„Więźniowie czwartego piętra” – tak nazwano osoby w starszym wieku, które z powodu stanu zdrowia oraz braku windy w bloku, lub w kamienicy, zostały zmuszone do życia w czterech ścianach. Szacuje się, że w całej Polsce brakuje nawet 25 tysięcy wind.
Wydawało się, że rząd przepisami zmusił współnoty i spółdzielnie do zmiany sytuacji. Od 2026 roku windy mają być obowiązkowo montowane nie tylko w nowym budownictwie, ale także w istniejących już budynkach. Okazuje się jednak, że można tego uniknąć, bo w przepisach jest furtka.
Statystyczny Polak ma dziś 44 lata. Często mieszka w budynku bez windy
Problem nie jest wydumany – jak podał Główny Urząd Statystyczny, osoby w wieku 65+ stanowią już ponad 21 proc. polskiego społeczeństwa, a indeks starości wyniósł w 2025 roku 148. Oznacza to tyle, że na 100 dzieci w Polsce przypada 148 seniorów. Statystyczny mieszkaniec Polski ma dziś niemal 44 lata. Ile lat jeszcze będzie mógł bez większego problemu wchodzić z zakupami o schodach?
Pytanie jest zasadne, ponieważ ogromna część budynków w Polsce powstała w czasach, gdy o dostępności architektonicznej praktycznie nikt nie myślał.
W czasach PRL-u powszechnie budowano bloki czteropiętrowe bez wind, ponieważ ówczesne przepisy budowlane wymagały instalacji dźwigu dopiero w budynkach mających więcej niż cztery kondygnacje nadziemne (czyli od pięciu poziomów wzwyż). Dlaczego uchwalono takie prawo? Z oszczędności.
Przepisy pozwalały na wchodzenie pieszo do wysokości około 15 metrów, uznając to za granicę ludzkich możliwości bez wsparcia mechanicznego. Poza tym, przed transformacją ustrojową, windy były bardzo drogim i deficytowym sprzętem, więc państwo i spółdzielnie celowo ograniczały wysokość bloków do czterech pięter, aby uniknąć tych kosztów.
Wyjątki od reguły montażu wind. Jeden rodzaj budynków uprzywilejowany
Nowe przepisy zakładają wprowadzenie obowiązku wyposażenia w windę budynków:
-
ogólnie pojętej użyteczności publicznej mających dwie i więcej kondygnacji, -
mieszkalnych wielorodzinnych, mających trzy lub więcej kondygnacji.
Więc jest szansa na zmianę niekrzystnej sytuacji, ale w przepisach jest też luka. „Będzie można liczyć na odstępstwo od stosowania wymogu montażu windy” – poinformował Krajową Izbę Architektów RP resort rozwoju i technologii.
Na takie ulgowe traktowanie będą mogli liczyć własciciele budynków, w których nie ma możliwości zamontowania windy zgodnie z obowiązującymi przepisami, jak np. w budynkach zabytkowych. „Każdy przypadek odstąpienia od podstawowych przepisów techniczno-budowlanych powinien być rozpatrywany indywidualnie” – zastrzegł resort.
Co ciekawe, zdaniem architektów z POlitechniki Krakowskiej, paradoksalnie łatwiej windę zamontować w budynkach sprzed wojny niż w blokach z lat 60. i 70. W wielu kamienicach projektowano szyby windowe już przed wojną, albo pozostawiano miejsce na ich późniejszy montaż. Typowe cztero- i pięciopiętrowe bloki z wielkiej płyty okazują się największym wyzwaniem. Są konstrukcyjnie sztywne, mają wąskie klatki schodowe i spoczniki między piętrami.
To oznacza, że nawet dobudowana winda często nie zatrzymuje się na poziomie mieszkań, a dostęp do niej i tak wymaga pokonania schodów.













