-
Roman Giertych został pełnomocnikiem Przemysława Krala w sprawie Zondacrypto, co wywołuje oskarżenia o konflikt interesów.
-
Część parlamentarzystów uważa, że połączenie roli polityka i adwokata jest do pogodzenia, inni podkreślają naruszenie zasad etyki.
-
Niektórzy posłowie – adwokaci wskazują, że wcześniejsze publiczne wypowiedzi Giertycha mogą utrudniać godzenie funkcji adwokata i polityka w tej sprawie.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Po wyborach w 2023 roku w parlamencie pojawiło się spore grono adwokatów. To 21 osób, a część z nich w trakcie kadencji zmieniła zadania publiczne. Np. Zbigniew Bogucki z PiS pracuje obecnie w Kancelarii Prezydenta i złożył mandat. Kamila Gasiuk-Pihowicz z KO została natomiast europosłanką. Grono adwokatów w parlamencie się więc uszczupliło.
Wśród tych osób są tacy, którzy na czas pełnienia funkcji publicznych zawiesili działalność zawodową, jak np. Karina Bosak z Konfederacji, Kacper Płażyński z PiS czy Grzegorz Rusiecki z KO. Są też tacy, którzy pozostają czynnymi adwokatami, a jednocześnie posłami.
W tym gronie jest m.in. Roman Giertych, który ogłosił we wtorek, że podjął się reprezentowania Przemysława Krala w sprawie Zondacrypto.
Zondacrypto. Czy Giertych może bronić Krala? Zdania podzielone
Zaskoczeń jest tu przynajmniej kilka. Kral jest bowiem medialnie łączony ze współpracą z politykami bliższymi prawej strony sceny politycznej. Wybrał jednak Giertycha. Mógł to zrobić, bo prawo mu tego nie zabrania.
Zaskoczeniem jest jednak przyjęcie tej sprawy przez Giertycha. Polityk niejednokrotnie wcześniej krytycznie wypowiadał się o tej aferze, a mimo to Kral zwrócił się o pomoc właśnie do niego. Politycznych komentarzy w tej sprawie jest całkiem sporo, a np. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz z Polski 2050 pomysł Giertycha uznała za „niefortunny”.
– Delikatnie mówiąc. I oczywiście jako mecenas ma prawo bronić każdego, ale tu tak się składa, że jest też prominentnym politykiem – wskazała w „Gościu Wydarzeń” w Polsat News.
Czy jednak Giertych rzeczywiście „ma prawo” bronić każdego? Czy nie zachodzi tutaj, jak sugeruje opozycja, konflikt interesów? Czy obrońca może odmówić, gdy ktoś zwraca się do niego o pomoc? Z tymi pytaniami wyruszyliśmy do polityków, którzy są jednocześnie czynnymi adwokatami. I – jak to w przypadku prawników – każdy z nich ma inną interpretację postawy Giertycha.
Giertych obrońcą Krala. Trela: Nie widziałbym przeszkód
Czy pan by wziął tę sprawę, gdyby przyszedł do pana Przemysław Kral? – pytamy wprost senatora Jacka Trelę, byłego szefa adwokatury.
– Nie widziałbym przeszkód – odpowiada nam polityk Unii Centrum. – Adwokat jest po to, żeby udzielać pomocy prawnej. Jeżeli zgłasza się klient po taką pomoc, to jakieś szczególne tylko względy musiałyby przeszkadzać w przyjęciu takiej sprawy. Trzeba oddzielić politykę od spraw zawodowych, pomocy prawnej, obrony klienta – i to jest spora umiejętność. W pana pytaniu dostrzegam taką wątpliwość, czy powinno się, ale właśnie tę umiejętność przez lata kształcą w sobie adwokaci. Podejmujemy obrony różnych przestępców – to nie dlatego, że bronimy czynu, tylko bronimy człowieka – wyjaśnia Trela.
– Szczególnie ta sprawa z Kralem jest głośna, jaskrawa i dla przeciętnego odbiorcy trudna do zrozumienia, ale jest to możliwe (pogodzenie świata polityki z prawem – red.) i nie narusza zasad etyki adwokackiej ani poselskiej. Wszystko zależy od sposobu prowadzenia sprawy. To kwestia wypracowania umiejętności oddzielania tych różnych światów – precyzuje Jacek Trela.
Sprawa Zondacrypto. Warchoł: To klasyczny konflikt interesów
Z podobnymi pytaniami zwracamy się do innego aktywnego posła – adwokata, ale z innej opcji politycznej. Marcin Warchoł z PiS przekonuje, że tych zadań nie da się pogodzić, szczególnie w tym przypadku.
– Ja bym nie generalizował, tylko patrzył na konkretne sytuacje. Paragraf 46 Kodeksu Etyki Adwokackiej mówi, że nie można reprezentować klientów, których interesy są sprzeczne, i wprowadza zakaz konfliktu interesów. Jest jeszcze paragraf 43, który mówi, że trzeba bronić klienta bez względu na własne korzyści czy konsekwencje – wskazuje poseł PiS.
