Federalni agenci do spraw imigracji zatrzymywali rodziców na przystankach szkolnych autobusów w jednym z miast Connecticut, gdzie mieszka liczna społeczność imigrantów — poinformował senator Partii Demokratycznej Chris Murphy. A to tylko jedna z ostatnich akcji służb migracyjnych Donalda Trumpa.
„Dzisiaj rano w Danbury agenci ICE zatrzymywali rodziców na przystankach szkolnych autobusów” — napisał Murphy w środę na platformie X. — „Ale to coś znacznie bardziej złowrogiego. ICE czekało, aż dzieci wsiądą do autobusu, żeby kiedy wrócą do domu po szkole, były same i przerażone, bo nie mogą znaleźć rodziców. Jadę do Danbury”.
Murphy nie przedstawił od razu dowodów potwierdzających, że agenci celowo czekali, aż dzieci wsiądą do autobusów, zanim dokonali zatrzymań. „Newsweek” zwrócił się z prośbą o komentarz do Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego (DHS) oraz ICE (Urzędu Celno-Imigracyjnego) i oczekuje na odpowiedź.
48 osób w trzy dni
Ale o sprawie poinformował nie tylko demokratyczny senator. W tym samym czasie grupa wspierająca imigrantów Greater Danbury Area Unites for Immigrants opublikowała na Facebooku nagranie, które wygląda na zarejestrowane wewnątrz szkolnego autobusu w Danbury podczas akcji wymierzonej w imigrantów.
Na filmie nakręconym z jadącego autobusu szkolnego widać kilka nieoznakowanych pojazdów przypominających radiowozy, które poruszają się po osiedlowych ulicach i skrzyżowaniach. W tle słychać głosy zachęcające do nagrywania i identyfikujące pojazdy jako samochody ICE.
Organizacja Greater Danbury Area Unites for Immigrants poinformowała, że ICE zatrzymało w Danbury 48 osób w ciągu trzech dni, w tym 22 osoby drugiego dnia nowego roku szkolnego.
„Mamy relacje naocznych świadków, że ICE krążyło wokół przystanków autobusowych, kiedy dzieci wracały ze szkoły. Dzieci bały się wysiąść z autobusu i wrócić do domu. Rodziny boją się odprowadzać dzieci do szkoły i pozostają w domach” — napisała organizacja.
„Tajna policja Trumpa” w akcji
Danbury, miasto w zachodniej części Connecticut, zamieszkuje spora społeczność imigrantów. Szacuje się, że ok. 35 proc. mieszkańców urodziło się poza Stanami Zjednoczonymi (dane US Census Bureau za lata 2020–2024).
Burmistrz miasta Roberto Alves dołączył do gubernatora Neda Lamonta, senatora Murphy’ego i innych lokalnych oraz stanowych urzędników, którzy zorganizowali w środę konferencję prasową w tej sprawie. — W całym Danbury zgłoszono niemal 50 zatrzymań — powiedział.
Jak napisał na Facebooku, operacje sprawiły, że rodziny „żyją w strachu i czują się terroryzowane”. Wezwał do „godności, przejrzystości, odpowiedzialności i przestrzegania procedur”, domagając się informacji o zatrzymanych, powodach aresztowań i doniesieniach o użyciu nadmiernej siły.
Na nagraniu obejrzanym przez „Newsweek” widać, jak agent ICE celuje paralizatorem w głowę mężczyzny leżącego na ziemi z rękami skutymi z tyłu.
„Gdy dzieci wracają do szkoły, tajna policja Trumpa wyciąga rodziców z przystanków autobusowych w Danbury” — napisał w serwisie X kongresmen John Larson, także demokrata z Connecticut.
ICE już wcześniej oskarżano o zatrzymania na przystankach szkolnych autobusów lub w ich pobliżu. Kilkoro rodziców aresztowano np. w styczniu 2026 r. w Ypsilanti w stanie Michigan. Jak zwracali jednak uwagę pracownicy Michigan Immigrant Rights Center i lokalni urzędnicy, ICE zaprzeczał celowemu wybieraniu tych miejsc.
„Connecticut Post” donosi, że w maju funkcjonariusze ICE zatrzymali ojca z Bridgeport w Connecticut, który towarzyszył swojemu 16-letniemu synowi na przystanku szkolnego autobusu. Z kolei w kwietniu — to już doniesienia „San Antonio Report” — funkcjonariusze aresztowali matkę z Teksasu oraz jej dwoje dzieci, gdy czekali na autobus w Alamo Heights.
Akcje funkcjonariuszy w całych USA
Druga administracja Trumpa prowadzi szeroko zakrojoną kampanię deportacyjną opartą na intensywnych, zmilitaryzowanych działaniach w głównych miastach i na przedmieściach w całym kraju. Federalne siły — tysiące funkcjonariuszy ICE oraz amerykańskiej służby celnej i granicznej (CBP, U.S. Customs and Border Protection) — często bez współpracy z lokalną policją kierują swoje działania m.in. na metropolie takie jak Los Angeles, Chicago, Charlotte w Karolinie Północnej, stan Maine czy tzw. Twin Cities.
Chociaż akcje odbywają się w całych Stanach Zjednoczonych, lokalni urzędnicy, grupy broniące praw imigrantów oraz mieszkańcy stanowczo sprzeciwiają się tego typu działaniom federalnym. Krytycy zwracają uwagę, że naloty opierają się na agresywnych, spektakularnych taktykach — takich jak zmasowane kontrole dzielnic, zatrzymania drogowe czy naloty na miejsca pracy.
DHS zwrócił publicznie uwagę na Danbury jeszcze na kilka tygodni przed zatrzymaniami — w zamieszczonym w mediach społecznościowych 30 lipca poście dotyczącym Melissy Esperanzy Ramirez Romero. Kobieta oskarżono o spowodowanie śmiertelnego wypadku, w którym zginął policjant z Danbury i jego partnerka. Agencja wezwała władze Connecticut do współpracy z ICE i zatrzymania podejrzanej w areszcie.
Tekst opublikowany w amerykańskim „Newsweeku”. Tytuł, lead i śródtytuły od redakcji „Newsweek Polska”.




