-
Donald Trump zapowiedział rozpoczęcie negocjacji z Iranem oraz przekazał, że wstrzymał atak na ten kraj pod warunkiem szybkiego zawarcia porozumienia.
-
Prezydent USA poinformował, że decyzja o odwołaniu ataku była podyktowana prośbą Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Kataru i samego Iranu.
-
Saudyjski książę Mohammed bin Salman miał, według medialnych doniesień, przekonywać Trumpa do złagodzenia napięć ze względu na obawę o odwetowe ataki Iranu na infrastrukturę naftową państw Zatoki Perskiej.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump w niedzielę zapowiedział, że następnego dnia rozpoczną się negocjacje z Iranem.
Amerykański przywódca przekazał też mediom, że wstrzymał atak na Iran, ponieważ został o to poproszony przez Arabię Saudyjską, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Katar i Iran.
Negocjacje USA z Iranem. Donald Trump zapowiada
– Wszystko było już gotowe, żeby ruszyć, (…) byłby to potężny atak – oznajmił prezydent na pokładzie Air Force One.
– Powodem, dla którego poprosili o odwołanie, jest to, że uważają, iż jest porozumienie. Jest porozumienie w sprawie cieśniny Ormuz, a potem będzie porozumienie dotyczące denuklearyzacji Iranu. Więc wstrzymujemy to. Zobaczymy. Możemy to zrobić, kiedy chcemy – powiedział Trump, wracając do Waszyngtonu z New Jersey, gdzie spędził weekend na swoim polu golfowym.
„Kiedy tylko zechcemy”. Donald Trump o rozmowach z Iranem
Prezydent USA potwierdził, że nie wyznaczył terminu, do którego Iran miałby zawrzeć z USA porozumienie. – Zobaczymy, jak będzie. My jesteśmy gotowi, kiedy tylko zechcemy. Czy wolałbym zawrzeć porozumienie? Nie chcę zabijać ludzi – podkreślił.
Irańskie media państwowe zaprzeczyły, by Teheran poprosił USA o odwołanie ataku.
– Rozmawiamy z nimi w formie negocjacji. Rozpoczynają się w poniedziałek po południu – poinformował Trump. Nie podał więcej szczegółów w sprawie tych rozmów.
USA wstrzymały atak na Iran. W tle rozmowy z saudyjskim księciem
W sobotę Trump ogłosił, że zgodził się wstrzymać uderzenie na Iran. Uwarunkował to możliwością szybkiego zawarcia porozumienia z Teheranem zakładającego otwarcie cieśniny Ormuz i neutralizację zagrożenia nuklearnego ze strony Iranu.
Wcześniej media spekulowały, że Izrael i USA mogą w najbliższych dniach przeprowadzić jeden z najsilniejszych jak dotąd ataków na infrastrukturę energetyczną w Iranie.
Do „złagodzenia napięć” na Bliskim Wschodzie miał przekonywać Trumpa w rozmowie telefonicznej saudyjski następca tronu książę Mohammed bin Salman. Według amerykańskiego portalu Axios, książę wyraził obawy, że zapowiadane przez Trumpa nowe, potężne uderzenia na Iran mogą skłonić ten kraj do ataków odwetowych wymierzonych w infrastrukturę naftową Arabii Saudyjskiej i innych państw Zatoki Perskiej.
-
Rozsierdzony reżim chciał ukarać Ukrainę. Media: Szykowali atak
-
Rysuje się sojusz wymierzony w USA. Iran czeka na kluczową przesyłkę