– Tutaj kluczowa jest następująca kwestia: jeżeli Roman Giertych przed przyjęciem obrony publicznie formułował twierdzenia, z których wynikało, że Przemysław Kral uczestniczył w przestępczym procederze, że ponosi odpowiedzialność albo że jest elementem afery PiS-u, a następnie został jego obrońcą, to powstaje poważna wątpliwość co do spójności z zasadami niezależności, lojalności wobec klienta i zaufania do zawodu. Jeżeli podejmował takie działania, a później został obrońcą, to jest to zachowanie nieetyczne – uważa Marcin Warchoł.
I podaje konkretne przykłady. W kwietniu 2026 roku Giertych publicznie w serwisie X zadawał pytania red. Krzysztofowi Stanowskiemu o sprawę Zondacrypto i Krala. Część jego wpisu brzmi tak: „Pan rok temu był prezesem spółki Weszło, w której był i jest Pan udziałowcem , a która podpisała umowę z panem Przemysławem Kralem właścicielem Zondacrypto- giełdy założonej przez rosyjską mafię. W związku z tym pytania pojawiają się oczywiste. (…) Jak Pan poznał Krala? Czy Pan wiedział, że Zondacrypto to piramida finansowa? Czy Pan wiedział, że Rosjanie używają tej giełdy do prania brudnych pieniędzy?”.
– To są jednoznaczne wypowiedzi. W kwietniu Giertych publicznie wiąże Krala z giełdą Zondakrypto, nazywa ją piramidą finansową powiązaną z rosyjską mafią i służącą do prania brudnych pieniędzy, a miesiąc później zostaje obrońcą Krala. To jest jaskrawe naruszenie Kodeksu Etyki Adwokackiej – uważa poseł Warchoł.
– Giertych sam nagłaśnia tę sprawę, mówi o działalności przestępczej, a jednocześnie podejmuje się obrony w tej sprawie. To jest nieetyczne i stanowi klasyczny konflikt interesów. Powinien był odmówić, aby nie mieszać tych dwóch ról – przekonuje Warchoł.
Sęk w tym, czy czynny adwokat może odmówić przyjęcia sprawy? Jak tłumaczył senator Trela, taki jest ten zawód, że broni się nawet najgorszych przestępców. Ograniczenia odmowy są bardzo ograniczone.
Zondacrypto, Giertych i Kral. Jabłoński: Miałbym z tym problem
– Zgodnie z przepisami ustawy Prawo o adwokaturze, adwokatowi wolno odmówić udzielenia pomocy prawnej tylko z bardzo ważnej przyczyny – tłumaczy kolejny poseł – adwokat Paweł Jabłoński z Rozwoju Plus.
– Generalnie do adwokatów przychodzą ludzie, którzy mają jakiegoś rodzaju problemy prawne – cywilne, karne, administracyjne. Jeśli takich problemów nie mają to zwykle nie mają też potrzeby korzystać z pomocy adwokata. Sam wykonuję ten zawód, nie będę więc dezawuował tego, że jakaś osoba wybiera sobie takiego czy innego adwokata. To jest prawo tej osoby – uważa Jabłoński.
– Stykam się z opiniami, że w przypadku Romana Giertycha i Przemysława Krala może być konflikt interesów. Ja mam masę różnych zarzutów do Romana Giertycha jako do polityka, mam też do niego masę zarzutów jako do adwokata – ale nie będę rozstrzygał czy w tej sprawie ma taki konflikt – dodaje Jabłoński.
Politykowi Rozwoju Plus przytaczamy wpis Giertycha z kwietnia 2026 roku, na który uwagę zwrócił poseł Warchoł. – Nie znałem tej wypowiedzi – przyznaje Jabłoński.
– W takiej sytuacji, jeżeli ja bym publicznie, jako polityk, wypowiadał się na czyjś temat i to jeszcze w tak jednoznacznie krytyczny sposób, no to szczerze mówiąc byłoby to dla mnie dość trudne, żeby później pogodzić to ze świadczeniem pomocy prawnej – właśnie z punktu widzenia konfliktu interesów. Raczej nie przyjąłbym zlecenia od kogoś, komu wcześniej publicznie stawiałbym takie zarzuty. Najwyraźniej panu Kralowi to nie przeszkadza, skoro się na to zdecydował – nie wiem jakie motywy nim kierują, mogę się jedynie domyślać. Ale jako adwokat miałbym problem z przyjęciem takiego zlecenia – właśnie z uwagi na te wcześniejsze publiczne wypowiedzi – precyzuje Jabłoński.
Kluczowe w tej sprawie jest więc jedno – umiejętność oddzielenia obowiązków adwokackich od życia politycznego. Czy Giertychowi się to uda?
Łukasz Szpyrka














