-
Zdarzają się przypadki, gdy koty i psy tworzą relacje opierające się na zabawie, podobnie jak przedstawiciele innych gatunków zwierząt.
-
Wspólna zabawa zwierząt różnych gatunków może być ryzykowna ze względu na nieporozumienia w sygnałach społecznych i różnice fizyczne, ale relacje takie występują regularnie w środowisku domowym i zoologicznym.
-
Młode zwierzęta częściej nawiązują międzygatunkowe kontakty podczas zabawy, szczególnie gdy brakuje rówieśników z własnego gatunku.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Internet pełen jest filmów pokazujących koty śpiące przytulone do psów albo bawiące się z nimi jak z własnym rodzeństwem. Dla ludzi to zwykle uroczy widok. Dla biologów zachowania zwierząt takie relacje są jednak czymś znacznie ciekawszym: przykładem tzw. zabawy międzygatunkowej.
W naturze większość zwierząt bawi się przede wszystkim z przedstawicielami własnego gatunku. Wspólna zabawa pomaga młodym osobnikom rozwijać koordynację ruchową, ćwiczyć zachowania społeczne i budować więzi w grupie. Znacznie rzadsze są sytuacje, w których zwierzęta zaczynają bawić się z przedstawicielami innych gatunków. W lutym naukowcy opisali takie zachowanie u dwóch gatunków lemurów żyjących razem w parku dzikich zwierząt.
Młody lemur katta regularnie zaczepiał znacznie większego warię czarno-białego. Zamiast reagować agresją, dorosłe zwierzę przewracało się na grzbiet i pozwalało młodszemu lemurowi na zapasy oraz gonitwy. Badacze opisali cztery takie przypadki na łamach Frontiers in Ecology and Evolution.
Zabawa z innym gatunkiem bywa niebezpieczna
Według naukowców wspólna zabawa zwierząt różnych gatunków jest ryzykowna przede wszystkim dlatego, że zwierzęta nie zawsze rozumieją swoje sygnały społeczne. „Poważnym błędem byłoby dalsze prowokowanie partnera do zabawy, kiedy ten przestaje być zainteresowany. Taka sytuacja może łatwo przerodzić się w prawdziwą agresję” – mówi Heather J.B. Brooks z Uniwersytetu Kolorado w Boulder, specjalistka od zachowania zwierząt cytowana przez „Popular Science”.
Ryzyko rośnie jeszcze bardziej, gdy zwierzęta różnią się wielkością albo możliwościami fizycznymi. Ostre zęby, pazury czy rogi mogą sprawić, że pozornie niewinna zabawa skończy się obrażeniami. Mimo to takie relacje pojawiają się regularnie, zwłaszcza w domach i ogrodach zoologicznych – zapewne dobrze pamiętacie nagraną we wrocławskim zoo zabawę mundżaka i nosorożca Marusi. Zdaniem badaczy kluczową rolę odgrywa tu bliskość i oswojenie.
Zwierzęta żyjące razem przez długi czas uczą się rozpoznawać swoje zachowania i sygnały ostrzegawcze. Dzięki temu zaczynają lepiej rozumieć, kiedy druga strona nadal chce się bawić, a kiedy sytuacja staje się zbyt stresująca. To właśnie dlatego część kotów i psów potrafi stworzyć bardzo silne więzi, szczególnie jeśli wychowują się razem od młodości.
Młode zwierzęta częściej szukają niezwykłych przyjaźni
Naukowcy zauważają, że międzygatunkowe zabawy najczęściej inicjują młode zwierzęta. Są bardziej ciekawskie, mają więcej energii i mniej obaw przed kontaktem z innymi gatunkami. W naturze młode osobniki zwykle spędzają dużo czasu na zabawie, ponieważ ich podstawowe potrzeby zapewniają rodzice. Jeśli w pobliżu brakuje rówieśników z własnego gatunku, mogą szukać partnerów do zabawy gdzie indziej.
Czasem takie relacje pojawiają się nawet między drapieżnikami i potencjalnymi ofiarami. Jane Goodall opisywała na przykład zabawy młodego szympansa z młodym pawianem oliwkowym, choć dorosłe szympansy polują na pawiany.
Według części badaczy takie kontakty mogą pomagać zwierzętom oceniać możliwości przeciwnika, uczyć się unikania zagrożeń albo ćwiczyć zachowania potrzebne później podczas polowania.
Heather Brooks uważa jednak, że czasem wyjaśnienie może być prostsze. „Wiele zwierząt, podobnie jak ludzie, najwyraźniej lubi testować własne granice, nawet jeśli wiąże się to z ryzykiem” – mówi badaczka.
Zdaniem naukowców właśnie dlatego zabawy międzygatunkowe mogą być dla zwierząt po prostu bardziej ekscytujące niż kontakt z własnym stadem. Kot ganiający psa albo lemur zaczepiający większego kuzyna niekoniecznie robi coś irracjonalnego. Możliwe, że po prostu szuka silniejszych bodźców i nowych doświadczeń.















