Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że przejazd firmowym samochodem z bazy do miejsca wykonywania obowiązków oraz powrót do bazy mogą zostać zaliczone do czasu pracy. Rozstrzygnięcie dotyczy pracowników wykonujących zadania w różnych lokalizacjach i może mieć znaczenie dla wielu branż.
Sprawa dotyczyła pracowników hiszpańskiej spółki Vaersa, którzy każdego dnia rozpoczynali pracę w wyznaczonej bazie, a następnie wspólnie jechali służbowym samochodem do miejsc wskazanych przez pracodawcę.
Przejazd do klienta może być czasem pracy
TSUE uznał, że zarówno droga z bazy do miejsca wykonywania zadań, jak i powrót powinny być traktowane jednakowo. Spółka zaliczała do czasu pracy jedynie poranny przejazd, natomiast nie uwzględniała drogi powrotnej.
Zdaniem Trybunału pracownicy przez cały ten czas pozostawali do dyspozycji pracodawcy. Firma określała miejsce zbiórki, godzinę wyjazdu, środek transportu oraz miejsce wykonywania obowiązków, a zatrudnieni nie mogli samodzielnie decydować o sposobie odbycia podróży.
Nie każdy dojazd będzie wliczany
Wyrok nie oznacza, że każda podróż do pracy automatycznie staje się czasem pracy. Zwykły dojazd z domu do biura, sklepu czy zakładu pracy nadal nie podlega takim zasadom.
Znaczenie ma przede wszystkim to, czy przejazd jest obowiązkowy, czy pracodawca wyznacza jego przebieg oraz czy miejsce wykonywania zadań regularnie się zmienia. Samo zapewnienie transportu przez firmę nie jest wystarczające do uznania przejazdu za czas pracy.
Co może badać sąd
W przypadku sporu analizowane będą konkretne okoliczności wykonywania obowiązków. Znaczenie może mieć między innymi to, czy pracownik musiał stawić się w bazie, czy była ona rzeczywistym miejscem pracy, czy tylko punktem zbiórki, a także kto ustalał trasę, godzinę wyjazdu oraz sposób przejazdu.
Istotne będzie również, czy transport był obowiązkowy i czy pracownik podczas podróży mógł swobodnie dysponować swoim czasem.
Wyrok ważny dla wielu branż
Orzeczenie może mieć znaczenie dla pracowników budownictwa, energetyki, gazownictwa, telekomunikacji oraz firm serwisowych. Dotyczy również osób wykonujących obowiązki w wielu lokalizacjach, takich jak pracownicy komunalni, leśni, serwisanci farm wiatrowych i fotowoltaicznych czy ekipy utrzymujące tereny zielone.
Trybunał podkreślił, że wyrok nie zmienia przepisów prawa. Wyjaśnia jedynie sposób interpretacji obowiązującej definicji czasu pracy, dlatego jego skutki mają przede wszystkim charakter praktyczny i interpretacyjny.













