-
Energia słoneczna produkuje obecnie tyle prądu, ile wynosi całe zużycie energii elektrycznej w Unii Europejskiej i pokrywa globalny wzrost zapotrzebowania na energię bez dodatkowego zwiększania produkcji z paliw kopalnych.
-
Fotowoltaika to najszybciej rozwijające się źródło energii na świecie, a Chiny zajmują kluczowe miejsce jako główny producent i największy rynek paneli słonecznych.
-
Rozwój branży napotyka trudności, takie jak bariery regulacyjne w USA, jednak inwestycje w energię odnawialną utrzymują się na wysokim poziomie, a fotowoltaika staje się fundamentem systemów energetycznych w wielu krajach.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Takie wnioski płyną z raportu „Global Electricity Review 2026”, przygotowanego przez think tank Ember. Dokument pokazuje, że 2025 r. był kolejnym rekordowym rokiem dla energetyki słonecznej. Fotowoltaika pozostaje najszybciej rozwijającym się źródłem energii na świecie i odpowiada za coraz większą część globalnej produkcji prądu.
Autorzy raportu zwracają uwagę, że rekordowy przyrost mocy słonecznych sprawił, iż odnawialne źródła energii rosły szybciej niż światowe zapotrzebowanie na energię elektryczną. W efekcie produkcja z węgla, ropy i gazu nie musiała zwiększać się w takim samym tempie jak wcześniej.
Dla sektora energetycznego jest to ważna zmiana. Przez wiele lat wzrost zapotrzebowania na prąd oznaczał niemal automatycznie budowę kolejnych elektrowni spalających paliwa kopalne. Obecnie coraz większą część nowych potrzeb pokrywają instalacje odnawialne.
Fotowoltaika stała się najtańszym źródłem energii
Jeszcze na początku XXI wieku panele słoneczne należały do najdroższych technologii energetycznych. Ich rozwój przyspieszył dopiero dzięki masowej produkcji, przede wszystkim w Chinach, oraz szybkiemu spadkowi kosztów.
Dziś wiele analiz wskazuje, że energia słoneczna jest najtańszym źródłem nowej energii elektrycznej w dużej części świata. To właśnie ekonomia, a nie wyłącznie polityka klimatyczna, stała się jednym z głównych motorów jej rozwoju.
Skala wzrostu jest ogromna. Według danych Ember globalna produkcja energii z fotowoltaiki osiągnęła poziom porównywalny z całkowitym zapotrzebowaniem na energię elektryczną wszystkich państw Unii Europejskiej.
Szczególną rolę odgrywają Chiny, które odpowiadają za znaczną część nowych instalacji. Kraj ten stał się jednocześnie największym producentem paneli słonecznych oraz największym rynkiem ich wykorzystania.
Chiny stawiają na słońce, USA na ropę i gaz
Rozwój energetyki słonecznej coraz częściej staje się elementem globalnej rywalizacji gospodarczej.
Według analiz cytowanych przez Deutsche Welle, Chiny konsekwentnie inwestują w odnawialne źródła energii, podczas gdy administracja Donalda Trumpa koncentruje się przede wszystkim na zwiększaniu wydobycia ropy i gazu. Oznacza to dwa odmienne podejścia do przyszłości sektora energetycznego.
Paradoksalnie napięcia geopolityczne również przyspieszyły rozwój fotowoltaiki w części świata. Ograniczenia handlowe, wojny celne i zaburzenia na rynkach paliw sprawiły, że wiele państw zaczęło szukać tańszych i bardziej niezależnych źródeł energii.
W ostatnich miesiącach eksport chińskich paneli słonecznych osiągał rekordowe poziomy. Według danych Ember w wielu krajach odnotowano najwyższy w historii import urządzeń fotowoltaicznych z Chin. Dotyczyło to zarówno państw rozwijających się, jak i części gospodarek zachodnich.
Nawet przeciwny wiatr nie zatrzymał wzrostu
Rosnąca popularność energii słonecznej nie oznacza, że branża nie napotyka problemów. W Stanach Zjednoczonych inwestorzy muszą mierzyć się z opóźnieniami administracyjnymi, niepewnością regulacyjną i ograniczeniami dotyczącymi komponentów produkowanych w Chinach.
Mimo to sektor nadal przyciąga ogromne pieniądze. Według szacunków cytowanych przez Latitude Media inwestycje w odnawialne źródła energii w USA mają osiągnąć w tym roku około 120 mld dolarów.
Także energetyka wiatrowa utrzymuje wysokie tempo rozwoju. Dane amerykańskiej Agencji Informacji Energetycznej pokazują, że w 2025 r. energia słoneczna i wiatrowa odpowiadały łącznie za rekordowe 19 proc. produkcji energii elektrycznej w Stanach Zjednoczonych.
Jeszcze kilka lat temu wiele prognoz zakładało, że światowa transformacja energetyczna będzie przebiegać powoli i stopniowo. Najnowsze dane sugerują jednak, że przynajmniej w przypadku energii słonecznej rzeczywistość zaczyna wyprzedzać wcześniejsze przewidywania. Fotowoltaika nie jest już alternatywą dla tradycyjnej energetyki. W coraz większej liczbie krajów staje się jednym z jej podstawowych filarów.














