-
Nieznany sprawca dwukrotnie uderzył 40-letnią kobietę z Ukrainy drewnianą laską w tył głowy.
-
Poszkodowana została przewieziona do szpitala. Jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
-
Wstępne ustalenia policji wskazują, że atak nie był motywowany uprzedzeniami na tle narodowościowym.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Do ataku doszło na schodach przy ul. Żelaznej w Gdyni. Jak wynika ze wstępnych ustaleń policji, około godz. 15:30 nieznany mężczyzna podszedł do 40-latki i dwukrotnie uderzył ją drewnianą laską spacerową w tylną część głowy.
Napastnik następnie oddalił się z miejsca zdarzenia.
Ranna kobieta została przewieziona do miejskiego szpitala, gdzie udzielono jej pomocy medycznej. – Po wykonaniu niezbędnych badań kobieta opuściła placówkę medyczną. Jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo – poinformował Interię rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Gdyni asp. Marek Kobiałko.
Gdynia. Atak na 40-latkę z Ukrainy. Policja szuka sprawcy
Sprawą zajmują się policjanci z Komisariatu Policji Gdynia Oksywie. Postępowanie prowadzone jest w kierunku uszkodzenia ciała.
Funkcjonariusze analizują zgromadzony materiał dowodowy i sprawdzają informacje, które mogą pomóc w ustaleniu okoliczności zdarzenia oraz zatrzymaniu sprawcy.
Rzecznik gdyńskiej policji zaznaczył, że dotychczasowe ustalenia nie wskazują, aby zdarzenie miało charakter przestępstwa motywowanego uprzedzeniami na tle narodowościowym.
Częstochowa. Atak na kierowcę taksówki z Ukrainy
Z kolei w czwartek media społecznościowe obiegło nagranie z taksówki w Częstochowie, gdzie 48-letnia pasażerka, podróżująca z małym dzieckiem, uderzyła pięścią 35-letniego kierowcę z Ukrainy i adresowała w jego stronę wyzwiska na tle narodowościowym.
Do ataku doszło po tym, jak mężczyzna odmówił zatrzymania się przy sklepie.
Po tym, gdy nagranie z incydentu zostało opublikowane w internecie, 48-latka sama zgłosiła się na komendę. Kobieta usłyszała zarzuty i została objęta policyjnym dozorem. Ma też zakaz zbliżania się do pokrzywdzonego i musi wpłacić poręczenie majątkowe. Grozi jej do pięciu lat więzienia, a ze względu na obecność dziecka podczas zdarzenia sprawą zajmie się również sąd rodzinny.
To kolejne z serii ataków na obywateli Ukrainy, do jakich dochodzi w Polsce w ostatnim czasie.
-
Znieważał Ukraińców, zatrzymała go policja. „Nie ma zgody”
-
Szef wyzywał pracowników z Ukrainy. Reaguje policja, „ewidentnie”













