to jeden z największych motorów napędzających przyszły rynek pracy, określając je jako „maszyny do zarabiania pieniędzy”, dojne krowy” dla miejsc, w których powstają. Korzyści ekonomiczne, jakie dają, nazwał „płynnym złotem”. Stwierdził, że Nowy Jork popełnia „fatalny błąd”, tracąc inwestycje związane ze sztuczną inteligencją i innymi nowymi technologiami.
Prezydent podkreślił, że centra danych to „wielkie sukcesy” dla poszczególnych stanów i lokalnych społeczności, ponieważ samodzielnie finansują swoje zapotrzebowanie na wodę i prąd, jednocześnie tworząc miejsca pracy i zwiększając wpływy podatkowe. Trump wezwał Nowy Jork do natychmiastowej zmiany decyzji, twierdząc, że USA ryzykują utratę pozycji lidera w dziedzinie AI i nowych technologii na rzecz Chin i innych państw.
Jak podały WPBF i WLRN, w dniu pojawienia się wpisu, komisarze hrabstwa Palm Beach na Florydzie, gdzie znajduje się słynna posiadłość prezydenta Mar-a-Lago, stosunkiem głosów 5:1 odrzucili propozycję rozbudowy kampusu sztucznej inteligencji i centrum danych. Decyzję poprzedziły miesiące protestów mieszkańców. Według doniesień deweloperzy uzyskali już zgodę na budowę magazynów o powierzchni ok. 111 480 m² oraz centrum danych o powierzchni ok. 19 140 m², jednak nowe propozycje przewidywały dalszą rozbudowę. Jak poinformowało WPTV, wniosek został odrzucony bez uprzedzenia, co oznacza, że deweloperzy mogą w przyszłości złożyć poprawioną wersję.
Wpływ centrów danych na mieszkańców
Jak poinformowali cytowani przez Reutersa przedstawiciele biura Hochul, roczne moratorium w Nowym Jorku dotyczy dużych centrów danych zużywających co najmniej 50 megawatów energii elektrycznej. W czasie obowiązywania zakazu Departament Ochrony Środowiska Stanu Nowy Jork nie będzie wydawał nowych uznaniowych pozwoleń dla objętych projektem inwestycji, które nie przeszły jeszcze całego procesu zatwierdzania.
Jednocześnie władze stanowe przeprowadzą szeroko zakrojoną ocenę oddziaływania na środowisko, aby stworzyć ogólnostanowe standardy dla przyszłych inwestycji. Ocena obejmie wpływ centrów danych na sieci energetyczne, zasoby wodne, wykorzystanie gruntów, poziom zanieczyszczeń oraz życie okolicznych społeczności.
Hochul zamierza dążyć do uchylenia niektórych zwolnień z podatku od sprzedaży dla dużych centrów danych, co jest sygnałem szerszego przeglądu sposobu, w jaki Nowy Jork reguluje tę branżę i zachęca do inwestycji w nią. Ogłoszenie nastąpiło po przyjęciu przez legislaturę Nowego Jorku ustawy Responsible Data Center Development Act, której celem jest wprowadzenie nowych reguł dotyczących dużych centrów danych i zaostrzenie kontroli nad ich wpływem na środowisko i gospodarkę.
Nowy Jork pierwszy, ale zapewne nie ostatni
Gwałtowny rozwój sztucznej inteligencji wywołał bezprecedensowy popyt na centra danych, w których przechowywane są serwery niezbędne do przetwarzania i magazynowania ogromnych ilości informacji. Zwolennicy podkreślają, że takie obiekty są niezbędne dla rozwoju technologicznego, jednak krytycy ostrzegają, iż mogą one mocno obciążać lokalną infrastrukturę.
Mieszkańcy Nowego Jorku obawiają się, że duże centra danych mogą przyczyniać się do wzrostu cen energii elektrycznej, wpływać na zasoby wodne, a także zwiększać obciążenie już i tak przestarzałej sieci energetycznej. Przedstawiciele władz stanu podkreślają, że proces przeglądu ma pomóc w określeniu, w jaki sposób kolejne projekty mogą być realizowane przy jednoczesnym ograniczaniu negatywnego wpływu na społeczności lokalne i odbiorców usług.
Obecnie wiele amerykańskich stanów mierzy się z wyzwaniem dotyczącym tego, jak pogodzić rozwój infrastruktury niezbędnej dla AI z ochroną konsumentów przed rosnącymi kosztami mediów i innymi niepożądanymi skutkami. Nowy Jork jest pierwszym stanem, który wprowadził ogólnostanowe moratorium, jednak wprowadzenie podobnych rozwiązań jest rozważane także w innych regionach.
Tekst opublikowany w amerykańskim „Newsweeku”. Tytuł, lead i śródtytuły od redakcji „Newsweek Polska”.




